Xavi: Media sprawiają, że czujesz się malutki

Dawid Lampa

19 maja 2024, 23:45

YT: AS

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi Hernández na konferencji prasowej po meczu z Rayo Vallecano utrzymywał, że nic nie zmienia się w kontekście jego przyszłości. Do tego podkreślił znów, że uważa, że w tym sezonie Barcelona gra lepiej niż w poprzednim. Poniżej pełny zapis konferencji prasowej trenera.

[Ricard Torquemada, Catalunya Radio] Jak oceniasz rozwój piłkarski zespołu przez te dwa i pół roku? Rok temu mieliście lepszą defensywę, teraz jest trochę gorzej. Jak dokończysz zdanie: "W tym sezonie poprawiliśmy się w..."?

Myślę, że poprawiliśmy się w grze, ale wiadomo, ludzie mówią to, co mówią. Bo na koniec patrzy się na wynik i to on cię definiuje. Jednak myślę, że poprawiliśmy się w grze. W zeszłym roku nie zawsze pokazywaliśmy na boisku to, co chcieliśmy pokazywać, ale lepiej rywalizowaliśmy. Uważam, że w tym roku nie rywalizowaliśmy zbyt dobrze w wielu momentach, zwłaszcza tych kluczowych. Błędy w defensywie, przegrywane pojedynki, detale, które sprawiły, że nie walczyliśmy tak dobrze w meczu o półfinał Ligi Mistrzów, w Pucharze Króla na San Mamés [z Athletikiem], w lidze, w obu spotkaniach z Gironą i Realem Madryt. Nie rywalizowaliśmy wtedy dobrze, a rok temu szło nam lepiej, ale graliśmy gorzej. Poprawiliśmy się w grze i myślę, że jeśli się to przenalizuje, to wyjdzie na to, że lepiej się ustawiamy, wyglądamy lepiej w grze pozycyjnej, lepiej atakujemy, tworzymy więcej sytuacji niż w zeszłym sezonie. Ale tu chodzi o to, żeby być blisko innych, nie popełniać błędów, a w tym roku zaczęliśmy robić ich za dużo. W wielu momentach po prostu oddawaliśmy mecze rywalom.

[Marta Ramón, RAC1] Jak się czujesz po osiągnięciu drugiego miejsca w lidze i czy była jakaś komunikacja z prezydentem, czy było szczęście po osiągnięciu celu, a także czy dostałeś jakąś wiadomość w sprawie twojej przyszłości?

Nie, nie, teraz przyszedłem tutaj prosto z mix-zony i pewnie się spotkamy po wyjściu, tak jak zazwyczaj to robimy. I cóż, jesteśmy zadowoleni, usatysfakcjonowani osiągnięciem drugiego miejsca, które było naszym celem po tym, jak okazało się, że nie da się już walczyć o triumf w lidze. Gratulacje dla Realu Madryt, który zagrał niezwykły sezon, punktowanie, które osiągnęli było zasłużone, a nam brakowało tej cząstki rywalizacji, którą mieliśmy w poprzednim sezonie, żeby pozostać w walce do końca. No ale cóż, mamy cel minimum. W przyszłym roku zagramy w Superpucharze Hiszpanii i to było naszym celem na koniec tego sezonu, osiągnęliśmy to i w tym sensie jestem zadowolony.

[Adria Albets, Cadena SER] Wiele razy powtarzałeś, że dla ciebie nic się nie zmieniło w kontekście przyszłości, że nie rozmawiłeś z prezydentem i w tym zakresie klub nic ci nie powiedział. Nie wydaje ci się jednak dziwne, że prezydent przy tym całym hałasie nie wyszedł i nie wyjaśnił, że jesteś trenerem Barcelony w następnym sezonie?

Wyobrażam sobie, że musimy w jakiś sposób porozmawiać. Jestem jednak spokojny, byłem ostatnio z Deco, z wiceprezydentem Yuste, razem udaliśmy się do Almeríi. Przekazali mi spokój. To, o co prosiliśmy od trzech tygodni, stabilność, projekt, nadzieja… Dla mnie absolutnie nic się nie zmieniło, bo nie powiedzieli mi nic przeciwnego.

[Helena Condis, COPE] Mówiłeś publicznie na różnych konferencjach prasowych, że wierzysz na słowo Laporcie, bo nigdy cię nie zawiódł. Uważasz, że prezydent cię nie zawiedzie, że dotrzyma słowa po tych trzech tygodniach, gdy potwierdził cię na stanowisku?

Tak, prezydent zawsze był wobec mnie bezpośredni, był szczery. Na pewno taki będzie, gdy się spotkamy. To wszystko.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Podczas meczu kibice śpiewali twoje nazwisko, potem było „Xavi – tak, Laporta – nie”. Uważasz, że to wszystko może spowodować rozłam, że kibice będą po czyjejś stronie, a nie tej samej?

Mówiąc całkowicie szczerze, nie podobało mi się to. Nie podoba mi się, gdy wskazuje się na jakąś osobę z klubu, czy to będzie prezydent, trener, piłkarz, nie podoba mi się to. To nieprzyjemne. Chcę, żebyśmy mieli się dobrze jak rodzina, żeby wszyscy byli zadowoleni i wspierali każdego. To kibic jednak decyduje. Na poziomie osobistym jestem oczywiście zadowolony, śpiewają moje nazwisko, czuję szacunek i sympatię publiczności, ale z drugiej strony nie podobały mi się przyśpiewki przeciw prezydentowi.

