Javier Tebas często wygłasza krytyczne oświadczenia wobec Florentino Péreza. Prezes LaLigi znów to zrobił, podkreślając szkodliwość zbyt dużych wpływów prezesa Realu Madryt w Hiszpanii. Zabrał też głos na temat Viníciusa.
Superliga: Florentino nigdy nie przegrywa. Zawsze jest uważny i czujny. Od lat próbuje mnie wyeliminować i nie przestaje. Superliga jest modelem zarządzania, w którym rządzą najbogatsze kluby. Mówi, że będą generować dużo i rozdzielać solidarnie. Wyglądałoby to na epokę feudalną, ale w futbolu.
Władza Florentino: Bronię się, jak tylko mogę. Zdjęcie loży z meczu z City mówi wszystko. To nie jest kwestia strachu, ale tego, kto jest przed tobą. Jest bardzo wpływową osobą przy realizacji swoich celów. Florentino jest przekrojowy. W przypadku Berlusconiego wiedzieliśmy, że jest prawicowy, tutaj Florentino jest ze wszystkimi: Carmeną, Zapatero, Sánchezem… Ma duży wpływ, zbyt duży… To wcale nie jest dobre dla kraju ani dla futbolu.
Vinícius: Jest ofiarą. Kiedy ktoś jest liderem, jest na celowniku. Nie będę komentował jego zachowania na boisku, ponieważ musiałbym mówić o wielu zawodnikach. Nie jestem ojcem Viníciusa ani trenerem, nie będę o tym mówił.
Kolejna kadencja: Jeśli w ciągu czterech lat Superliga pozostanie martwa, nie będę dalej prezesem. Jeśli nie, postaram się dalej nim być. Jest ponad 60 tysięcy zawodowych klubów w Europie, a Superliga rozrywa ten ekosystem. Pieniądze szłyby do najbogatszych klubów i zawodników. To kwestia etyczna. Tak być nie może.
Komentarze (20)