Ronald Komean, były trener Barcelony, a obecnie selekcjoner Holandii udzielił wywiadu El Mundo, w którym opowiadał o swojej pracy w reprezentacji, ale odniósł się także do swojego doświadczenia na ławce trenerskiej Blaugrany. Poniżej prezentujemy najciekawsze wypowiedzi Holendra.
El Mundo: Trzy lata temu, kiedy opuściłeś Barcelonę, powiedziałeś, że było to "wyzwolenie", a teraz jesteśmy tutaj. Jesteś trenerem Holandii, jakie to uczucie wrócić?
Ronald Koeman: Przede wszystkim jest duża różnica między byciem trenerem klubu a trenerem reprezentacji narodowej. To piłka nożna, to samo, ale nie codziennie. W tym sensie jest zupełnie inaczej, masz więcej wolnego czasu, możesz robić inne rzeczy. Nie jesteś pod presją każdego dnia, co jest różnicą między Barceloną a moją obecną pracą. Kiedy odchodziłem z Barçy, nie mówiłem "już nigdy nie będę trenerem". Kiedy opuściłem drużynę narodową, aby trenować Barçę, było to z dobrego powodu, a po Katarze miałem okazję wrócić. W moim wieku, z moim doświadczeniem, to najlepsza praca, jaką mogę mieć.
To większa czy mniejsza presja niż w Barcelonie?
Presja jest taka sama. Rozgrywanie mistrzostw Europy to duża presja w Holandii, tak samo jak w Niemczech czy Hiszpanii. Dla każdego. Ale to cztery tygodnie, a potem presja będzie spoczywać na trenerach klubów, a nie na nas, to duża różnica. A potem wszyscy [zawodnicy] przychodzą do reprezentacji szczęśliwi (śmiech). Kiedy trenujesz klub, musisz wkładać w niego energię. Nie tutaj. Tam nie grają w jeden weekend i są wściekli.... Tutaj wszyscy są szczęśliwi i przychodzą z uśmiechem na twarzy. Presja będzie, to normalne, to piłka nożna, nasi kibice są kilka godzin jazdy stąd, zapełnią trybuny…
W grupie zmierzycie się z Polską Lewandowskiego. Co sądzisz o jego sezonie?
Wszyscy piłkarze mają skomplikowane momenty. Myślę, że to wciąż świetny zawodnik, lider w szatni, jak mówią mi w Barcelonie. Ma 35 lat, duże doświadczenie, jest kapitanem reprezentacji. Strzela bramki. Kiedy nie grasz dobrze, łatwo cię skrytykować, ale on wciąż jest ważny dla Barçy i swojej reprezentacji.
W 2022 roku powiedziałeś, że masz wątpliwości co do zapłacenia 50 milionów, łącznie z pensją, za 34-letniego zawodnika.
Nie chodziło o Roberta, ale o filozofię Barçy. Gdybym był trenerem Barcelony w tamtym czasie, chciałbym mieć Lewandowskiego jako dziewiątkę, ale myślę, że to dużo pieniędzy i jeśli masz problemy finansowe, musisz dobrze przeanalizować, jakich zawodników sprowadzasz. Może lepiej podpisać kontrakt z zawodnikami z większą przyszłością. Moim zdaniem, rzadko zdarza się, że najlepszą pensję dostaje się w wieku 35 lat, kiedy najlepszy okres dla zawodnika przypada między 26 a 32 rokiem życia. Rzadko zdarza się, aby klub wydawał pieniądze na weteranów, jeśli nie ma na to budżetu.
Czego nauczyłeś się od Cruyffa?
Tego, że zawsze bardzo szczegółowo podchodził do gry, ponieważ miał doświadczenie jako piłkarz. Sposób, w jaki chciał grać, pewność siebie w tym, co robił i jak wnosił to do drużyny. A potem zamykał drzwi Camp Nou, wracał do domu i zajmował się rodziną. Nie było już piłki nożnej.
Od dwóch lub trzech lat rozmawiamy o De Jongu i jego możliwej sprzedaży. Czy myślisz, że to wpłynęło na jego poziom?
Nie sądzę, aby miało to na niego wpływ. Rozmawiałem z nim regularnie o wielu rzeczach i myślę, że jest szczęśliwy w Barcelonie i nie chce odchodzić. Kontuzje wpłynęły na jego poziom w ostatnich miesiącach, to na pewno. Myślę, że nie był gotowy na 100 procent, aby grać przeciwko PSG i Realowi Madryt w ostatnich meczach sezonu. Potrzebuje czasu, aby być w najlepszej formie.
Czy sprzedałbyś Frenkiego De Jonga?
Nie, moim zdaniem nie, ale nie jestem trenerem Barcelony ani ich prezydentem. Myślę, że wszystkie drużyny muszą zatrzymać swoich najlepszych zawodników.
Mówiąc o Barcelonie, czy uważasz, że byli bardziej cierpliwi wobec Xaviego niż wobec ciebie?
Tak, już to powiedziałem. Nie otrzymałem takiego samego wsparcia od prezydenta jak Xavi. W tamtym czasie zostałem zwolniony i myślę, że byliśmy dziewięć punktów za Madrytem. A teraz mieli dziesięć punktów straty. Aby odnieść sukces, trzeba mieć wsparcie prezydenta.
Czy trenowanie Barçy, pod względem mentalnym, było najtrudniejszą rzeczą w twojej karierze?
Myślę, że tak, ale dlatego, że Barça to mój klub. Świetnie się tam bawiłem jako zawodnik, mam w mieście przyjaciół, a trenowanie tej drużyny było jednym z marzeń mojego życia.... To sprawia, że wszystko jest trudniejsze i bardziej stresujące.
Czy byłeś zaskoczony powrotem Toniego Kroosa do reprezentacji Niemiec?
Nie, ponieważ myślę, że trudno jest przestać grać dla swojego kraju. To świetny zawodnik i jego trener będzie bardzo szczęśliwy. Niemcy są bardzo silni, myślę, że spadło na nich trochę krytyki, ale kiedy grali we Francji, z Kroosem, pokazali niezwykły poziom. Jestem pod wrażeniem Musiali, tego co zrobił w Lidze Mistrzów, w wieku 20 lat.... Są jednym z faworytów. Musiala i Bellingham to dwaj młodzi ludzie, którzy przewodzą temu pokoleniu.
Jakie widzisz różnice między tym pokoleniem a pokoleniem sprzed lat?
Piłka nożna jest bardziej fizyczna, ale nadal potrzebuje zawodników z talentem technicznym i taktycznym. Zawodników, którzy byli dobrzy w przeszłości i nadal są dobrzy teraz, którzy mają świetne pierwsze dotknięcie, dobre podanie, dobrą wizję, inteligencję. To dobrze, ponieważ w przeciwnym razie wybieralibyśmy piłkarzy, którzy potrafią przebiec 100 metrów w sześć sekund i to wszystko, a to nie jest piłka nożna. Zawodnicy tacy jak Kroos są potrzebni.
Komentarze (46)