Hansi Flick udzielił pierwszego wywiadu od momentu przyjścia do Barcelony. Zachęcamy do lektury pełnego zapisu 27-minutowej rozmowy z nowy szkoleniowcem Blaugrany.
Barça One: Pytanie, którego nikt nie lubi... Jak byś się opisał jako osoba?
Hansi Flick: Nie... nie mogę odpowiedzieć. Możecie zapytać moich asystentów.
Czujesz już ten klub?
Poczułem to od pierwszego dnia. Pasję, jaką mają tutaj ludzie, kibice, wszyscy, prezydent... Każdy, kto pracuje tutaj dla Barçy, ma tę pasję. To poświęcenie, żeby dać z siebie wszystko dla tego klubu. I to dla nas też jest wielka rzecz, bo też chcemy być częścią tego klubu. Też chcemy żyć z tą pasją, tym poświęceniem i chcemy dać z siebie wszystko, by wznieść ten klub na wyższy poziom. Nie wiem tego, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Kiedy decydowałem się na bycie trenerem, skupiłem się na Barcelonie, bo grali fantastyczną piłkę. Można to zobaczyć w tym, jak rozwijają zawodników. Wszyscy o tym mówią. To jest także, tak jak mówię... Pasja, którą się tutaj czuje, jest niesamowita. I dlatego jesteśmy szczęśliwi, że tu jesteśmy. Od pierwszego dnia mogłem to poczuć, wszyscy mają do ciebie szacunek. To niewiarygodne, co przeżywamy. To, co robimy, jest podobne do tego, co robi Barça, bo to było moim celem od trenowania pierwszej drużyny w karierze. Dużo przestudiowałem holenderskiej szkoły futbolu, także o Johanie Cruyffie i był też trener Foppe de Haan... To były moje pierwsze kroki jako trenera i śledziłem ich. Mam też bardzo dobre relacje z Pepem Guardiolą, to był świetny czas, również wtedy, gdy trenował Bayern Monachium. To było niewiarygodne. Oglądałem wiele jego meczów w Bayernie, również w Manchesterze City. Uwielbiam jego styl gry i to jak ulepsza swój zespół.
- To, co mogę powiedzieć to, że mam bardzo dobrą relację z Deco, który wykonuje fantastyczną pracę. Chcemy podnieść jakość tego zespołu i to jest dla mnie najważniejsze. Czasem jest tak, że trzeba ściągnąć zawodnika, który może ci wygrać mecz, ale mamy też dobrych, młodych piłkarzy, którzy mogą się tu rozwinąć i chcemy im w tym pomóc. To część filozofii Barçy. Musimy mieć dobrych zawodników. To, co mogłem zobaczyć na pierwszej sesji treningowej, było nie do uwierzenia. Muszę powiedzieć "dziękuję" La Masii, bo to jak oni rozwijają zawodników, jest niewiarygodne. Ich jakość jest naprawdę świetna. Normalnie są takie sytuacje, że doświadczeni gracze, czy ci, którzy grali dla reprezentacji, są na początku poza presezonem i trzeba zabrać na trening młodych zawodników, więc jakość trochę spada. Tutaj tego nie było, nie odczuwa się tego. To miłe widzieć, jak się rozwijają. Powiedziałem im, że chcę jakości, intensywności i absolutnego skupienia na każdej sesji treningowej, a oni tego dotrzymali. W stu procentach.
- Planujemy wiele sesji treningowych. Mamy tu nowy sztab, wielu, wielu, wielu ekspertów w różnych dziedzinach. Trzeba się wprowadzić i bardzo ważne jest dla nas, by znaleźć to połączenie. A na boisku było niewiarygodnie. Wszystko, co mogę powiedzieć po tym pierwszym tygodniu, to że bardzo zaimponowało mi to, jak bardzo ludzie są tutaj profesjonalni. Wszyscy członkowie sztabu są tutaj, boisko jest pełne, nie tylko zawodnicy, ale też cały sztab i każdy wie, co ma robić. To idealne połączenie.
