Gràcies, Xavi!

Mateusz Doniec

27 maja 2024, 16:00

43 komentarze

Fot. Getty Images

Xavi odchodzi z Barcelony po sezonie bez trofeów naznaczonym kiepską grą. Katalończykowi należy się wiele słów krytyki, ale nie można zapomnieć, że zrobił też wiele dobrego. Na pożegnanie chciałbym po prostu powiedzieć...

Dziękuję:

Za przejęcie klubu w najtrudniejszym momencie, dopłacając do klauzuli z własnej kieszeni. Kiedy drużyna była w totalnym kryzysie za kadencji Ronalda Koemana, Xavi poczuł, że musi pomóc klubowi swojego życia. Podczas negocjacji z Al-Sadd trener zgodził się dołożyć aż 2,5 miliona euro z własnej kieszeni, aby opłacić swoją klauzulę wykupu wynoszącą 5 milionów euro. Barcelona zajmowała wtedy 9. miejsce w tabeli ligowej, bez większych perspektyw na przyszłość. Zawodnicy byli podłamani, a w drużynie od kilku miesięcy nie było już Leo Messiego. Potrzebny był nowy lider i Xavi nim był.

Za odbudowanie drużyny i awans z 9. na 2. miejsce. Xavi przejął zespół, który po 11 kolejkach zajmował 9. miejsce z dorobkiem zaledwie 16 punktów. Blaugrana traciła wówczas 8 oczek do prowadzących w tabeli Realu Madryt i Realu Sociedad. Barça notowała wtedy średnią 1,45 pkt na mecz. Po 38 kolejkach była już na 2. miejscu w tabeli z 73 punktami na koncie. Barça Xaviego punktowała w tamtym sezonie już na poziomie 2,11 pkt na mecz. Celem był awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 2022/23 i udało się to osiągnąć. Bez autorytetu Xaviego i jego podejścia do przybitych piłkarzy byłoby o to bardzo trudno.

Za dar przekonywania piłkarzy, aby dołączyli do Barcelony. Lewandowski, Gündoğan, Koundé, Christensen, Iñigo Martínez i wielu innych to zawodnicy, którzy przed podpisaniem kontraktu z Barceloną odbywali rozmowy z Xavim, podczas który trener przekonywał ich do przybycia, tłumacząc ich rolę. Sam Gündoğan w pożegnaniu trenera w mediach społecznościowych, podziękował mu za sprowadzenie do FC Barcelony. Xavi, mimo że nie ma jeszcze wielkiego autorytetu jako trener, jest postacią, która przyciąga największe nazwiska. Kiedy tylko trzeba było odbyć rozmowę z potencjalnym celem transferowym, trener był "pod telefonem". 

Za Superpuchar, który dał tyle radości i tak - rozpoczął nową erę. Pierwszy puchar ery Xaviego, ale także "nowej Barçy", Barçy bez Messiego, Barçy z młodzieżą. Finał Superpucharu w 2023 roku był być może najlepszym meczem w wykonaniu Barçy Xaviego. Drużyna pokonała Real Madryt 3:1, nie dając praktycznie szans rywalowi. Zwycięstwo było ogłaszane początkiem "nowej ery" i choć było to później wyśmiewane, należy to uznać za fundament nowej Barçy. Dla wielu młodych zawodników był to pierwszy sukces z Barceloną.

Za mistrzostwo Hiszpanii już w drugim sezonie. Po kampanii, w której wielkim sukcesem było zakończenie sezonu w TOP4 LaLigi, udało się od razu wygrać mistrzostwo. Barça być może nie imponowała piękną grą i wiele meczów wygrywała wynikiem 1:0, ale mistrzostwa kraju nie zdobywa się przypadkiem. To praca i regularność na przestrzeni 9 miesięcy i 38 kolejek. Co więcej, drużyna zdobyła aż 10 punktów więcej niz drugi Real Madryt.

Za odwagę w stawianiu na młodych od samego początku. Już w pierwszym meczu na ławce trenerskiej Barcelony Xavi dał zadebiutować 17-letniemu Iliasowi Akhomachowi, i to od pierwszej minuty meczu z Espanyolem. Od tamtego momentu, oprócz skrzydłowego, kataloński trener dał zadebiutować również Álvaro Sanzowi, Estanisowi Pedroli, Mice Marmolowi, Chadiemu Riadowi, Angelowi Alarcónowi, Aleixowi Garrido, Lamine Yamalowi, Iñakiemu Peñi, Fermínowi Lópezowi, Marcowi Guiu, Pau Cubarsíemu, Hectorowi Fortowi i Marcowi Casadó. Miejmy nadzieję, że za kilka-, kilkanaście lat o Xavim będzie można mówić jak o architekcie wielkiego pokolenia Barçy.

Za odejście z klasą. Całą sagę związaną z odejściem Xaviego, trwającą od stycznia, można spokojnie nazwać cyrkiem. Należy jednak przyznać, że w tych ostatnich dniach, zdecydowanie najtrudniejszych dla trenera, Xavi pokazał klasę. Nie miał wyrzutów do prezydenta, nie żalił się mediom, podziękował i zapewnił, że nie będzie żadnego problemu z jego odprawą, z której najprawdopodobniej zrezygnuje. Dla Xaviego Barça jest życiem czy jak sam przyznał - religią. Można mu było zarzucić wiele, ale nie to, że zabrakło zaangażowania na rzecz klubu.

Gràcies, Xavi!

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Xavi miał pecha w obecnym sezonie. W najważniejszych momentach zawiedli Go ci na których najbardziej liczył. Araujo z PSG, Cancelo któego był największym orędownikiem, czy w końcu jego przyjaciel Roberto w meczu z Gironą.
Mam 3 największe zarzuty do Barcelony Xaviego. Po pierwsze drużyna jest niesamowicie krucha. Najmniejsze niepowodzenie sprawiało że całkowicie się rozlatywali. Nie wiem dlaczego tak było ale mówił o tym nawet Gundogan. Po drugie obrona - z najlepszej defensywy w Europie staliśmy się pośmiewiskiem, któremu nawet 4-ligowiec potrafił strzelać gole. 2-3 szybkie podania nawet najsłabszych drużyn potrafiło całkowicie rozmontować naszą obronę i wielokrotnie doprowadzało do sytuacji bramkowych. I tu nawet nie chodzi o błędy indywidualnie bo obrońcy sami w sobie nie grali źle. Zawodziła obrona jako całość i to jest coś czego nie potrafię zrozumieć. Po trzecie w ofensywie zawsze coś nie grało do końca. Wiele razy już o tym pisałem. A to złe podanie, a to zła decyzja, a to błąd techniczny, zawsze coś.
Na obronę Xaviego można przytoczyć wspomnianego już pecha i błędy indywidualne piłkarzy. Trzeba powiedzieć że w pewnym momencie drużyna zaczęła grać naprawdę nieźle, czego szczytem były mecze z Atletico i PSG. Niestety później stało się co się stało.
Drugim argumentem jest to, że praktycznie przez cały sezon Xavi nie mógł korzystać z podstawowej pomocy. Dostępny był tylko Gundogan a Gavi, de Jong i Pedri przeplatali się kontuzjami przez cały czas. Niestety pomoc to serce drużyny a my musieliśmy sobie radzić bez niego.
No i na koniec MATS. Kolejny nasz pech i fart Realu. W Realu wypada bramkarz a jego zmiennik staje się jednym z najlepszych bramkarzy w Europie. U nas wypada bramkarz a jego zmiennik staje się..... dopiszcie sobie. Pena może nie grał jakoś bardzo źle ale z nim nasza drużyna traciła niewyobrażalną ilość bramek.
Podsumowując, zawsze byłem zdania że jak za Xaviego ma wejść Marquez albo jakiś inny trener z DNA na dorobku to już bym wolał żeby Xavi został. Ale jak przyjdzie trener z innego świata to jestem bardzo ciekawy jak zmieni się nasza gra, nasz trening i w ogóle wszystko. To będzie szok, inny świat. Nie wiem czy Flick osiągnie sukces ale na pewno będzie inaczej.
« Powrót do wszystkich komentarzy