Czy Rafa Márquez jest gotowy na awans do pierwszego zespołu?

Piotr Guziński

21 maja 2024, 09:30

41 komentarzy

Fot. Getty Images

Nieoczekiwane informacje na temat zwolnienia Xaviego ponownie postawiły nas przed jakże ważnym pytaniem – kto zostanie jego następcą. Biorąc pod uwagę problemy ekonomiczne Barcelony i skłonność do stawiania na ludzi z klubu lub związanych z nim w przeszłości, oczywistą kandydaturą wydaje się Rafa Márquez. Meksykanin osiąga bardzo dobre wyniki z rezerwami, a jego awans na stanowisko trenera pierwszego zespołu byłby dla Barçy opcją budżetową, choć oczywiście pociągającą za sobą ryzyko. Z idącym ryzykiem wiążą się również nadzieje oraz plusy, których byłemu obrońcy Blaugrany nie brakuje.

Rezerwy Barcelony w tym sezonie ligowym są już pewne gry w barażach o awans do LaLiga2. Styl gry drużyny Márqueza wyróżnia się pewnymi aspektami i ma swoje mocne strony, tak samo jak sam Rafa i ceniona przez wielu jego umiejętność zarządzania, budowania młodych zawodników i prowadzenia zespołu. Tej opcji nie brakuje również wad, a plusom i minusom tego rozwiązania – zyskującego w ostatnim czasie coraz większe prawdopodobieństwo – przyjrzymy się poniżej.

Obecny sezon

Aktualnie Barça Atlétic zajmuje trzecie miejsce w lidze, ustępując Deportivo La Coruñii i Gimnastikowi (tyle samo punktów, ale drużyna z Tarragony ma lepszy bilans w spotkaniach bezpośrednich). Zespół w 37 meczach zdobył 67 punktów, strzelając w nich 57 goli i jednocześnie tracąc 41. Z całą pewnością należy przyznać, że są to wyniki bardzo dobre i ponad stan posiadanej kadry. Márquez regularnie stawia na młodych graczy, a jego zespół ze średnią wieku utrzymującą się na poziomie 19,8 lat jest najmłodszym w całej lidze.

Utrudnieniem dla Meksykanina było także powtarzające się zabierania graczy przez Xaviego do pierwszej drużyny. O ile do podbierania Fermína, który początkowo miał grać w rezerwach, nie można się przyczepić, tak do powoływania Marca Guiu (182 minuty w pierwszej drużynie przy 26 powołaniach) już tak. Najpoważniejszym osłabieniem jest jednak brak w Barçy Atlétic Hectora Forta, który w kadrze pierwszego zespołu znalazł się 33 razy, a od Xaviego otrzymał zaledwie 559 minut. Nieobecność prawego obrońcy w ekipie Márqueza ze względu na kontuzję Trilliego sprawił, że na tę pozycję został cofnięty Marc Casadó, występujący w tej roli regularnie od początku 2024 roku. Wspomnieć należy także o braku Pau Cubarsíego, który z pewnością miałby mocną pozycję w zespole Márqueza, gdyby nie gwałtowny rozwój i imponujące występy pod okiem Xaviego.

Ciągłe osłabienia powołaniami do pierwszej drużyny, a także liczne kontuzje (urazy Mamadou Mbacke, Angela Alarcona, Pelayo Fernándeza, Aleixa Garrido, Trilliego czy Diego Percana) nie ułatwiają Rafie sytuacji i sprawiają, że często musi dostosowywać się do pojawiających się trudności, stawiając na graczy niedoświadczonych i młodych, z czego wywiązuje się bardzo dobrze. Punkt ten prowadzi nas do mocnych stron Márqueza, które mogą okazać się istotne w zarządzaniu pierwszym zespołem.

