Jeśli czymś można pocieszać fanów Barcelony w obliczu braku trofeów, to zaoszczędzeniem dość dużej sumy pieniędzy. Javi Miguel z dziennika AS pisze, że 40 milionów euro zostanie w kasie klubowej, gdyż zawodnicy nie wywalczyli żadnej premii, zaliczając sezon bez tytułów.
Od objęcia stanowiska prezydenta przez Joana Laportę cały czas patrzy się na finanse klubu i szuka miejsc, w których można coś zaoszczędzić. Javi Miguel pisze w dla AS-a, że gdyby Barcelona wygrała w tym sezonie LaLigę, to oznaczałoby to premię w wysokości 750 tysięcy euro dla każdego zawodnika. Liga Mistrzów? Milion. Puchar Króla jest trochę inną sprawą, bo wygranie tylko tego trofeum, nie gwarantowałoby żadnej premii. Natomiast, gdyby szedł w parze z ligą lub Ligą Mistrzów, to byłoby to dodatkowe 250 tysięcy euro dla każdego gracza.
Mówiąc o zeszłym sezonie (2022/23), klub wypłacił po nim prawie 20 milionów euro premii za wygranie LaLigi, a także Superpucharu Hiszpanii, który był pierwszym trofeum Xaviego w Barcelonie. Za te osiągnięcia premię otrzymał także sztab szkoleniowy, który zarobił po około 25 tysięcy euro dla każdego.
Dodatkowo, zajęcie trzeciego miejsca w lidze, w trwającym sezonie spowodowałoby kolejne straty. Drugie miejsce daje możliwość gry w Superpucharze Hiszpanii, za co klub otrzymałby osiem milionów euro, ale również większe o siedem milionów euro (niż przy zajęciu trzeciej pozycji) wpływy za prawa telewizyjne.
Komentarze (36)