- Thiago jest tak... Bardzo dużo rozmawialiśmy w ostatnich latach, kiedy był w Liverpoolu, często był kontuzjowany. Rozmawialiśmy też w ostatnich miesiącach, a gdy zdecydował zakończyć karierę, zapytałem go, czy może chciałby przyjść i cieszyć się przygotowaniami, bo to dla niego. To też jego pomysł na przyszłość, to coś, co on chce robić. Powiedziałem mu, że jeśli chce, może być częścią tego i po prostu się uczyć. Kiedy przybył, widać było, że wszyscy kochają Thiago. Bardzo miło było patrzeć, jak to tutaj działa. To dobrze dla zespołu, że on tu jest na te pierwsze tygodnia. Chcę też powiedzieć, że ten rok jest dla mnie naprawdę niewiarygodny. Ludzie wokół są bardzo przyjaźni, możesz to poczuć każdego dnia, w każdej sekundzie, gdy kogoś spotykasz. Myślę, że to wielka rzecz w tym klubie i ja ze swojej strony, razem z moim sztabem, chcemy być częścią tej kultury. Musimy się też dostosować.
- To, co teraz robimy, to oczywiście kwestia kondycyjna, to pierwsza rzecz, ale jeśli możemy coś robić z piłką, to robimy to. Pierwsza część treningów jest z Julio [Tousem], Pepem [Conde] i Rafą [Maldonado, trenerami przygotowania fizycznego, przyp. red.], a potem nasza część z piłką. Rozdzielamy to trochę, ale potem staramy się to łączyć. Myślę, że to zupełnie coś innego, niż jak to wyglądało tu wcześniej, szczególnie jeśli chodzi o kondycję. To świetny pomysł, to niesamowite, co mogę zobaczyć od samego początku. Kondycja to podstawa, ale także techniczna i taktyczna strona. Trzeba wszystko to zawrzeć w treningach. Futbol to coś więcej niż tylko gra piłką. Na EURO Hiszpania była najlepszą drużyną, zasłużyli na zwycięstwo, ale widać też, że mniejsze kluby wiedzą, jak się bronić, a pod względem fizycznym są na topowym poziomie. Nie dla każdego łatwo jest rywalizować z takimi zespołami. Dla mnie kluczowe jest bycie w dobrej formie fizycznej. To jest też coś, co powiedziałem zawodnikom. Jeśli możesz trenować tylko na 80%, nie będziesz w stanie dać 100% na meczu. Dla mnie to na treningu się rozwijasz. To ważna rzecz. 100% na treningu o intensywności, skupieniu, jakości z piłką... to bardzo ważne. A gdy masz mecz, musisz być w dobrej kondycji, rywalizujesz z przeciwnikiem i możesz zobaczyć, czy było dobrze, czy nie tak dobrze. Masz potem głębię na ten temat. To wszystko, co chcemy robić: Trenujemy dobrze, dobrze się przygotowujemy i miejmy nadzieję, że wygramy.
- Każdy zespół tak ma. To nie unikalna rzecz dla Barçy. Manchester City, Manchester United, Bayern Monachium, Real Madryt... wszystkie kluby to mają, bo wielkie kluby mają w kadrze reprezentantów kraju, których teraz nie ma. To normalna sytuacja. Dobrą rzeczą jest to, że możesz mieć przegląd utalentowanych zawodników w kadrze. Myślę, że to bardzo dobre.
- Piszę wiadomości do zawodników... również po hiszpańsku..., ale mówiąc szczerze, to używam translatora. Uważam, że to bardzo ważne. To był dla mnie pierwszy krok, aby znaleźć to połączenie. Feedback był bardzo dobry, więc myślę, że to był dobry pomysł.
- Kontuzje? Nie myślę o takich rzeczach, bo nie możesz tego zmienić. To zdarza się zawsze, każdej drużynie. Kontuzja nigdy nie przychodzi w odpowiednim momencie. Musisz to zaakceptować jako trener. Może jest inny zawodnik, który może nam dać... swoją siłę, swoją pracę... wszystkie te rzeczy.
