Umarł król, niech żyje król!

Przemek Walczak

9 lipca 2024, 22:35

19 komentarzy

Fot. Getty Images

Jeszcze rok temu w kwietniu cieszyło nas kiedy Lamine pokazywał się do gry w meczu z Betisem i potrafił wybiec na pozycję. Dzisiaj 16-latek strzela fantastyczną bramkę Francji w półfinale mistrzostw Europy i stanowi o sile zarówno reprezentacji Hiszpanii jak i FC Barcelony. Gwiazda szesnastolatka błyszczy mocniej niż ta Kyliana Mbappe, Toniego Kroosa, Ousmana Dembélé czy Jude Bellinghama. Powiedzmy sobie szczerze: mamy do czynienia z epokowym talentem.

Lionel Messi, najlepszy piłkarz w historii futbolu w momencie debiutu dla reprezentacji Argentyny miał 18 lat i 54 dni. Lamine Yamal dzień po swoich 17 urodzinach może być mistrzem Europy. I to nie mistrzem-zmiennikiem; mistrzem który przesiedział większość spotkań na ławce, który jak inni piłkarze w jego wieku dostawał minuty w końcówkach spotkań. Nie. Lamine występuje w każdym meczu jako podstawowy wybór Luisa de la Fuente, co jakiś czas dopisując sobie kolejny rekord.

Najmłodszy piłkarz w historii EURO? Kiedyś był to Kacper Kozłowski, teraz już Lamine Yamal. Najmłodszy asystent? Lamine Yamal. Najmłodszy piłkarz, który wystąpił w fazie pucharowej? Lamine Yamal. Najmłodszy zdobywca gola? Lamine Yamal. Jeśli Hiszpania zwycięży w dzisiejszym pojedynku zabierze też rekord Renato Sáncheza, który jest najmłodszym piłkarzem, jaki wystąpił w finale EURO. Pietro Anastasi może obserwować z nieba jak szesnastolatek odbiera mu tytuł najmłodszego strzelca gola w finale. Kiedy Pelé zagrał przeciwko Francji w półfinale mistrzostw świata w 1958 roku miał 17 lat i 244 dni. Przez 66 lat był najmłodszym piłkarzem, który wystąpił w półfinale mistrzostw świata lub EURO. Dzisiaj jest nim już Lamine Yamal.

Sam nastolatek jest skromny. Prosi, żeby nie porównywać go do Leo Messiego, opowiada o swojej fascynacji Neymarem, wciąż bywa na boisku w swojej rodzinnej dzielnicy, gdzie spotyka się i gra w piłkę ze swoimi kolegami. Z jednej strony jest jeszcze dzieckiem, z drugiej strony jest już gwiazdą światowego futbolu, który bierze na swoje barki odpowiedzialność za wyniki jednego z największych klubów i jednej z najlepszych reprezentacji na świecie. Gdzie jest sufit jego możliwości? Czy on w ogóle istnieje? Na ten moment wygląda to tak, jakby kres możliwości tego 16-latka był nie gorszym poziomie niż u samego Lionela Messiego. 

Obserwujemy narodziny futbolowej bestii, giganta, światowej gwiazdy, boiskowego poety. Lamine prosi, żeby go do nikogo nie porównywać, ale tych porównań nie uniknie. Jeśli bije rekordy Messiego i Pelégo, jeśli każdy jego występ jest naznaczony czymś wyjątkowym, to oczy całego świata będą zwrócone na niego. To, co jest sufitem dla znakomitej większości piłkarzy, dla Lamine Yamala jest podłogą. Jego chlebem codziennym jest bicie rekordów, ustanawianie nowych granic, oczarowywanie kibiców. Barcelona nie ma prawa tego zaprzepaścić. Barça ma w rękach prawdziwy diament, następcę Lionela Messiego, kandydata do panteonu najwspanialszych piłkarzy w historii. Jednocześnie jest to zaledwie 16-letni chłopak, w co aż ciężko wierzyć patrząc na jego grę. Na klubie spoczywa ogromna odpowiedzialność odpowiedniej ochrony i rozwoju zawodnika, by mógł w pełni rozwinąć skrzydła i zachwycić całe pokolenie kibiców. Kiedy Leo Messi opuścił Barcelonę weszliśmy w okres bezkrólewia, ale młody książę już wstępuje na kataloński tron. Przyszłość należy do Lamine Yamala. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (19)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy