Mika Mármol w ubiegłym sezonie reprezentował Las Palmas, ale jest wychowankiem Barcelony, która ma zapewnione 50% zysku z jego sprzedaży. Klauzula jego odejścia wynosi 30 milionów euro, więc jeśli zostałaby wpłacona przez Sevillę, Barça otrzymałaby aż 15 milionów.
García Pimienta po udowodnieniu swojego trenerskiego talentu w Las Palmas dostał szansę od Sevilli i już planuje ruchy na najbliższe okienko transferowe. Według doniesień Mundo Deportivo Pimienta poprosił dyrekcję sportową o sprowadzenie Mármola, którego trenował na Wyspach Kanaryjskich. Problemem dla andaluzyjskiego klubu jest klauzula obrońcy, która wynosi 30 milionów euro, a Las Palmas ma nie być skłonne do jej negocjacji, biorąc pod uwagę, że połowę zarobionej kwoty musiałoby oddać Barcelonie.
To nie jedyny przypadek, kiedy Barcelona pozwalając piłkarzowi odejść zapewnia sobie zysk z jego przyszłego transferu. Podobne klauzule mają w swoich umowach zapisane Sergiño Dest, Francisco Trincão, Juan Miranda czy Junior Firpo. Oczywiście dokładne zapisy umów nie są podawane do publicznej wiadomości, a prasa cytująca ich treść zazwyczaj powołuje się po prostu na swoje źródła w klubie. Widać jednak, że Barcelona chce wycisnąć jak najwięcej z odchodzących piłkarzy, którzy nawet jeśli nie odchodzą za wygórowane kwoty, to mogę przynieść klubowi większy zysk w przyszłości.
Komentarze (4)