- Taktyka Flicka? Mam wyjaśnić to teraz wszystkim? (śmiech) Chcemy być zawsze aktywni, to jest dla mnie bardzo ważne. Chcemy tak grać, kiedy mamy piłkę i kiedy jej nie mamy. Na przykład czasem chcemy zepchnąć przeciwnika do pewnego miejsca, żebyśmy mogli ich pressować, czasem wyżej niż normalnie i odzyskać piłkę. A z piłką przy nodze trzeba czuć się wolnym, żeby móc dać z siebie to, co najlepsze. Oni wiedzą, jak pokryć pozycje, jak zachować się przy pierwszym kontakcie... Myślę też, że kiedy reprezentanci krajów wrócą, nie zwiększą aż tak bardzo tej jakości. Mamy swój system, w jakim chcemy grać, ale każdy rywal jest inny i są pewne elementy, które trzeba trochę zmienić. Najłatwiejszą rzeczą jest np. dołożenie jednego pomocnika jako "szóstka", również to, jak chcemy pressować. To zależy od tego, co daje nam przeciwnik i jaki widzimy w tym potencjał. Będziemy zawsze zmieniać te małe rzeczy.
- Kiedy bronimy, bardzo ważne jest, abyśmy byli kompaktowi. Dla mnie bardzo ważne jest, a byśmy mieli jedną "szóstkę", która mogłaby zająć się pracą w defensywie, pomagając tej ostatniej czwórce... Nie dajemy przeciwnikowi zbyt dużo miejsca. Pomocnicy wiedzą pod presją, jak sobie radzić, bardzo dobrze to widzieć. Dla nas bardzo ważne jest, aby pokrywać każda przestrzeń. Chcemy też mieć szeroko ustawionych skrzydłowych, którzy będą aktywni. Chodzi też o to, że oni lubią sobie grać, grać, grać..., a ja bym chciał, a by bardziej skupiali się na strzelaniu goli. To dla mnie bardzo ważne. Jeśli mają szansę na strzelenie gola bezpośrednio, to niech spróbują, a nie wycofują się.
- Myślę, że nie ma wielkiej różnicy [względem poprzedniego pomysłu na grę]. Drużyna wcześniej też grała wysokim pressingiem, chciała grać na połowie przeciwnika, mój pomysł na grę jest bardzo podobny, ale na sam koniec musisz wygrać. O to w tym chodzi, musisz wygrywać mecze i oczywiście jako Barça musisz grać dobrze.
- To co widzę u młodych zawodników, ale również od tych bardziej doświadczonych, ponieważ są oni świetnym przykładem dla młodszych, to jak przenosić jakość oraz intensywność na treningi. Widzą, że to robią doskonale, więc młodzi myślą: o, więc ja też muszę.
- Cieszymy się na wspólną pracę z młodzieżą. Świetnie jest mieć ich w zespole, nigdy nie wiesz jak młody piłkarz się rozwinie. Musimy ich obserwować, pomagać im, to jest nasza praca i kochamy to robić. Kiedy pojedziemy do Stanów, trochę się pozmienia. Trzy dni temu Toni Fernández obchodził 16. urodziny, to niewiarygodne. Masz w swoim zespole 15-, 16-, 17-latków, niewiarygodna jest również jakość tych chłopaków. Myślę, że wciąż mogą się bardzo rozwinąć, ale już mają dobre podstawy.
- Dla mnie Robert Lewandowski jest nieprawdopodobny w polu karnym. Brakuje mi na treningach zdobywanych przez niego bramek. Potrzebujemy wielu okazji do strzelania bramek, również na treningach. Doświadczeni zawodnicy również pomagają młodym. Pomagają im się rozwijać, dorastać i stwarzać atmosferę do bycia częścią zespołu.
- Dobry kontakt trenera z piłkarzami jest kluczem do sukcesu, dodaje im pewności siebie, której potrzebują, żeby dać z siebie 100%. Czasem nie jest to proste, na moich odprawach bywa, że zadaje zawodnikom pytania, a oni są w szoku, ale potrzebujemy takich dyskusji, żeby znać ich spojrzenie na pewne kwestie boiskowe, jeśli mają z czymś problem, zawsze mogą przyjść.
- Dyscyplina jest konieczna, tak jak w życiu. Może być tak, że 25 piłkarzy jest już na zbiórce, nie ma jednego i powoduje to, że cała drużyna musi czekać na tego, który się spóźnia. Uważam, że jest to brak szacunku do reszty zespołu. Nie jestem fanem, żeby płacić za to kary pieniężne, ponieważ myślę, że jesteśmy dorośli i wiemy jak to działa. Jest to w większym stopniu kwestia mentalu.
