Letnie okienko transferowe dobiegło końca, a Barcelona znów nie pozyskała klasowego defensywnego pomocnika. Niejednokrotnie ocenialiśmy już na naszych łamach tę decyzję, a teraz pozostaje tylko rozważać, kto może sprawdzić się w tej roli w tym sezonie. Nadal uważam, że warto chociaż przetestować na tej pozycji Gaviego, a długofalowa perspektywa kadrowa po ostatnim okienku transferowym jeszcze bardziej umacnia mnie w takim założeniu.
Na powrót 20-latka na boisko trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Gavi kopał już piłkę podczas rehabilitacji, ale z oczywistych względów należy zachować w jego sprawie szczególną ostrożność. Wstępne szacunki wskazywały, że wychowanek będzie mógł zagrać na przełomie października i listopada. Do tego momentu zostało jeszcze sporo czasu, a pewnie na powrót Gaviego do optymalnej sprawności trzeba będzie poczekać kolejne tygodnie. Warto jednak już teraz się zastanowić, czy Barcelona w obecnej sytuacji nie powinna rozważać sprawdzenia go na pozycji defensywnego pomocnika. Z co najmniej kilku powodów i wcale nie tylko w perspektywie tego sezonu.
Brak defensywnego pomocnika
Pierwszym z nich jest rzecz jasna sytuacja kadrowa samego klubu. Barcelona nie ma obecnie ani jednego defensywnego pomocnika z odpowiednimi cechami w grze obronnej. Mający ku temu predyspozycje Marc Bernal doznał poważnej kontuzji i w tym sezonie już nie zagra. Pozostał Marc Casadó, piłkarz inteligentny i pracowity, ale jednak mający pewne niedostatki fizyczne. Być może okaże się przydatnym zawodnikiem rotacyjnym, ale klub i tak potrzebuje i będzie potrzebował w tym sektorze zawodnika o innym profilu. A nawet zakładając hurraoptymistyczną wersję (w którą nie wierzę), że Casadó okaże się rewelacją i idealnym podstawowym defensywnym pomocnikiem na lata, będzie potrzebny ktoś do rotacji.
W ostatnim czasie tę rolę odgrywali piłkarze z innych pozycji. Xavi stawiał na Andreasa Christensena, ale Hansi Flick chyba woli Erica Garcíę. Gra w środku pola wiąże się jednak z innymi wymaganiami niż w linii defensywnej, więc wobec tych eksperymentów może być trochę wątpliwości, ze względu na charakterystykę tych graczy. Christensen nie ma cech zawodnika rozprowadzającego piłkę w tłoku, a García ma problemy w pojedynkach, gdy ma dużą przestrzeń do patrolowania. Nie mówiąc o tym, że Katalończyk w skali sezonu będzie potrzebny w defensywie w związku z problemami zdrowotnymi Duńczyka i Ronalda Araujo. Wielu wymienia kandydaturę Frenkiego de Jonga, ale to też nie jest, nie był i nie będzie defensywny pomocnik dostarczający potrzebnych rozwiązań. Obdarzając go główną odpowiedzialnością za grę w obronie rozmijamy się z jego cechami, redukujemy jego wydajność oraz osłabiamy siłę zespołu.
Zalety godne świetnego defensywnego pomocnika
Barcelona ma jednego piłkarza, który łączy niezbędne cechy dla „6” Barcelony. Potrafi błyskawicznie doskoczyć do rywala, zaasekurować partnera, mimo niewielkiej postury świetnie sprawdza się w fizycznej rywalizacji. Dobrze kontroluje piłkę, jest w stanie przeprowadzić ją przy nodze lub poprzez podanie, wyważyć ryzyko zagrania do kolegi. Gavi jest graczem mającym zalety znakomitego defensywnego pomocnika. Kogoś takiego, kto dzięki swojej determinacji i zdolności odbioru będzie kasował akcje w newralgicznych obszarach boiska przed polem karnym i w jego okolicach, co było ogromną bolączką Barcelony w ostatnich latach.
Po przybyciu Flicka jest to tym bardziej istotne, że drużyna gra niemal na czterech atakujących. Z tyłu musi być w tej sytuacji szybki piłkarz, który jest w stanie albo wypełnić w środku lukę w wysokim lub średnim pressingu, albo nadążyć za rywalem, który już przeprowadzi piłkę na połowę Barcelony. Barça od dawna potrzebowała zresztą kogoś takiego, zwłaszcza przy jej stylu gry, a rozwiązaniem nie był nawet wcześniej Sergio Busquets ze względu na zbyt powolne przemieszczanie się tego zawodnika. Tego zadania nie spełni też żaden z wymienionych w tym artykule graczy.
Jeżeli chodzi o rozwiązanie spoza klubu, widzimy, jak trudno jest znaleźć Barcelonie defensywnego pomocnika. A przecież problemy finansowe dalej będą dawać znać o sobie. Barça w zimie znów będzie miała problem z zarejestrowaniem Daniego Olmo i innych graczy. Dlatego nie ma co marzyć o jakimś mitycznym wzmocnieniu, tylko trzeba szukać rozwiązań u siebie.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że Gavi do tej pory nie odgrywał w pierwszym zespole tej roli. Ponadto jego hiperaktywność będzie utrudnieniem przy próbie osadzenia go jako statecznego defensywnego pomocnika. Pamiętam jednak występ Gaviego w Klasyku w ubiegłym sezonie. Momentami 20-latek grał w zasadzie jako defensywny pomocnik, być może ustawiony nieco bardziej z prawej strony. Gavi skutecznie neutralizował ataki rywali i potrafił utrzymać pozycję, atakując przeciwnika w odpowiednich momentach. Czy będzie w stanie to robić na dłuższą metę? Nie wiem, ale warto to sprawdzić, skoro Barcelona i tak nie ma odpowiedniego piłkarza na tę pozycję. Niczego nie stracimy, a możemy wiele zyskać.
