Zaczął się wrzesień, więc mamy już pierwszą debatę wśród katalońskich komentatorów na temat stylu gry Barcelony pod wodzą Hansiego Flicka. Niektórzy uważają, że Barça odchodzi od swojej filozofii, a inni twierdzą, że Niemiec jest jej godnym reprezentantem, wyciągając to, co najlepsze z DNA Barçy.
Dużą uwagę wzbudził wpis na X (dawniej Twitter) byłego szefa kampanii wyborczej Joana Laporty Lluisa Carrasco, który często gości w takich mediach jak TV3 czy Jijantes FC. - Pięć miesięcy temu byłem sam. Nalegałem, aby odesłać na emeryturę „DNA Barçy”, które nas zniewala i unicestwia, i postawić na bezpośrednią, fizyczną, agresywną i wertykalną grę, którą zaproponował niejaki Flick. Dziś tyle osób wsiadło do tego wagonu, że już nawet nie mogę nim ruszyć! - napisał komentator. Jego opinia, uderzająca w tradycyjną filozofię klubu, wzbudziła spore kontrowersje, nie ze względu na koncepcję postawienia na futbol fizyczny, a twierdzenie, że Barça odeszła od swojego stylu.
Komentujący ten wpis zwracają uwagę, że Barcelona nadal opiera się na grze w ataku pozycyjnym, dobrym zajmowaniu przestrzeni i szukaniu wertykalności poprzez wymianę piłki. Zauważają oni, że nawet jeśli Barça Flicka jest bardziej bezpośrednia, to nie niweczy tego fundamentu jej filozofii.
Do tematu odniósł się też Marc Crosas, komentując wypowiedź Ernesta Folcha, który twierdził w lipcu, że Flick jest „pierwszym trenerem całkowicie oderwanym od ideologii, która uczyniła Barcelonę wielką w ostatnich dekadach”, dodając „teraz w modzie jest fizyczność, mam wrażenie, że zatrudniliśmy nauczyciela wf-u”. Pierwszy z wymienionych zwrócił drugiemu uwagę, że Manchester City prowadzony przez Pepa Guardiolę ma średnio 686 podań w Premier League, a zespół „nauczyciela wf-u” w starciu z Realem Valladolid zanotował ich niewiele mniej, bo 631. Crosas podsumowuje, że najlepsze dla Flicka jest to, że nie rozumie i nie zna tych wszystkich osób, które bez posiadania jakiejkolwiek wiedzy od 30 lat „psioczą” na wszystko związane z klubem. W tym kontekście brak znajomości języka może być zbawienny dla równowagi psychicznej niemieckiego szkoleniowca.
W osobnym artykule do tematu odniósł się Jaume Marcet ze Sportu. Zwraca on uwagę, że styl Barcelony polega na dominowaniu podczas meczów i atakowaniu z zamiarem zamknięcia rywala, osadzenia się na jego połowie oraz dania mu niewielu opcji ofensywnych. Posiadanie, ustawianie się i pressing. Mecz z Realem Valladolid zdaniem Marceta był uwydatnieniem DNA Barçy. Zespół dominował, był dobrze ustawiony, tworzył okazje poprzez współpracę i mocny pressing. Dziennikarz podkreśla to, co możemy uznać za kluczowe w myleniu pojęć dotyczących filozofii klubu: „Uważanie, że DNA Barçy to powolne podawanie piłki bez rytmu i wertykalności, to brak rozumienia czegokolwiek”.
Innymi słowy, możemy określić, że niektórym wydaje się, że takie bezcelowe wymienianie piłki dla samego jej posiadania to esencja stylu Barcelony, podczas gdy sam Guardiola wielokrotnie zaznaczał, że utrzymywanie się przy futbolówce to jedynie środek do celu. Sukcesy jego ekipy dobitnie świadczą, że filozofia jest skuteczna, ale musi być dobrze wdrożona, bez zapominania o odpowiednim przygotowaniu fizycznym, dobrym pozycjonowaniu się na boisku oraz skutecznym pressingu. Jeżeli tego nie ma, mamy do czynienia co najwyżej z karykaturą stylu Blaugrany.
Marcet dodaje, że rzeczywiste odejście od filozofii oznaczałoby cofnięcie się na własną połowę i szukanie bramek w oparciu o błąd rywala czy ciągłe atakowanie długimi piłkami, a Flick tego nie proponuje. Dziennikarz ocenia, że Barcelona pod wodzą Niemca prezentuje radosny, wertykalny i ofensywny futbol, a DNA Barçy nie tylko nie zostało odłożone na bok, ale wręcz zostało wywyższone. Dodajmy, że szybkość wymiany piłki i naciskania rywala sprzyja nieprzewidywalności zespołu, co może tylko utrudnić przeciwnikom bronienie oraz złapanie rytmu. Czyli Blaugrana pod wodzą niemieckiego trenera wyraża chęć stałej dominacji nad przeciwnikiem, a w dodatku nie kalkuluje.
Można spodziewać się, że w trakcie kadencji Flicka wielokrotnie będą jeszcze odbywać się debaty na temat stylu gry, mniej lub bardziej zasadne. Pamiętamy, jak Gerardo Martino został skrytykowany przez prasę po wygranej 4:0 z Rayo, bo jego ekipa miała mniejsze posiadanie piłki. Tak właśnie wygląda to "katalońskie piekiełko", z którym muszą mierzyć się kolejni trenerzy.
A jakie jest Wasze zdanie na temat stylu Barcelony pod wodzą Hansiego Flicka w kontekście jej filozofii? Zachęcamy do podzielenia się swoją opinią w komentarzach!
Komentarze (74)