(Nie)naturalne zwolnienie Xaviego

Dariusz Maruszczak

24 maja 2024, 17:50

33 komentarze

Fot. Getty Images

Stało się. Xavi został zwolniony ze stanowiska trenera Barcelony. Generalnie można było spodziewać się takiego rozstrzygnięcia, biorąc pod uwagę grę Blaugrany w tym sezonie, ale sposób, w jaki do tego doszło, odbiega od poziomu, jaki chcielibyśmy widzieć w katalońskim klubie.

W temacie zwolnienia Xaviego trzeba wyraźnie rozgraniczyć dwie kwestie. Zasadności samego posunięcia i całego procesu, który do niego doprowadził. Nie ma bowiem wątpliwości, że Barcelona w tym sezonie rozczarowywała. Drużyna Xaviego nadal prezentowała dość siermiężny sposób budowy ataków. Brakowało schematów, szybkości, elementu zaskoczenia w ofensywie. A w dodatku drużyna posypała się w obronie. Trudno znaleźć aspekt, w którym Blaugrana się rozwijała, choć do zespołu dołączali nowi gracze.

W LaLidze Barça prowadziła bodaj tylko przez jedną kolejkę. Nie udało jej się wygrać Pucharu Króla ani Superpucharu Hiszpanii. W fazie grupowej Ligi Mistrzów też były trudne momenty, choć Barcelona pozytywnie zaskoczyła w rywalizacji z PSG, a przynajmniej przez jej większą część. Kto wie, gdzie Barça byłaby teraz i jaka byłaby ocena Xaviego, gdyby Ronald Araujo w kluczowym momencie nie podjął złej decyzji, która ustawiła całą rywalizację w dwumeczu.

Wydarzenia z Ligi Mistrzów nie mogły jednak przesłonić słabej postawy Barcelony w skali całego sezonu, zwłaszcza że również w rywalizacji z PSG Xavi nie ustrzegł się błędów, które zdarzały mu się w wielu innych spotkaniach. Drużyna po prostu się nie rozwijała. Naprawdę dobry futbol potrafiła pokazywać głównie w pojedynczych meczach albo też w pierwszym etapie pracy Xaviego. Owszem, klub miał też inne problemy, związane ze zdrowiem piłkarzy czy sytuacją finansową, ale trudno było odnieść wrażenie, że szkoleniowiec jest w stanie coś zmienić. Zwłaszcza że podczas konferencji prasowych Xavi często wolał dostrzegać problemy wszędzie dookoła, tylko nie w samym sobie.

Zmiana racjonalnej decyzji

Dlatego zwolnienie Xaviego byłoby racjonalną decyzją. Nikt (przynajmniej w Polsce...) nie miałby do Joana Laporty pretensji, gdyby zakończył współpracę z trenerem po tym, jak ten ogłosił swoje odejście. A jednak władze klubu przez wiele tygodni wprost wyrażały nadzieję, że Xavi jednak zostanie. Ostatecznie 24 kwietnia zdecydowano się na kontynuację współpracy ze szkoleniowcem. Zorganizowano nawet konferencję prasową, na której Laporta ściskał Xaviego i opowiadał różne rzeczy, które z dzisiejszej perspektywy brzmią wręcz śmiesznie, ponieważ miesiąc później trenera już nie ma na stanowisku. Poniżej kilka wypowiedzi prezydenta.

Projekt jest nienaruszony pod względem zaufania i entuzjazmu. Będą pewne korekty. Pozostaję konsekwentny. Nie zamierzam sprawiać przyjemności tym, którzy chcą wszystko na nowo przeanalizować. Tym bardziej w projekcie, który ekscytuje kibiców Barcelony. Działamy z poczuciem odpowiedzialności.

Xavi ma pełne zaufanie zarządu, kierownictwa sportowego i, mam nadzieję, kibiców Barçy. Jesteśmy przekonani, że będzie to zwycięski projekt.

