Athletic – Barcelona: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

3 marca 2024, 23:26

8 komentarzy

Athletic Club

ATH

Herb Athletic Club

0:0

Herb Athletic Club

FC Barcelona

FCB

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania wyjazdowego z Athletikiem zdaniem Redakcji FCBarca.com? 

Najlepsze: defensywa zaczęła funkcjonować

Jeszcze niedawno narzekaliśmy na grę w defensywie, kiedy w kolejnych meczach Barcelona traciła przynajmniej dwie bramki. Już w pojedynku z Getafe gra obronna wyglądała solidnie, a dzisiaj z silniejszym rywalem także oglądaliśmy poziom zbliżony do tego z poprzedniego sezonu. Bardzo pewny w swoich interwencjach był Ronald Araujo, a młodziutki Cubarsi pomimo kilku błędów także imponował. W efekcie udało się zachować czyste konto, bez czego trudno byłoby dzisiaj powalczyć o ten jeden punkt. W rywalizacji z Realem raczej nie będzie on decydujący, natomiast w wyścigu o drugą pozycję w lidze może się bardzo przydać. Warto także wyróżnić Koundé, Cancelo i Lamine’a Yamala. Ten ostatni nie tylko potrafił pokazać się w ofensywie, ale też bardzo dużo pracował na własnej połowie, notując trzy odbiory i dwa przechwyty.

Najgorsze: urazy w kluczowym momencie sezonu 

Kiedy Real Madryt w lidze stracił punkty a mecz z Napoli coraz bliżej, mogła pojawić się nadzieja, że Barcelona zacznie się rozkręcać i da kibicom jeszcze trochę radości w tym sezonie. Wystarczyło jednak 45 minut, by wszystko się skomplikowało. Najpierw niefortunnie upadł Frenkie de Jong i nie był w stanie nawet opuścić boiska o własnych siłach, a później zalany łzami z murawy schodził Pedri. Obaj pomocnicy prawdopodobnie na dłużej wypadną ze składu i nie pomogą ani w kolejnych potyczkach ligowych, ani w rywalizacji z Napoli o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. W takich okolicznościach dużo trudniej być optymistą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tyle razy w meczu aż prosiło się dalej pociągnąć atak, to woleli cofnąć piłkę znów do obrońców i pozwolić odbudować szyki obronne Athletiku. Jak już jakas akcja miala iść i ciekawie się zapowiadała to wygrywała niechlujność i niedokładność podań przez co potencjalny atak palił na panewce.
Dodatkowo za mało woli walki. Oni dreptali. W meczu kilku zawodników widzialem, którym się chce. Jak to jest, że Gundogan potrafi wyjść do podania, a inni stoją?
W wielu momentach nawet nie było komu zagrać, bo nasi stali, nie wychodzili do podań, nie biegali, nie wystawiali się. Jak oni chcą na stojąco mecze wygrywać, bo są wielka FC Barceloną to już nie te czasy, że zespoły się z nami liczą za samą nazwę .
Czekam na jakiegoś trenera, który ruszy ich albo w kwesti wystawiania do podań, szybszej gry na 1 kontakt i przy ataku braku cofania piłki do obrońców lub trenera, który sprawi, że zaczną biegac i gryźć trawę jednocześnie nadal dobrze operując piłką.

Najlepsze: Athletic też nie chciał za bardzo wygrać, więc jest na szczęście remis.
Najgorsze: Od początku wyglądaliśmy na bardziej zmęczonych od piłkarzy Athleticu, którzy przecież grali w tygodniu w pucharze.

W najlepszym nie widzialem nic o lepszej funkcjonujacej pomocy... jak mieli sily. Bo potem juz siadali i nie mogli biegac. Ale 1na1 podan mieli wiecej i celnych. Najlepsze pierwsze 30minut w pomocy i ataku. Moze i atak byl najtrudniejszy ale i tak mieli szanse. Nie jak AM. W porownaniu do tego co ogladalismy 3-4miesiace temu to gra jest lepsza i skladnieksza, szybsza az. Potracili sily. Bilbao mieli wiecej sil. Barca musi zatrudnic takiego samego trenera od przygodowania fizycznego. Bo EV za to nie jest odpowiedzialny.

Zgadzam się z najlepszymi/najgorszymi, ale do negatywnych rzeczy bym dodal jeszcze beznadziejny mental - Barcelona podchodzi do meczu z poważnie osłabionym przeciwnikiem, który jeszcze w tygodniu miał niezwykle ciężki mecz z Atletico, ma szansę zrobić fundamentalny krok do przodu w walce o mistrzostwo, a tu... nawet trawy nikt nie gryzie. Sorry, ale zespołowi z Bilbao bardziej zależało na walce o 4 miejsce w tabeli niż nam.

Najlepsze: to nie był dzień Athletic'u

Najgorsze: Barca nie umiała tego wykorzystać. Zero sytuacji z gry.
Drużyna z Bilbao nie miała się czego obawiać przy tak drętwej grze naszych.
Kontuzje.

Najgorszy dla mnie jest ogólny odbiór tej drużyny. W teorii oceniając każdego zawodnika osobno ciężko wręczyć komuś bardzo negatywną ocenę, ale patrząc na całość to ofensywnie jest kompletna katastofa. Nie było kompletnie żadnego zagrożenia z naszej strony. Oglądasz ten mecz i wiesz, że chociażby bylo jeszcze 150 mimut gry to my i tak nie zrobimy nic, chyba, że trafi się jakiś pojedynczy przypadkowy indywidualny błysk piłkarza.
Cubarsi ma piłkę - rozkłada ręce
Gundo ma piłkę - rozkłada ręce
Połowa pomocników po prostu stoi, a napatnicy robią ruchy na alibi
W tym samym czasie Xavi wścieka się za linią. Czy tutaj ktokolwiek wie co ma grać?
Wygląda to tragicznie i mimo, że oglądam wszystkie mecze od deski do deski to aktualnie zbrzydło mi patrzenie na taki futbol