Adaptacja
Nie jest jednak też tak, że Gavi kompletnie nie ma nic do czynienia z pozycją defensywnego pomocnika. Występował już w tym sektorze boiska w przeszłości. Przytoczmy opinię Piotrka Guzińskiego, który oglądał Gaviego w zespołach młodzieżowych: "Nie wiem, jak Gavi poradziłby sobie jak pojedynczy defensywny pomocnik, ale z pewnością ma predyspozycje, by grać na tej pozycji - dobre czytanie gry, świadomość przestrzeni, intensywność, umiejętność przyspieszania gry podaniami między liniami, dobra gra w destrukcji i szybki doskok do przeciwnika. W Juvenilu A bardzo często grał w podobnej roli - dużo bardziej defensywnej, często to on był najbardziej cofniętym pomocnikiem, który odbierał piłkę od defensorów przy własnym polu karnym i rozpoczynał ataki z głębi, by przenosić futbolówkę kilkanaście metrów do przodu progresywnymi rajdami. Ta rola mu odpowiadała, napędzał większość ataków, odrywał się od przeciwnika pierwszym kontaktem, przyspieszał akcje, angażował się w pressing i do tego wszystkiego dokładał liczby".
Poza tym, czy Gavi jest piłkarzem, który nie słucha trenera, którego oskarżymy o brak inteligencji boiskowej? Przy całej jego szalonej determinacji osobiście nie zdobyłbym się na taką tezę. Ponadto myślę, że nawet dla samego zdrowia 20-latka po poważnej kontuzji lepsze będzie ustawianie go w nieco bardziej statecznej roli, niż tej zakładającej rajdy po całym boisku.
Biorąc również pod uwagę całkoształt piłkarski, sprawdzanie Gaviego jako defensywnego pomocnika wydaje mi się bardziej racjonalne niż w przypadku Christensena czy Erica Garcíi. Uważam też, że Andaluzyjczyk nawet przy mniejszej adaptacji niż Casadó na "6", potrafiłby prezentować wyższą wydajność. Nie sądzę więc, żeby Barça miała na tym stracić. Plusem tego testowania jest to, że można by to robić stopniowo po powrocie zawodnika do rytmu, oceniać postępy najpierw po wejściu z ławki, potem w coraz większym wymiarze czasowym, a w razie czego wrócić do wcześniejszego wariantu z Casadó/Garcíą. Naprawdę warto w tym przypadku chociaż spróbować.
Jakie miejsce w zespole Flicka?
Warto przetestować Gaviego w innej roli również dlatego, że po prostu byłaby to próba znalezienia dla niego miejsca w zespole Flicka. Na pozycji ofensywnego pomocnika gra Dani Olmo, a niżej jest Pedri. Gaviemu może być zwyczajnie trudno wrócić do wyjściowej jedenastki, jeśli wszystko będzie szło dobrze. Jedynym wolnym miejscem jest właśnie pozycja defensywnego pomocnika. Oczywiście początkowo wręcz wskazane by było, żeby Gavi wchodził stopniowo z ławki, ale w takim teście nie chodzi tylko o perspektywę kilkumiesięczną. Olmo nie został sprowadzony za 55 milionów w miejsce İlkaya Gündoğana, żeby siedzieć na ławce, pozycja Lamine Yamala jest niekwestionowana, a Raphinha robi furorę. Z kolei Pedri ma być liderem środka pola.
Wydaje się więc, że w najbliższych latach dla Gaviego w teorii zostanie drugie miejsce u boku Kanaryjczyka, a 20-latek stanie przed wyzwaniem przeformułowania swojej gry w perspektywie kolejnych sezonów. Gdyby udało się nadać rozwojowi Gaviego kolejny kierunek, mogłoby to być bardzo korzystne dla niego i dla klubu, który od lat nie potrafi załatać newralgicznej luki w kadrze. Barça mogłaby dzięki temu wzmocnić inne pozycje. Zwłaszcza że wychowanek wcale nie musi być tak blisko bramki rywala, żeby mieć wpływ na grę.
Uważam, że na wielu płaszczyznach, również tej mentalnej, Gavi jest zbyt ważnym piłkarzem dla tego zespołu, żeby w takich długofalowych planach redukować go do roli zmiennika, zawodnika rotacyjnego. Pamiętajmy też, że w końcu do gry wróci Frenkie de Jong, którego trzeba jakoś odgruzować, choćby po to, żeby na nim zarobić. W środku pola zrobi się spory tłok, ale bardziej na pozycjach mediapunty lub pomocnika zorientowanego na rozegranie. W przypadku gracza odpowiedzialnego za odbiór jest spory niedobór.
Nie zamierzam forsować tezy, że Gavi na pewno okaże się słusznym rozwiązaniem na pozycji defensywnego pomocnika. Dostrzegam w nim jednak pewne predyspozycje do takiej funkcji. Uważam, że w obecnych okolicznościach można, a wręcz trzeba dać mu szansę w tej nowej roli. W poszukiwaniu dobrego rozwiązania dla zespołu i dla samego piłkarza, który po powrocie jeszcze bardziej doda tej drużynie charakteru i dynamizmu. Patrząc na to, jak ewoluuje drużyna Hansiego Flicka, szkoleniowiec szybko powinien zakochać się w charakterystyce Gaviego i uczynić go ważnym elementem zespołu. Posiadanie na "6" takiego piłkarza w zakresie determinacji i poświęcenia może okazać się brakującym elementem w budowie maszyny niemieckiego trenera.
Komentarze (77)