Przerwa na zgrupowanie reprezentacji narodowych zakończyło się dla Barcelony szczęśliwie. Obyło się bez kolejnych urazów, za to Lamine Yamal błyszczał w barwach Hiszpanii. Xavi zdecydował się nie eksperymentować. Poza wprowadzeniem Roberto w miejsce kontuzjowanego Christensena oraz Martíneza za Araujo nie było niespodzianek. Obronę uzupełnili Cancelo, Koundé oraz Cubarsi, a środek pola Fermín i Gündoğan. Na skrzydłach zagrali Lamine Yamal oraz Raphinha, a przed nimi wystąpił Robert Lewandowski.
Barcelona dobrze rozpoczęła mecz i mogła bardzo szybko wyjść na prowadzenie. Do siatki trafił nawet Robert Lewandowski, ale sędziowie dostrzegli, że znajdował się na pozycji spalonej. Po drugiej stronie boiska próbował Munir, jednak uderzył niecelnie. W 16. minucie świetnie akcję wyprowadził Cubarsi, a Robert Lewandowski wypracował sobie pozycję do strzału, który obronił bramkarz Las Palmas. Chwilę później głową uderzył Cubarsi, niestety niecelnie. W 19. minucie znów Polak szukał pozycji do oddania strzału, a piłkę do siatki ostatecznie skierował Raphinha. Sędziowie gola jednak nie uznali, dopatrując się pozycji spalonej Brazylijczyka… w momencie podania do Polaka. Była to przynajmniej dziwna decyzja, ponieważ Raphinha na tym etapie nie brał udziału w akcji i z pewnością nie skupiał na sobie uwagi obrońców.
W 24. minucie Brazylijczyk wychodził na wolne pole i został ostro wycięty przez wychodzącego z bramki Vallesa, za co bramkarz Las Palmas ujrzał czerwoną kartkę. W 34. minucie Robert Lewandowski trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Cancelo. Fermín próbował uderzenia z dystansu, ale chybił. Barcelona w końcówce pierwszej połowy jakby zwolniła i nie potrafiła wykorzystać przewagi jednego zawodnika. W 45. minucie świetną okazję miał Raphinha, jednak uderzył niecelnie. Dość nieoczekiwanie na prowadzenie mogli wyjść goście, jednak Coco uderzył minimalnie niecelnie z rzutu wolnego. W samej końcówce Barcelona jeszcze naciskała, ale ostatecznie nikomu nie udało wpisać się na listę strzelców.
Po zmianie stron mieliśmy najpierw zbyt głębokie dośrodkowanie Cancelo, a następnie niecelny strzał Fermína po centrze Raphinhi. Długo gospodarze nie potrafili wpakować piłki do siatki, aż w 59. minucie wprowadzony w miejsce Fermína Felix dośrodkował w pole karne, a Raphinha uderzeniem głową pokonał bramkarza Las Palmas. Xavi postanowił dać odpocząć w 71. minucie i wprowadził w jego miejsce Ferrana Torresa. W 77. minucie doskonałą okazję miał Felix, jednak z najbliższej odległości trafił w poprzeczkę. W końcówce spotkania blisko popsucia wieczoru podopiecznym Xaviego był Moleiro, który minimalnie chybił po akcji indywidualnej.
W końcówce spotkania mieliśmy jeszcze trochę stresu, ponieważ Barcelona dopuściła gości pod własne pole karne. Na szczęście udało się zachować czyste konto i komplet punktów. Na pewno podopieczni Xaviego powinni wcześniej rozstrzygnąć losy spotkania, jednak nie ma co narzekać. Teraz czas na przygotowanie się do pierwszego pojedynku z PSG w Lidze Mistrzów. Czasu jest aż nadto.
Barcelona: Ter Stegen, Cancelo, Martínez, Cubarsi, Koundé, Fermín (min. 56, Felix), Roberto (min. 80, Oriol Romeu), Gündoğan, Lamine Yamal (min. 71, Ferran Torres), Lewandowski (min. 81, Roque), Raphinha
Las Palmas: Á. Valles, Marvin, S. Cardona (min. 79, Benito Ramírez), Alex Suárez, Javi Muñoz (min. 72, J.G. Campaña), Sandro (min. 79, Marc Cardona), Loiodice (min. 71, Moleiro), Mika Marmol, M. Haddadi (min. 28, Aarón), Kirian, Coco
Komentarze (177)