Nie jest tajemnicą, że Barça zamierza wzmocnić pozycję piwota tego lata. Katalończycy doskonale zdają sobie sprawę, że trudno będzie im operować na zasadzie 1:1, dlatego spodziewać się można niewielu transferów, ale jednym z nich będzie defensywny pomocnik.
Jak donosił już dziennik Sport, bardzo prawdopodobne jest, że Oriol Romeu opuści tego lata Barçę. W rezultacie w pierwszej drużynie będzie jeszcze bardziej brakowało defensywnego pomocnika. Dyrekcja sportowa rozważa według Toniego Juanmartiego kilku kandydatów do wzmocnienia środka pola, choć głównym założeniem jest obecnie próba znalezienia silnego zawodnika, który nie boi się "brudnej roboty".
W styczniu, gdy Barça szukała wzmocnienia środka pola, jedną z dobrych i tanich opcji był Dion Lopy z Almeríi. Klub szacował, że może odejść za mniej niż 10 milionów euro, ale jego rozwój szybko zwiększył jego wartość. W istocie pojawiły się już oferty za zawodnika w wysokości 20 milionów euro. Dlatego też zdaniem Juanmartiego klub wykluczył możliwość pozyskania Senegalczyka. Nie tylko dlatego, że uważa się, że jego cena nie byłaby już "okazyjna", ale także z powodu kwestii pozasportowych.
Na liście znajdują się między innymi Aleix García, Mats Wieffer, Amadou Onana i Kephrem Thuram. Jeśli chodzi o tego pierwszego, pojawia się coraz więcej wątpliwości, ponieważ nie jest on uważany za typowego defensywnego piwota. I choć jego występy potwierdzają jego wysoki poziom, to klub poszukuje raczej kogoś o bardziej fizycznym profilu. Podobne wątpliwości pojawiły się co do Wieffera z Feyenoordu.
Z Amadou Onaną z Evertonu i Kephremem Thuramem z OGC Nice również są "problemy". Ten pierwszy jest bardzo lubiany przez dyrekcję sportową, ale jego cena przekroczyłaby 60 milionów euro, co czyni transfer bardziej niż skomplikowanym. Zawodnik Evertonu przekonuje jednak swoim profilem. Z kolei Kephrem Thuram nie jest dokładnie takim typem pomocnika, jakiego szuka Barca. Co więcej, Barça uważa go za zawodnika słabszego Onany pod względem potencjału.
Z drugiej strony, jeśli Barça koniec końców będzie w stanie zainwestować 50-60 milionów w nowego piwota, dopiero okaże się, czy Onana będzie wybrańcem. Jeśli Xavi będzie kontynuował pracę w Barcelonie, należy pamiętać, że preferuje on Zubimendiego, którego koszt byłby podobny do ceny za pomocnika Evertonu.
Komentarze (16)