Jesteśmy w połowie tego projektu i ten zespół potrzebuje punktu odniesienia, a Xavi nim jest. Jestem bardzo zadowolony, bo stało się to, co chcieliśmy. Zarząd jednomyślnie poparł tę decyzję.
Postawienie na stabilność jest kluczowe dla projektów. Xavi to niepodważalne barcelonismo. Rozumiemy to wszyscy w ten sam sposób. Widzę, że za każdym razem, gdy analizujemy złożone sytuację, mamy trenera, który zawsze myśli o tym, co najlepsze dla Barçy.

W całej sprawie nadal jest dużo niejasności. Czy Xavi chciał w styczniu jedynie zdjąć z siebie presję, ogłaszając decyzję o odejściu, a i tak planował wrócić? Czy rzeczywiście słynna konferencja prasowa sprzed meczu z Almeríą przyczyniła się do zmiany zdania Laporty? A może po prostu cyferki zaczęły w końcu pasować, żeby zatrudnić fachowca z zewnątrz? Każda z tych kwestii dostarcza materiału na osobne rozważania. Nie ma jednak wątpliwości, że Barcelona po prostu znów zbłaźniła się w oczach opinii publicznej. W ciągu kilku miesięcy „ostateczne rozstrzygnięcie” przyszłości trenera zmieniło się aż trzykrotnie. To nie nadaje powagi instytucji, która przecież ma za sobą tyle skandali i problemów w ostatnich latach. Błazenadę z okresu Bartomeu mieliśmy zostawić za sobą. 

W działaniach obecnych władz klubu nie widać strategicznego planowania, bo przecież Laporta miał wystarczająco dużo materiału, żeby stwierdzić, że drużyna nie ma przyszłości z Xavim, a jednak go zatrzymał. Co spowodowało, że zmienił zdanie? Jedno spotkanie z Gironą było aż tak decydujące, gdy Barça i tak wyprzedziła ekipę z Montilivi? Słowa wypowiedziane w emocjach na konferencji miałyby mieć większe znaczenie niż miesiące pracy trenera? Bardzo źle świadczy o władzach Barcelony podejmowanie takich emocjonalnych reakcji w miejsce wyważonej i chłodnej analizy. Florentino Pérez może tylko zacierać ręce, widząc, jak rzeczy odbywają się w Katalonii.

Xavi na to nie zasłużył, niezależnie od efektów jego pracy

Xavi być może rzeczywiście zasłużył na zwolnienie, ale sposób, w jaki do tego doszło, nigdy nie powinien mieć miejsca w wielkim, szanującym się klubie. Nawet jeśli uznamy rozstanie z byłym pomocnikiem i zatrudnienie Hansiego Flicka za pozytywny ruch dla Barcelony, to jednak sam mechanizm podejmowania decyzji i wszystkie te cyrki z tym związane sprawiają, że trudno nie obawiać się o przyszłość Blaugrany. Czy klubem rządzą profesjonaliści, czy banda „szwagrów”?

Osobną kwestią jest też samo potraktowanie WIELKIEJ klubowej legendy. Nie możesz powiedzieć komuś takiemu jak Xavi, że zostaje, zrobić z nim wspólną konferencję, zapewnić o zaufaniu, a potem odwalić taki numer. Doprowadzić do wycieku informacji o zwolnieniu, a później ignorować wręcz trenera w miejsce przeprowadzenia z nim szczerej rozmowy. Xavi wychodził na konferencję prasową w ogniu pytań zawsze żądnych sensacji dziennikarzy i nie wiedział, co ma im mówić. Wyglądał na całkowicie opuszczonego i zdradzonego, a taki brak wsparcia, wystawienie go na strzały, nie powinno mieć miejsca niezależnie od wyników.

