Guillem Balagué, znany dziennikarz i autor wielu książek m.in. o Barcelonie, Leo Messim czy Cristiano Ronaldo, udzielił wywiadu dla Przeglądu Sportowego. W rozmowie z Sebastianem Parfjanowiczem ujawnił szczegóły dotyczące dezycji Xaviego, słynnego grilla u Lewandowskiego i przyszłości Polaka w Barcelonie.
Guillem Balagué: Zanim rozgrywki się zaczęły, Xavi już został obdarty z części autorytetu. Klub nie przedłużył umów z dyrektorami, którym Xavi ufał: Jordim Cruyffem i Mateu Alemanym. Trener chciał też konkretnych transferów. Defensywnego pomocnika Zubimendiego z Realu Sociedad na przykład. Nie dostał go. Dostał ofensywnego João Feliksa, którego nie chciał.
- Xavi nie planował swojego odejścia, to była spontaniczna decyzja, myślę, że miało na nią wpływ ogłoszenie Jürgena Kloppa w sprawie rozstania z Liverpoolem, dzień wcześniej. Xavi przegrał kolejny mecz, zdenerwował się i powiedział, że też skończy po sezonie. Spontan, intuicja, terapia szokowa. Taki jest.
- Kiedy Xavi podał się do dymisji, Robert zorganizował w domu grilla, by scementować zespół w trudnym momencie. Zaproszona była cała drużyna, ale znaczna część nawet nie przyszła. To chyba wiele mówi. Która część odrzuciła zaproszenie? Nie wiem. Tak to zostawmy.
- Mówi się o Arabii Saudyjskiej. Moim zdaniem Robert jednak zostanie, bo Laporta go bardzo broni. Jak już mówiłem, transfer Lewandowskiego był dla prezesa bardzo ważny, więc będzie do końca traktował go z szacunkiem. Nawet jeśli w klubie uważają, że bez Polaka byłoby lżej, nikt nie będzie go stąd wypychał na siłę.
Komentarze (18)