Mocne strony Rafy Márqueza

W pierwszej kolejności trzeba wspomnieć o jego bardzo dobrym kontakcie z młodymi zawodnikami – aspekt ten był już podkreślany przez media przed dołączeniem Rafy do Barcelony. Márquez określany jest jako trener, który potrafi dotrzeć do graczy, odpowiednio ich budować, z łatwością przekazywać swoje pomysły i jest przy tym bardzo metodyczny. W artykule Relevo z listopada 2023 roku możemy przeczytać, że Meksykanin „jest bardzo inteligentny i ma intuicję […], jest też strategiem i świetnym trenerem, co sprawia, że młodsi piłkarze czują się jakby wciąż grali w juvenilu i z tego względu tak dobrze ogląda się występy graczy z niskim doświadczeniem”. W tekście Relevo zaznaczono również, że Rafa jest bardzo oddany aspektowi taktycznemu, a podkreślana jest także jego pewność siebie, którą potrafi przekazać zawodnikom i sposób oraz optymizm, z jakim sobie radzi z wszelkimi przeciwnościami. Cenione jest również jego ciągłe nastawienie na rozwój i naukę, a hiszpański portal podkreśla, że wiele osób w klubie było zaskoczonych pokorą, z jaką pracuje Márquez. Trzeba też uczciwie przyznać, że drużyna rezerw w ciągu roku zaczęła grać znacznie lepiej i bardzo rozwinęła się na poziomie taktycznym, do którego tak wielką uwagę przykłada legendarny obrońca.

Ta krótka charakterystyka pokazuje nam, dlaczego były defensor tak dobrze potrafi radzić sobie z krótką kadrą, kontuzjami i pozostałymi brakami w zespole. Dostosowywanie się do nowych wyzwań jest jedną z jego największych zalet. Docenić należy również jego odwagę w stawianiu na młodych graczy – w tej kampanii Rafa dał zadebiutować Guillermo Fernándezowi urodzonemu w 2008 roku, a istotną rolę w drużynie pełni także Marc Bernal (rocznik 2007) czy Marc Guiu (2006). Minuty otrzymywali także inni młodzi piłkarze – Pau Prim, Hector Fort, Pau Cubarsí, Dani Rodríguez, Noah Darvich czy Alexis Olmedo. Na liście piętnastu najmłodszych zawodników, którzy zagrali w tym sezonie w pierwszej grupie Primera Federacion znajduje się aż jedenastu piłkarzy Blaugrany, a to mówi już samo za siebie.

W pierwszej drużynie jego znajomość młodych talentów w rezerwach i w niższych sekcjach akademii Barcelony na pewno będzie doceniana. Meksykanin będzie wiedział, na których zawodników warto postawić i będzie w stanie ocenić ich potencjał, by następnie kształcić ich na najwyższym poziomie. To właśnie umiejętność budowania zawodników i odwaga przy stawianiu na młodych piłkarzy będzie z pewnością w Barçy bardzo pożądana, zwłaszcza w trudnej sytuacji ekonomicznej klubu.

Styl gry rezerw

Rafa Márquez zwykle stosuje ofensywne ustawienie 4-3-3. Drużynę charakteryzuje przede wszystkim duża dynamika i łatwość w przechodzeniu do finałowej tercji. W poprzednim sezonie ekipa charakteryzowała się nieco bardziej zachowawczym i pragmatycznym stylem gry, jednak z biegiem czasu znacząco się to zmieniło, a sam zespół bardzo poprawił się taktycznie i gra jeszcze bardziej ofensywnie. Podczas pierwszego sezonu Márqueza w rezerwach na bokach obrony mieliśmy do czynienia z asymetrią – jeden z defensorów pozostawał z tyłu, skupiony na obowiązkach defensywnych, a drugi oferował regularne podłączanie się pod ataki i wyróżniał się ofensywnym stylem oraz ciągiem na bramkę. Podobne zabiegi wiedzieliśmy w pierwszym zespole pod wodzą Xaviego, w postaci Julesa Koundé i Alejandro Balde na bokach. W tej kampanii, a zwłaszcza w tym roku, boki obrony u Márqueza są jednak bardziej stonowane.

Na środku defensywy grają obrońcy świetnie wyprowadzający piłkę, potrafiący posyłać podania z odpowiednią siłą, miękkością i timingiem, którym problemów nie sprawiają również długie przerzuty. Linia pomocy oparta jest przeważnie na Marcu Bernalu, schodzącym z prawej obrony Casadó i Unaiu Hernándezie (wcześniej także na Garrido, nim ten doznał kontuzji), a ważną rolę pełni również Moha, którego doświadczenie jest bardzo cenione przez Rafę i jest on jednym z ulubieńców Meksykanina. Czwórka ta jest bardzo wszechstronna, może wymieniać się pozycjami i pełnić różne role na boisku. Linię ataku możemy opisać podobnie – napastnicy są mobilni, dynamiczni, potrafiący korzystać z wolnych przestrzeni. Oferują ruch z przodu i są w stanie wychodzić w tempo do prostopadłych podań. Absolutnie kluczową postacią jest wypożyczony z Girony Pau Victor, który w tym sezonie strzelił siedemnaście goli i zaliczył pięć asyst w 34 meczach.

Podsumowując, można napisać, że ekipę Márqueza wyróżnia dynamika, umiejętność dostosowania się do trudnych okoliczności, wszechstronność graczy i wymienność pozycji. W ciągu krótkiego okresu drużyna zanotowała duży rozwój i posiadając młodych piłkarzy, potrafi grać dojrzale.

Wady i wątpliwości dotyczące Rafy i jego awansu

Pierwszą wątpliwością, jaka się pojawia przy kandydaturze Rafy Márqueza, jest jego brak doświadczenia na najwyższym poziomie. Pomimo tego, że rezerwy prowadził już w 76 spotkaniach i osiąga z nimi dobre wyniki, to przy prowadzeniu pierwszej drużyny, gdzie ego i umiejętności są jeszcze wyższe, zarządzanie kadrą i szatnią będzie zadaniem o wiele bardziej wymagającym. Kwestią dyskusyjną pozostaje to czy Rafa w dalszym ciągu będzie umiał dotrzeć do zawodników bardziej utytułowanych, choć prawdą jest, że takie pytanie będziemy mogli zadawać sobie przy każdym nowym trenerze Barcelony, który nie będzie pochodził z absolutnego TOPu.

Sama zdolność do komunikacji z graczami, przekazania swoich idei i wizji jest ważna, jednak Márquez uważany jest za trenera opanowanego, przez co możemy się zastanawiać czy w odpowiedniej chwili będzie umiał zmotywować piłkarzy i wstrząsnąć szatnią.

Nie tak dawno zarzucić mogliśmy mu pragmatyzm – zwłaszcza w poprzednim sezonie, kiedy rezerwy stawiały na skuteczność, a gra dość często pozostawiała wiele do życzenia. Barça Atlétic miała wiele spotkań, które wygrywała rzutem na taśmę i tylko jednym golem przewagi (łącznie 12 takich spotkań). W tym sezonie w tym aspekcie nastąpiła zmiana, głównie pod względem dynamiki gry i w liczbie strzelanych goli. Nie jest też wykluczone, że pojawiający się niekiedy pragmatyzm był wynikiem braków w kadrze i budowania składu na niedoświadczonych zawodnikach, a przy posiadaniu lepszych piłkarzy nie byłby on widoczny.

Awans Rafy Márqueza do pierwszego zespołu nie jest z pewnością opcją idealną, lecz mającą swoje plusy i dającą nadzieję na powodzenie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bez żartów. Marquez dopiero co papiery zrobił, jego doświadczenie nawet na niższym poziomie rozgrywek jest ubogie. Marquez mógłby być rozwiązaniem tymczasowym, gdyby na przykład w styczniu zwolniono Xaviego. Wtedy miałoby to sens i przy okazji mielibyśmy jasność, co ten gość potrafi. Oczywiście taka nominacja mnie nie zdziwi i tylko potwierdzi moją opinię sprzed kilku miesięcy. Nie chciałbym jednak mieć racji i wolałbym, żeby Laporta znalazł jednak jakieś rozwiązanie spoza klubu. Niech Deco pokaże jaki z niego kozak i niech powypycha z klubu niechciane nazwiska.