- Mamy fantastyczną drużynę, jestem o tym w 100% przekonany. Z Realem Madryt są tylko dwa spotkania, prawda? Mamy o wiele więcej spotkań w sezonie, każdy z nich jest ważny i musimy się skupiać na wszystkich, iść krok po kroku, odpowiednio się do nich przygotowywać i zobaczymy jak to wyjdzie.
- Barcelona jest według mnie topową drużyną, zawsze walczy o trofea. W ostatnich latach raz tylko zdarzyło się ukończyć sezon na 3. miejscu. Oczywiście chcemy dać z siebie wszystko i osiągnąć sukces. Nie powiem, że chcemy wygrać te rozgrywki czy inne, chcemy być dobrze przygotowani i zobaczymy co się stanie. Musimy być skupieni na każdym kolejnym meczu. Chcę skupić się na teraźniejszości, nie na tym co już za nami lub co nas czeka w przyszłości. Ważne jest to, co robimy teraz. Drużyna musi cieszyć się grą, musi chcieć posiadać piłkę. Piłkarze muszą chcieć ze sobą grać. Kibice muszą wiedzieć, że ta drużyna jest ich drużyną.
- Zacząłem się uczyć języka, ale nie jest to takie proste, ponieważ skupiam się na innych sprawach. Są nowi piłkarze, jest nowy sztab, nowy plan treningowy, sprowadziłem ze sobą czterech trenerów od przygotowania fizycznego, w sumie jest ich 10, którzy pracują codziennie, dając zawodnikom to co mają najlepsze. Wrócę do nauki języka, ale nie mogę powiedzieć, że za miesiąc czy dwa będę rozmawiać z każdym po hiszpańsku. Rozumiem więcej niż umiem powiedzieć.
- Zawsze musisz wymagać od zawodników, aby dawali z siebie 100%, ale musisz im dać trochę swobody, żeby mogli się zregenerować. Jest to bardzo ważne, również dla ciebie jako trenera, kiedy skupiasz się tylko na pracy. To niemożliwe, musisz trochę się zrelaksować, nawet kiedy idziesz do hotelu, ponieważ zarówno ja, jak i moi trenerzy wciąż mieszkamy w hotelu, więc kiedy wychodzimy na kolację, nie rozmawiamy o piłce, mówimy o innych rzeczach, o naszych rodzinach, o życiu.
- Kiedy byłem czynnym piłkarzem nie potrzebowałem wielu godzin snu. Starzejemy się i w związku z tym mniej śpimy, ale ja śpię dobrze, również po meczach, musisz się położyć, a o tym co się stało myśleć na drugi dzień.
- Rodzina jest dla mnie bardzo ważna. Oczywiście także zdrowie, ale dobre relacje ze swoimi bliskimi, z przyjaciółmi, są bardzo istotne. Odpowiednia więź z ludźmi, kiedy ty jesteś dla nich, a oni dla ciebie.
- Bycie dziadkiem jest fantastyczne. Mam dwójkę dzieci, ale to jest inny poziom posiadać wnuki. Napawa to dumą i jest to niewiarygodne, kiedy widzisz, jak dorastają.
- Nie mam zbyt wiele czasu na hobby, wiele lat temu powiedziałbym, że golf, albo coś w tym stylu, Lubię jeździć na rowerze, bawić się z wnukami i pić kawę. Nie jest dobre rozpoczynać dzień bez kubka kawy.
- Jest to mój pierwszy tak długi wywiad w języku angielskim. Czuję się pewnie, atmosfera, którą tu stworzyliście też jest dobra, więc jest okej.
- Miałem sklep sportowy 20-23 lata temu. Byłem zapraszany przez Nike, które było wtedy największym sprzedawcą produktów do sportów drużynowych w Niemczech przez pięć czy sześć lat... Byłem zaproszony na mecz tutaj, do Barcelony. Usiadłem na trybunie i powiedziałem sobie: - Pewnego dnia chcę tutaj trenować. To było spotkanie z Getafe, ich trenerem był Bernd Schuster, chyba to było w tym momencie i właśnie to powiedziałem: - Pewnego dnia chcę być tutaj trenerem. I osiągnąłem to.
Komentarze (36)