W Ciutat Esportiva wraz z rozpoczęciem przygotowań do sezonu zjawiła się dzisiaj cała armia młodych talentów. Pośród zawodników z młodzieżowych zespołów Barçy, najmłodszymi, bo urodzonymi w 2008 roku, okazali się kuzyni Toni i Guille Fernández. Kolejne z perełek, które kryje w sobie La Masia.
Wiadome było, że w pierwszych tygodniach Flick będzie wspomagać się zawodnikami z Barçy Atlétic, aby sprawnie przeprowadzać jednostki i przyjrzeć się młodym piłkarzom, z których mógłby skorzystać, ale obecność na zajęciach kuzynów Toniego i Guille jest pewną niespodzianką.
Toni Fernández to wciąż 15-latek. Czas pokaże, czy będzie się rozwijać jako fałszywa dziewiątka, ofensywny pomocnik, czy znajdzie swoje miejsce na jednym ze skrzydeł. Oczekuje się, że będzie kluczową postacią w Juvenilu A pod wodzą Juliano Belettiego. Szczegółem, który cenią trenerzy Toniego, jest jego umiejętność czytania gry. Doskonale potrafi zlokalizować wolną przestrzeń, z której można zagrozić rywalowi. Jest piłkarzem świetnie wyszkolonym technicznie i w dodatku lewonożnym, co oczywiście nie zdarza się często.
Guille Fernández ma wszystko aby stać się klasowym środkowym pomocnikiem. Na obecnym etapie swojego rozwoju potrafi obslużyć kolegów z drużyny idealnym podaniem, co przekłada się na notowanie asyst. Bardzo ciężko jest odebrać mu piłkę, ze względu na jego siłę fizyczną. Potrafi też uderzyć na bramkę. Świeżo upieczony 16-latek rozegrał już mecze pod okiem Rafy Márqueza w rezerwach Barcelony, a kilka miesięcy temu uczestniczył nawet w zajęciach pierwszego zespołu.
Komentarze (4)