Guardiola jak obejmował drużynę w 2008 roku to większość pukała się w głowie.. co było później wszyscy wiemy :)

Napewno bardziej jest przygotowany niż Czawi , i pomimo braków w kadrze to i tak wykręcił bardzo dobry wynik

Ja tam się będę cieszył jak trenerem zostanie Marquez, coś mi mówi, że to wypali :)

Denzel miał mniejsze doświadczenie i szansę dostał. To i Rafa jeżeli nie znajdzie się konkretny trener powinien dostać szansę. Gorzej nie będzie.

Jeden bardzo ważny punkt o którym mówi się zdecydowanie zbyt mało, a pojawiły się w tekście - przez to, że Xavi zasila skład piłkarzami rezerw, a potem nie daje im grać, powoduje dwie szkody: po pierwsze ci piłkarze tracą bezpowrotnie szanse na minuty, które mogliby notować w rezerwach. Ale po drugie, wymusza to na Marquezie przenoszenie innych graczy na pozycje inne niż te nominalne, co może sabotować ich rozwój. Koniec końców, tak ostatnio chwalony za rozwijanie młodych zawodników Xavi zatrzymuje rozwój dwóch graczy za jednym razem

Nikt tego nie wie

Ten sam styl i pomysł co Xavi. 4-3-3 uparte granie bardzo ofensywnie. Efekt, 41 straconych goli. 12 miejsce w lidze pod tym względem, aż 10 porażek w lidze, lider tylko 4. Obecna piłka całkowicie inaczej wygląda. Pep gra z Defensywnymi, ba z 2 nawet, Arteta to samo, wszystkie oparte o ogromna presje na każdym kawałku boiska.
Barca uparcie szuka ciagle tego 4-3-3. To nie jest nowoczesny styl, a archaiczny, oparty o indywidualności i technikę. Na średnie zespoły, słabe zespoły, jest miło przyjemnie, dynamicznie, ale z topowymi będzie problem. Dla mnie za szybko dla niego.

Czyli Marquez jest doswiadczony w trudnym lepieniu z tego co ma, czyli taka Barca z problemami finansowymi to podobny temat tylko poziom wyzej.
Pep tez startowal z rezerw Barcy.
Lepieej w takich sytuacjach stawiac na ludzi ktorzy znaja klub niz takich co przyjda za kasa jak Flick i maja w d... czy im wyjdzie czy nie. Dla nich to kolejny przystanek w pracy.
A taki Marquez czy Xavi maja inne podejscie bo to jednak ich klub.

"Nie tak dawno zarzucić mogliśmy mu pragmatyzm – zwłaszcza w poprzednim sezonie, kiedy rezerwy stawiały na skuteczność, a gra dość często pozostawiała wiele do życzenia. Barça Atlétic miała wiele spotkań, które wygrywała rzutem na taśmę i tylko jednym golem przewagi (łącznie 12 takich spotkań)." - ale to akurat w wadach wskazaliście jego zaletę. Zaczynał, więc grał na wynik, z czasem zdobywał umiejętności i pewność siebie, poprawił styl nie tracąć skuteczności.

Dla mnie Marquez powinien robić to co umie, prowadzić rezerwy. Z czasem powinien dostać szansę, ale... nie teraz, nie w takim bagnie.

Jeśli Marquez ma trochę oleju w głowie, to przy potencjalnej ofercie odmówi.

Dodałbym od siebie że Marquez musi odwzorowywać styl Xaviego (co bardzo sugeruje artykuł) więc nie wiemy na jakie ustawienia finalnie się zdecyduje.