Arbiter słynnego meczu Barcelony z Interem poprowadzi finał Ligi Mistrzów

Dariusz Maruszczak

15 maja 2024, 15:30

4 komentarze

Fot. Getty Images

UEFA wyznaczyła zespół sędziowski na finał Ligi Mistrzów, w którym Borussia Dortmund zmierzy się z Realem Madryt. Okazuje się, że mecz poprowadzi Słoweniec Slavko Vincić, który Barcelonie może kojarzyć się bardzo źle ze względu na jego występ w spotkaniu z Interem Mediolan w poprzedniej edycji tych rozgrywek.

Mowa o pojedynku na Giuseppe Meazza w trzeciej serii gier, w którym Barça przegrała 0:1 i bardzo utrudniła sobie walkę o wyjście z grupy. Po zakończeniu starcia wiele mówiło się nie tylko o grze Blaugrany, ale i o postawie drużyny sędziowskiej. Vincić nie wyrzucił z boiska autora jedynej bramki Hakana Çalhanoğlu po brutalnym wejściu wyprostowaną nogą w Sergio Busquetsa. Największy błąd popełnił jednak w końcówce rywalizacji. Nie dostrzegł bowiem ewidentnego zagrania ręką Denzela Dumfriesa w polu karnym Interu, gdy zawodnik gospodarzy ściągnął piłkę z głowy Ansu Fatiego. Vincić nie zareagował też na pchnięcie Roberta Lewandowskiego w „szesnastce” przez Milana Škriniara.

Porażka Barcelony miała bardzo duże konsekwencje, bo uwarunkowała rewanż na Camp Nou, do którego Inter podchodził w dużo korzystniejszej sytuacji. Oczywiście to nie może do końca usprawiedliwiać drużyny Xaviego, która później nie zdołała sobie wywalczyć wyjścia z grupy. W Lidze Mistrzów rzadko jednak zdarzają się błędy aż takiego kalibru jak ten przy ręce Dumfriesa i warto to przypomnieć. Na szczęście w finale Ligi Mistrzów Vincić nie będzie miał do pomocy w roli asystenta VAR nieszczęsnego Pola van Boekela, który na Giuseppe Meazza nie zwrócił uwagi 44-latkowi, że popełnił klarowny błąd. Tym razem tę funkcję będzie sprawował Nejc Kajtazović. Co ciekawe, Van Boekel będzie za to pracował w finale Ligi Europy (Atalanta - Bayer), w którym arbitrem głównym będzie Istvan Kovacs. Rumun prowadził niefortunną dla Barcelony konfrontację z PSG (1:4) na Montjuïc.

Trzeba też podkreślić, że błąd z pamiętnego meczu z Interem nie musi oznaczać, że Vincić jest złym sędzią. Dla Słoweńca będzie to drugi w karierze finał europejskich pucharów. Wcześniej pracował podczas decydującego starcia Ligi Europy w sezonie 2021/2022, gdy Eintracht pokonał Rangersów po rzutach karnych. Vincić znalazł się też w gronie arbitrów na finały mistrzostw Europy, więc jest bardzo ceniony przez UEFA. Do tej pory 44-latek nie prowadził żadnego spotkania Realu Madryt i jeden pojedynek Borussii Dortmund, gdy Niemcy pokonali Atlético 4:2. Polskim kibicom może kojarzyć się m.in. z konfrontacji z Estonią w barażach EURO, gdy nie wahał się wyrzucić z boiska Maksima Paskotsiego już w pierwszej połowie. Vincić sędziował w pięciu meczach obecnej edycji Ligi Mistrzów, pokazał 19 żółtych kartek i ani jednej czerwonej oraz nie podyktował żadnego rzutu karnego. Łącznie w tych rozgrywkach zanotował 30 występów.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze