Sytuacja Clementa Lengleta w Barcelonie jest bardzo delikatna. Z jednej strony Francuz pobiera jedną z najwyższych pensji w drużynie (z powodu wcześniejszych odroczeń), z drugiej nie akceptuje ofert napływających z Arabii Saudyjskiej, a europejskie kluby nie chcą zaoferować obrońcy tak wysokiego wynagrodzenia, które nie jest adekwatne do jego umiejętności.
Według Miguela Sanza ze Sportu Barça planuje zastosować w przypadku Lengleta "formułę Umtitiego". Chodzi tu o przedłużenie umowy celem rozłożenia pensji na dłuższy okres, co ma ułatwić wypożyczenie piłkarza. Na ten moment rozwiązanie kontraktu z obrońcą nie wchodzi w grę. Nie obyłoby się zresztą bez odszkodowania dla 29-latka, co mogłoby się łączyć z długim procesem sądowym.
Zdaniem Mundo Deportivo Hansi Flick jest zadowolony z postawy Lengleta i chciałby, żeby obrońca został w drużynie. Sport potwierdza, że Francuz nie pali się do odejścia i odrzuca oferty przychodzące z Arabii Saudyjskiej, ale byłby skłonny zagrać w innym europejskim kubie, tutaj z kolei na przeszkodzie staje zbyt wysokie wynagrodzenie.
W trakcie trwającego okienka transferowego Barça otrzymała zapytania od Milanu, Napoli, Sevilli i Beşiktaşu. Za każdym razem kluby rezygnowały z powodu braku gotowości do przejęcia pensji Francuza. Jeśli FC Barcelonie udałoby się zredukować wynagrodzenie 29-latka poprzez rozłożenie jej na kilka kolejnych lat, prawdopodobnie udałoby się wypożyczyć obrońcę do innego europejskiego klubu, co dałoby tak potrzebny oddech budżetowi Katalończyków.
Komentarze (13)