[Josep Capel, Radio Nacional] Gdybyś patrzył na to z zewnątrz, jako kibic, rozumiałbyś to wszystko, co stało się w ostatnich pięciu miesiącach? Dla wielu kibiców to było niemal surrealistyczne, odchodzisz, zostajesz, wydaje się, że Laporta ma wobec ciebie zaufanie, a teraz wydaje się, że nie…

Ja, kiedy była jakaś wiadomość do wyjaśnienia, pojawiałem się tu osobiście i wyjaśniałem, myślę, że wiele razy byłem otwarty. Stało się tak w styczniu, gdy zdecydowałem się odejść dla dobra klubu. Mniej więcej trzy tygodnie temu zdecydowaliśmy się na moje pozostanie, ponieważ odczułem zaufanie wszystkich, co jest decydujące, przede wszystkim również piłkarzy. Dla mnie nic się nie zmieniło. Nie ma żadnej wiadomości do ogłoszenia. Jeśli jakaś będzie, ogłosimy ją. Dla mnie i dla ludzi, którzy decydują o sprawach w tym klubie absolutnie nic się nie zmieniło. Zaufanie, dziś było do osiągnięcia drugie miejsce i zostało to zrealizowane. Minimum, ale zostało osiągnięte.

[Raúl Fuentes, Radio Marca] Mówisz, że z góry przekazują ci spokój. Ale jako trener i także z twojego etapu piłkarskiego uważasz, że w takim klubie jak Barcelona można pracować ze spokojem?

Cóż, trzy tygodnie temu prosiliśmy o tę stabilność. Nie wiem, co się teraz zmieniło. Mi osobiście nie zakomunikowano żadnej zmiany w tym zakresie.

[Juan Irigoyen, El País] W styczniu mówiłeś o bezwzględności wobec środowiska klubu, to czy to, co wydarzyło się w tym tygodniu, jest przykładem tego okrucieństwa?

Tak. Tak, tutaj zawsze jest hałas, dzień w dzień media relacjonują to, co się dzieje u nas w klubie i jest to normalne. Znaczy nie powiedziałbym, że normalne, ale tak już jest i musimy to zaakceptować. Wiemy, gdzie jesteśmy, ale tak, często przekonuję, że to nieprzyjemne i okrutne, że sprawiają [media], że czujesz się malutki. Ale tutaj chodzi o wygrywanie meczów, dobrą grę i o nic więcej.

[Laia Cervelló, The Athletic] Jeśli informacje z tego tygodnia się potwierdzą i odejdziesz z klubu, to byłoby to twoje ostatnie spotkanie przed własną publicznością, nie mógłbyś się z nią pożegnać, nie miałeś tej wiedzy... [Xavi przerwał pytanie]

To jest odpowiadanie na przypuszczenia. Na ten moment to nie jest tak, że nie mogę odpowiedzieć, ale hm... Nic się nie zmienia, znów mówię, że jakby coś się działo, to będziemy o tym informować.

[Jordi Gil, Sport] Chcę zapytać o następny tydzień. Teraz, kiedy już nie ma żadnych zadań do wykonania, zaczniecie już rozmawiać z niektórymi zawodnikami o opuszczeniu klubu i zaczniecie planować przyszły sezon?

Tak, cały czas jesteśmy w kontakcie z Deco w sprawie planowania i cóż. Musimy zakomunikować zawodnikom decyzje, które zostaną podjęte.

[Guillem Borrás, Iniestazo] Chciałem zapytać o punktowanie. Dzisiaj zapewniliście sobie drugie miejsce z punktowaniem praktycznie na poziomie tego z zeszłego sezonu. Jak ty na to patrzysz? Zgodzimy się, że Real Madryt punktował teraz bardzo dobrze. Co o tym uważasz? Co się zmieniło w porównaniu z zeszłym sezonem?

Cóż, właśnie to, że Real Madryt w tym sezonie punktował lepiej. Zdobywali punkty, jeśli nie na poziomie historycznym, to się do tego zbliżą. Stoimy przed jednym z najlepszych klubów na świecie na ten moment. Nie można zapomnieć, że są w finale Ligi Mistrzów. Z takim rywalem walczymy. Mimo że to nasz rywal... Nie podoba nam się to, że tam są. To superdrużyna, w zeszłym roku my byliśmy lepsi, a teraz oni rywalizują lepiej. Punktowali na takim poziomie, że to było bardzo trudne ich pokonać.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oderwany od rzeczywistości.Mecz z Rayo wygrany tylko dzięki umiejetnościom poszczególnych piłkarzy a nie dzięki wspaniałej grze drużyny

@45 ręce opadają jak się czyta takie komentarze xD czyli że szukamy zawodników robiących różnice na boisku żeby tej różnicy nie robili bo to słabo wygrywać mecze po indywidualnej akcji zawodnika? xD jak inaczej chcesz wygrywać mecze nie wykorzystując indywidualnych umiejętności piłkarzy niby? Podanie Lamina do Lewego przy golu na 1:0 to wykorzystanie umiejętności 2 zawodników w jednej akcji. To już jest akcja drużynowa czy taką akcję określa się od na przykład udziału w akcji 5 zawodników? 3 bramka Petriego to też świetne podanie i wykończenie, również 2 zawodników brało udział w akcji. Gra obronna to też umiejętności poszczególnych zawodników?
Szkoda gadać...
« Powrót do wszystkich komentarzy