Kilka dni temu informowaliśmy, że Barcelona weszła w konflikt z RFEF z powodu możliwego występu Pau Cubarsíego zarówno na EURO 2024 jak i na igrzyskach. Teraz otwiera się kolejny front konfliktu, spowodowany możliwym powołaniem dla Alejandro Balde, który dopiero wraca po poważnej kontuzji, przez którą stracił pół sezonu.
Alejandro Balde intensywnie trenuje, żeby wrócić do swojej najlepszej wersji. Udział w EURO jest raczej wykluczony, ale gra na igrzyskach olimpijskich jest realnie rozważaną opcją. Barcelona boi się, że lewy obrońca powtórzy błędy Pedriego, który w 2021 roku rozegrał ponad 70 spotkań dla klubu i reprezentacji, co do tej pory przypłaca powracającymi kontuzjami. Barça za wszelką cenę stara się uniknąć podobnego scenariusza, ale RFEF naciska na kataloński klub. Niezależnie od tego, czy 20-latek zostanie w Barcelonie, dyrekcja sportowa kategorycznie sprzeciwia się jego powołaniu na igrzyska olimpijskie.
Alejandro Balde zerwał ścięgno udowe w prawej nodze podczas meczu z Athletikiem na San Mamés 24 stycznia, w trakcie ćwierćfinałowego spotkania Pucharu Króla. Operację przeszedł tydzień później w Finlandii, u światowej sławy specjalisty Lasse Lempeinena, który operował również Ousmane'a Dembélé czy Sergiego Roberto. Z powodu braku rytmu meczowego ciężko przypuszczać, że Luis de la Fuente zdecyduje się zabrać go na Euro, nawet przy braku José Gayi z Valencii.
O miejsce na lewej obronie w reprezentacji Hiszpanii powalczą Cucurella i Alejandro Grimaldo, którzy mają za sobą udane sezony. Inną sprawą są igrzyska olimpijskie, na których występują głównie młodzi zawodnicy, przez co mecze nie mają tak wielkiego ciężaru gatunkowego. Z jednej strony byłyby one szansą dla Balde na odbudowanie dobrej formy, co pomogłoby mu wrócić do wyjściowego składu w miejsce João Cancelo, lub umożliwiłoby Barcelonie jego sprzedaż za większą kwotę. Istnieje też oczywiście ryzyko, że 20-latek znów doznałby groźnej kontuzji, która wykluczyłaby go z gry na kolejne miesiące.
Komentarze (16)