Można to było załatwić z klasą godną legendy klubu, a tymczasem mieliśmy kolejny cyrk i traktowanie kogoś tak zasłużonego dla Barcelony jak popychadło. Ba, nie powinieneś tego robić nikomu, nie tylko komuś takiemu jak Xavi. Ze zwykłej przyzwoitości i profesjonalizmu. Nawet dlatego, że ktoś może teraz dwa razy się zastanowić, zanim zacznie z tobą współpracę. Tak na marginesie, biorąc pod uwagę, że Xavi nadal był bardzo ceniony przez kibiców w Katalonii, to wszystko może wpłynąć bardzo negatywnie na wizerunek Laporty.

Xavi wielkim piłkarzem był. To nie ulega żadnych wątpliwości. Wielkim trenerem na razie nie jest, ale ta droga jest dla niego stosunkowo nowa i nie możemy wykluczyć, że w przyszłości jednak wejdzie na wyższy poziom. O ile stres i wszystkie nieprzyjemności z okresu pracy w Barcelonie nie zniechęcą go do dalszej pracy i będzie miał warunki do rozwoju. Tym bardziej szkoda, że rozstanie nastąpiło w takich okolicznościach. Xavi zwyczajnie nie zasługiwał, żeby być w taki sposób traktowanym. Niezależnie od jego kontrowersyjnych wypowiedzi czy stagnacji drużyny.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jest na tyle nienaturalne, że bardziej byłbym skłonny nazwać je (ro)zwolnieniem w wykonaniu Laporty.

Witam. Można zwolnić każdego Trenera, ale trzeba to zrobić w sposób cywilizowany a nie jak to zrobił Laporta bo jak miesiąc wczesniej podpisujesz z Nim kontrakt i sciskasz go i za chwilę go zwalniasz to jest wniosek prosty Laporta jest idiotą a co Xavi powiedział złego po prostu powiedział prawdę bo sytuacja finansowa Barcy to dno i wodorosty i te wszystkie kredyty i dźwignie finansowe będą spłacać jeszcze 5 innych Prezesów a ja akurat szanuję Trenerów którzy mają odwagę powiedzieć co się tak naprawdę w klubie dzieje a co Laporta myśli, że Flick cuda zrobi z takimi finansami, że musisz dwóch sprzedać by jednego kupić to śmiech na sali i Laporta niech się walnie w głowę bo za nie długo pójdzie jego głowa i to szybciej niż myśli.

Gadanie cały sezon byliśmy lepsi wymiana chipów itd.Kompromitacja klubu jak i trenera.Xavi wiecznie żywy jako zawodnik ale jako trener musi wiele poprawić a zwłaszcza pokory mu brakuje.Moze za 5 lat się zmieni ale powinien zejść na niższy poziom i tam kształcić się jako trener.Jeśli za Flicka będą dalej kontuzje i zero fizyczności to tylko wtedy zarząd może beknąć.

Na chu.. drążyć temat Xaviego już nie ma. W innych klubach są takie same zwolnienia. Jak drużyna nic nie gra to nie ma przy zwolnieniu żadnych ochów achów.
Taki zawód trenera jesteś i cię nie ma...
Przychodzi następny zrobić porządek. Czy zrobi? Samy się przekonamy po czasie.
Bo widzę że dziennie 5 postów o zwolnieniu i czy Flick się sprawdzi. To tak dla hejterów fajny smaczek ;)

Redaktor chyba się cuś napił jak pisał....?

Uważam iż Xavi sam jest sobie winien, bzdurami rzucanymi na konferencjach, oraz emocjonalnym rozchwianiem. Chciał być jednocześnie twórcą i tworzywem, a tak sie nie da.

Mam tylko nadzieję, że cała ta historia przyczyni się do rozstania z Laportą, wczesniej czy pózniej.
Ja osobiście czuję się przez grubego oszukany, zresztą nie po raz pierwszy. Jego granie pod publikę niszczy ten klub kiedy to on miał być tym, który ten proces niszczenia zatrzyma.
Poznaliśmy prawdziwe oblicze Laporty i ciekawy tylko jestem czy jest ktokolwiek kto bedzie umiał się temu przeciwstawić

A może Flick tyle zwlekał?

