Brighton rozgrywało dziś wyjazdowy mecz z Fulham. Roberto de Zerbi dał Ansu Fatiemu zagrać od początku drugiej połowy. Na trybunach realizator wypatrzył niespodziewanego gościa. Poczynania ekipy Mew śledził dziś... Hansi Flick.
Brighton już w pierwszej połowie miało problemy z rywalami z Londynu. Mimo długiego utrzymywania się przy piłce, nie udało im się zagrozić bramce przeciwników na tyle, by zdobyć bramkę. Fulham natomiast kolejno w 21. i 32. minucie wykorzystało swoje dwie sytuacje i doprowadziło do wyniku 2:0.
Od początku drugiej części gry na boisko wprowadzony został Ansu Fati, ale najciekawszym obrazkiem dla kibiców Barcelony z tego meczu pozostanie widok Hansiego Flicka na trybunach. Wiele pytań i mało odpowiedzi. Czyżby niemiecki trener przyglądał się swojemu rywalowi do walki o miejsce pracy w Katalonii?
Ostatecznie Fulham pokonało Brighton 3:0, a bramkę w doliczonym czasie gry dołożył również dobrze znany kibicom Barçy piłkarz, Adama Traoré. Ansu Fati zagrał całą drugą połowę, oddał jeden celny i jeden niecelny strzał. Miał 32 kontakty z piłką (18/21 celnych podań, w tym jedno kluczowe). Młody Hiszpan nie wygrał żadnego pojedynku (ani powietrznego 0/1, ani na ziemi 0/3).
Komentarze (35)