Możliwość transferu Nico Williamsa zawróciła w głowie wielu kibicom FC Barcelony. Plotki dotyczące jego sprowadzenia podsycał sam Joan Laporta, który stwierdził, że klub stać na taki transfer. Teraz prezydent ewidentnie jest zmęczony pytaniami fanów o Nico i odpowiada w wymijający sposób. Wygląda na to, że tym razem w klubie wyjątkowo panuje pesymizm.
Javi Miguel, który słynie ze swojej krytyki zarządu Joana Laporty, zauważył na łamach madryckiego ASa, jak zmieniła się retoryka prezydenta w kwestii transferu Nico Williamsa. Kiedy pojawiły się pierwsze plotki jeszcze w trakcie trwania mistrzostw Europy, na których skrzydłowy był jednym z filarów sukcesu reprezentacji Hiszpanii, presidente pytany przez kibiców o ich prawdziwość z uśmiechem odpowiadał: "spróbujemy", "zobaczymy", "jest dobry, co?"
W ostatnich tygodniach ta narracja uległa znaczącej zmianie. Klub jest zaniepokojony brakiem odpowiedzi ze strony Nico i panuje coraz większe przekonanie, że skrzydłowy zostanie w Athleticu na kolejny sezon. Według części mediów Barça planuje przesunąć jego transfer na 2025 rok, ale tylko jeśli klauzula piłkarza nie ulegnie zwiększeniu. Sam Laporta udziela już bardziej wymijających i lakonicznych odpowiedzi.
Ciągłe pytania kibiców o Nico sprawiły, że prezydent nie podchodzi do fanów tak często, starając się unikać pogłębiania pesymistycznej atmosfery. W trakcie tournée Barcelony w USA jeden z kibiców czekających pod hotelem poprosił Laportę o podpisanie koszulki i zapytał go, czy podpisze Nico, na co presidente odparł: "Akurat tobie był powiedział".
Po Laporcie ewidentnie widać zmęczenie i zirytowanie całą sytuacją, co może dawać pewien obraz tego, jakie są szanse na realizację transferu skrzydłowego. Tłumaczy to też, czemu klub tak mocno naciska na pozyskanie Daniego Olmo, który mógłby być swego rodzaju demonstracją siły obecnego zarządu, pokazując że Barçę wciąż stać na przeprowadzenie dużego transferu. Pozostaje pytanie, czy budzący tyle wątpliwości Olmo sprawdzi się jako koło ratunkowe dla Joana Laporty?
Komentarze (42)