Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Realem Valladolid zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Raphinha i... cała reszta proszę Państwa!
Można było się spodziewać, że Barcelona będzie dzisiaj wyraźnie lepszym zespołem, ale takiej deklasacji chyba nikt nie oczekiwał. Najważniejsze jednak, że nie było widać słabych punktów. Wszyscy piłkarze – poczynając od zastępującego Bernala Casadó, a na zmiennikach z Dominguezem na czele kończąc – zagrali na odpowiednim poziomie. Eric García dał świetną zmianę na pozycji defensywnego pomocnika, obrona stanowiła zgrany blok, Pedri i Olmo świetnie współpracowali, natomiast Lamine Yamal, Robert Lewandowski i Raphinha punktowali rywali bezlitośnie. Trzy bramki Raphinhi, dwie asysty Lamine Yamala, kolejny gol i asysta Lewandowskiego i drugie trafienie Olmo – to wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie szalona intensywność od pierwszej do ostatniej minuty. Każdy z zawodników, który dostał dzisiaj minuty gry, dobrze rozumiał i realizował wytyczne Hansiego Flicka. Z taką postawą przed tym zespołem nie ma wyzwań nieosiągalnych. Dość powiedzieć, że nawet zwycięstwo 10:0 nie byłoby wynikiem niesprawiedliwym.
Najgorsze: dwa tygodnie do kolejnego meczu…
Po takim meczu jedynym minusem może być fakt, że na kolejny przyjdzie nam poczekać aż dwa tygodnie. Rozpędzona ekipa Flicka zostanie zatem zatrzymana nie przez rywali, ale terminarz. Pozostaje mieć nadzieję, że przerwa na zgrupowania reprezentacji nie wpłynie na rytm meczowy zawodników.
Komentarze (20)