Jeden wielki cyrk z tego zrobili . Chciał Xavi odejść sam to nie zostań , prosimy Xavi . Został to go wyrzucili. Kibice innych klubów w cyrku się nie śmieją .

Pełna zgoda ale dodam jeszcze, że moment zwolnienia jest również nietaktem wobec naszych piłkarek szykujących się do jutrzejszego finału Ligi Mistrzyń. Dziś i jutro bowiem, powinniśmy żyć ich pojedynkiem z Lyonem a nie dyskutować o zwolnieniu Xaviego co można było zrobić po meczu z Sevillą.

Z Messim szopka, z Koemanem podobnie i teraz powtórka z Xavim. Laporta wizerunkowo rujnuje ten klub

Laporta się pogubił otoczył się menadżerami i to oni rządzą klubem niestety.

Tragedia i błazenada. To jest to co od samego początku oferuje nam Laporta. Zaczęło się z Messim. Teraz Xavi. W przeciwieństwie do Messiego, Xavi zasługiwał na zwolnienie, ale za ostatni sezon, a nie za to co powiedział na konferencji. I nie w taki sposób. W tym momencie największym naszym problemem jest Laporta. "Mes que un club" zaczyna znaczyć coś zupełnie innego. Laporta leczy swoje kompleksy?

Darek, niemal jak zawsze celnie.

Bardzo dobry tekst.

Zgadzam się, trzeba było zaakceptować jego decyzję o odejściu z końcem sezonu. Zamiast tego namawiali go na pozostanie tylko po to żeby go zaraz zwolnić, Laporta ośmieszył w ten sposób siebie i klub.

Laporta jak bardzo oczarował mnie chęcią powrotu na swoje stanowisko po Bartomeu, tak widać już od wielu miesięcy, że to rozpasany duch niegdysiejszej świetności. Szkoda Xaviego, bo wszystko się układało idealnie dla wszystkich, Xavi miał odejść, Laporta go wspierał (udawanie ale still), i mogli się wziąć i rozstać jak mężczyźni.

Okropnie niepotrzebny wizerunkowo wstyd...

Nie zamierzam bronić Laporty ale Xavi sam sobie strzelił w kolano po tym jak okazano mu zaufanie wyskoczył z tekstem który wskazywał na to , że sam nie wierzy w ten projekt i nie wierzy w drużynę którą prowadzi po takim wystąpieniu nie pozostało nic tylko kopnąć go w d..ę

Xaviego już nie ma. Teraz czas na Laportę.

Jak najbardziej naturalne zwolnienie.

Za 2 lata Xavi z Ajaxem, albo Chelsea w Lm przyjedzie na CN i manita od niego dla nas, będzie chłop miał motywację.

Nie znam Xaviego prywatnie, ale bycie kapitanem zespołu jako piłkarz wymaga pewnych cech charakteru. Dlaczego mu ich zabrakło, gdy został trenerem?

Brzydzę się Laportą!!!

po prostu skandal

Jak może być dobrze, jak nie szanujemy legend. Ciekawe jakie szambo Flick po sobie zostawi i czy znów Xavi nie będzie potrzebny, oby był mądry i nigdy nie wracał.

Zgadzam się w 100%.
Więcej niż klub staje się nic nie znaczącym sloganem.
Niestety, prawdopodobnie ten zarząd na czele z prezydentem tego nie zmieni. Przykre:(

Laporta ma "krew" Messiego i Xaviego na rękach. Nie można się tak obchodzić z ikonami klubu. To tak jakbyś wypieprzył Johana Cruyffa na zbity pysk

Generał to żyjąca ikona Barcy, legenda, więc nawet gdyby jego zwolnienie przebiegło zgodnie z obowiązującymi standardami, i tak byłoby szkoda...bo to Xavi. Jest szkoda, ale musiał zostać zwolniony, bo przyszły sezon zapewne byłby taki sam jak kończący się.
Oby Xavi nabrał doświadczenia, wrócił i pozamiatał.