Roger Torelló z Mundo Deportivo informuje, że Vitor Roque jest bardzo dotknięty. Brazylijski napastnik nie rozumie swojej sytuacji w zespole. Barça postawiła na niego zeszłego lata, planując jego przybycie na lipiec 2024 roku, ale postanowiła przyspieszyć jego dołączenie do drużyny w styczniu, wykorzystując lukę pozostawioną przez Gaviego. Pięć miesięcy później 19-letni napastnik prawie się nie liczy dla Xaviego.
W Vitor Roque sumie rozegrał tylko 310 minut, które rozłożyły się na 13 oficjalnych meczów. Strzelił w nich dwa gole i tylko dwa razy zagrał od początku. Nie rozegrał ani minuty w Lidze Mistrzów, ani w El Clásico i patrzył tylko, jak trener wolał wprowadzić do gry dopiero co ozdrowiałego Ferrana Torresa.
Według dziennikarza sytuacja, w jakiej znajduje się Barça, ma ogromny wpływ na Vitora, a najbliżsi przyznają, że piłkarz wcale nie ma dobrego czasu. Co więcej, pomimo faktu, że zawsze wyróżniał się radością, teraz jest smutny i nawet w domu nie jest w stanie oderwać się od swojej sytuacji w drużynie, nawet do tego stopnia, że płacze.
Vitor Roque jest przekonany, że klub już teraz rozważa wypożyczenie go z powodu niewielu szans, jakie miał. Co więcej, jego bliskie otoczenie utrzymuje, że Xavi z nim nie rozmawia, i że komunikacja nie istnieje, a w ten sposób zawodnik nie będzie w stanie wnieść tego, czego oczekuje od niego trener. To wersja, której nie podziela sztab trenerski, ponieważ utrzymują, że napastnik otrzymał indywidualne wideo ukazujące, czego od niego oczekują, a także, że jest jednym z zawodników, których trener najbardziej poprawia i zachęca podczas treningu.
Komentarze (48)