Dwie drużyny z problemami, czyli co czeka nas w 1/8 finału Ligi Mistrzów

Dawid Lampa

21 lutego 2024, 19:30

17 komentarzy

Fot. Getty Images

Już tylko kilka dni zostało do pierwszego meczu Barcelony w fazie pucharowej Ligi Mistrzów od czasu… remisu 1:1 z PSG i genialnego występu Juniora Firpo przeciwko Kylianowi Mbappé. Prehistoria. Tym razem Barçę czeka trzeci dwumecz z Napoli w przeciągu czterech lat. Co wiemy o tym zespole? Że jest w podobnym dołku, co Barcelona. Za pomoc w opracowaniu tekstu dziękujemy Bartkowi Szuldze, kibicowi Napoli, którego wypowiedzi zapisaliśmy poniżej kursywą.

Gra gorsza niż Barcelony?

Napoli zajmuje aktualnie dziewiąte miejsce w tabeli Serie A i traci do liderującego Interu aż 25 punktów. Przypomnijmy, że klub spod Wezuwiusza broni tytułu wywalczonego w zeszłym sezonie. Mistrzowie Włoch wygrali w tym sezonie ligowym jedynie dziesięć meczów, a w aż trzynastu tracili punkty (pięć remisów i osiem porażek). Do tego – podobnie jak Barcelona – przegrali w finale superpucharu swojego kraju, a także odpadil z Pucharu Włoch po kompromitacji na własnym stadionie. Napoli przed świętami przegrało z Frosinone aż 0-4. Sytuacja wręcz bliźniacza do tej, w której znajduje się Barcelona, z wyjątkiem gorszej gry w lidze i… zmiany trenera.

Luciano Spaletti po zdobyciu mistrzostwa z zespołem w poprzednim sezonie zdecydował, że potrzebuje odpoczynku od trenowania, bo „na ten moment osiągnął wszystko”. Aurelio De Laurentiis nie zatrzymywał go i pozwolił mu odejść. Sezon 2023/24 Napoli zaczęło z Rudim Garcíą na ławce trenerskiej. Francuz wykręcił średnią 1.75 punktu na mecz (za: Transfermarkt) w szesnastu spotkaniach, po czym został zwolniony.

- Rudi García miał kontynuować pracę Spallettiego, a postanowił wszystko zaorać i zrobić po swojemu. Efekt był tragiczny. Od początku leżała atmosfera, o czym donosili dziennikarze, ale co też było widać przy okazji meczów, kiedy kolejni piłkarze kwestoniowali decyzje Francuza w momencie zmian. Nie zgadza się przygotowanie fizyczne, co widać na pierwszy rzut oka. Asystent Garcíi pokłócił się z trenerem od przygotowania fizycznego, który został w Napoli ze sztabu Luciano Spallettiego. Za wybór trenerów w klubie odpowiada bezpośrednio Aurelio De Laurentiis i wprost przyznał, że zatrudnienie Garcíi było błędem. Dość powiedzieć, że prezes myślał o zwolnieniu Francuza... już podczas jego prezentacji, gdy przyznał, że nie oglądał meczów Napoli w poprzednich latach. 

Na stanowisko szkoleniowca zespołu z południa Włoch znów został powołany Walter Mazzarri. Trenował już Napoli w latach 2009-2013. Czy gra się poprawiła? Średnia 1.25 punktu na mecz w szesnastu spotkaniach (dla porównania taka sama liczba meczów, co u Rudiego Garcíi) mówi sama za siebie. Dla porównania, Xavi w 125. starciach, w których prowadził Barcelonę, osiągnął średnią 2.04 pkt/mecz

- Wybór Garcíi był nietypowy, ale powrót Waltera Mazzarriego jeszcze to przebił. Włoch to zasłużony trener dla Napoli, niezwykle lubiany w mieście i przez samego Aurelio De Laurentiisa, ale powiedzieć, że nie zasłużył na powrót do Napoli, to nic nie powiedzieć. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że dostał za zadanie naśladowanie Napoli Spallettiego, podczas gdy przez całą karierę gra zupełnie inną taktyką i w zupełnie inny sposób. Na usprawiedliwienie Mazzarriego z pewnością można podać fakt, że w ostatnim czasie w Napoli było wiele kontuzji czy zawieszeń, a Victor Osimhen i Frank Anguissa wylecieli na PNA. Nie zmienia to jednak faktu, że wyniki są dramatyczne i Mazzarri często sam sobie nie pomaga swoimi decyzjami. Z plusów, Napoli poprawiło grę w obronie i walczy do końca.

Dziś wiemy już, że Walter Mazzarri został zwolniony, a nowym trenerem Napoli został Francesco Calzona, który będzie jednocześnie pełnił funkcję szkoleniowca aktualnego mistrza Włoch oraz selekcjonera reprezentacji Słowacji.

Coś do udowodnienia

Zarówno jednej, jak i drugiej ekipie pociąg w lidze już powoli odjeżdża. Napoli traci siedem punktów do strefy dającej grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Nie mogą już marzyć o czymś więcej, a nawet awans do Champions League wydaje się celem bardzo ciężkim do osiągnięcia. Barcelona znajduje się dziesięć punktów za liderującym Realem Madryt. Oba zespoły to właśnie w Lidze Mistrzów będą upatrywać szansy na uratowanie sezonu pozytywnym akcentem na arenie europejskiej. Dla Barcelony jest to o tyle ważne, że gra nie tylko o prestiż sportowy, a również o pieniądze.

Drużyna z Neapolu marzy o tym, by zagrać w przyszłorocznych Klubowych Mistrzostwach Świata, których format będzie rozszerzony do 32 drużyn. Barcelona również ma na to szansę, ale oba zespoły potrzebują do tego zwycięstw w fazie pucharowej Ligi Mistrzów i awansu do kolejnej fazy. Kolejna motywacja do koszyka.

- Liga Mistrzów jest głównym celem Napoli na ten sezon. Aurelio De Laurentiis wymyślił sobie, że chce zagrać w przyszłorocznych Klubowych Mistrzostwach Świata. I ze względu na pieniądze, i ze względu na chęć trafienia z marką Napoli na cały świat. Do tego, żeby mieć szansę na grę w Klubowych Mistrzostwach Świata, Napoli potrzebuje wyeliminować Barcelonę. Znając Aurelio De Laurentiisa - postara się zmotywować piłkarzy poprzez sowitą pensję w przypadku ewentualnego zwycięstwa z Barceloną.

Czy Joan Laporta też pokusi się o premię dla swoich zawodników? Przed meczem z Realem Madryt w Superpucharze Hiszpanii dwóch kapitanów miało o to prosić, ale jak to się skończyło, wszyscy dobrze pamiętamy. Na premię zasłużył wtedy przede wszystkim Vinícius Junior.

Zimowe wzmocnienia

Do Barcelony zza oceanu przybył Vitor Roque i na tym skończyły się ruchy klubu podczas zimowego okienka transferowego. W Neapolu prezentuje się to troszkę inaczej. Zespół opuścił Eljif Elmas, który zdążył już zagrać przeciwko Realowi Madryt w barwach RB Lipsk. Do gry w Lidze Mistrzów zarejestrowani zostali nowi zawodnicy, tacy jak Hamed Traoré, Cyril Ngonge i Pasquale Mazzocchi. Poza kadrą na rozgrywki europejskie pozostał Leander Dendoncker, który jest wypożyczony do ekipy Azzurrich z Aston Villi. Ponadto, z gry w Lidze Mistrzów został wykluczony Piotr Zieliński. Czy zimowe nabytki pokazały już coś w Napoli?

- Jak na razie trudno to ocenić. Cyril Ngonge dał pozytywny impuls w meczu z Hellasem Werona, a w nagrodę w kolejnym spotkaniu z Milanem... wszedł na doliczony czas gry. Mało który piłkarz Napoli jest w formie. Ambitnie gra Kvicha Kvaratskhelia, niezły jest Stanislav Lobotka, momentami w końcu jak piłkarz zaczyna wyglądać Jesper Lindstrøm. Z zimowych nabytków najlepiej wygląda Pasquale Mazzocchi, ale to też nie najlepiej świadczy o Napoli, skoro uniwersalny wahadłowy, ściągnięty na ławkę, wyrasta na wyróżniającego się zawodnika.

Zielkowe zamieszanie

Jedną z najgłośniejszych spraw ostatnich tygodni w Napoli jest odejście Piotra Zielińskiego po sezonie. Polak uda się do Interu po wygaśnięciu kontraktu z zespołem z południa Włoch. Dużo słabsza forma niż w zeszłym sezonie, zawirowania w dogadaniu się w sprawie odejścia i ostateczne odsunięcie Zielińskiego od kadry na Ligę Mistrzów świadczą wiele o jego sytuacji. Nie wygląda to najlepiej, a sam Piotr najprawdopodobniej myślami jest w Mediolanie.

- Piotr Zieliński idealnie wpisuje się w to, co stało się z Napoli po odejściu Luciano Spallettiego. W niczym nie przypomina piłkarza, który był kluczowym zawodnikiem tej drużyny. Polak oczywiście nie został odsunięty od składu w Lidze Mistrzów tylko ze względu na aspekty sportowe, ale nie da się ukryć, że aktualnie jest jednym z najsłabiej wyglądających piłkarzy Napoli. Nie zagrał dobrego meczu od wielu miesięcy, a kibice zaczynają mieć do niego coraz większe pretensje - nie dość, że słabo gra, to jeszcze na deser zaliczył testy medyczne w Interze Mediolan tuż po przegranym meczu z Milanem. Nie pomaga sobie w pozytywnym pożegnaniu, zwłaszcza jeśli porówna się sytuację Zielińskiego do tego, w jaki sposób z Napoli odeszli Lorenzo Insigne, Dries Mertens czy José Callejon.

Trzecie spotkanie w ciągu czterech lat

Barcelona i Napoli wyrobiły sobie pewną rutynę i postanowiły spotykać się w europejskich pucharach co dwa lata. Ten trend zapoczątkowało starcie w 1/8 finału Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20. Pierwsze spotkanie zostało rozegrane w lutym (remis 1:1 po golach Driesa Mertensa i Antoine’a Griezmanna), a drugie… dopiero w sierpniu po covidowych zawirowaniach. Bez udziału publiczności Barcelona pokonała włoskich rywali 3:1, a bramki zdobywali Clement Lenglet, Luis Suárez i Leo Messi, który popisał się przy tym golu wybitną nieustępliwością.

Kolejny dwumeczm odbył się już na niższym poziomie rozgrywek, bo w Lidze Europy w sezonie 2021/22. To wtedy oglądaliśmy jedną z najlepszych wersji Xavinety, która po remisie 1:1 u siebie, przejechała się po Napoli w meczu wyjazdowym, pewnie wygrywając 4:2. Strzelcy goli? Jordi Alba, Frenkie de Jong, Gerard Piqué i niezawodny w Barçy, Pierre-Emerick Aubameyang.

Od spotkania w Lidze Europy wiele się zmieniło w obu zespołach. I Barcelona, i Napoli zdążyły w międzyczasie zdobyć mistrzostwo swojego kraju (dla Azzurrich pierwsze od 33 lat), by potem mocno obniżyć loty i grać zdecydowanie poniżej oczekiwań swoich kibiców.

- Aktualne Napoli jest najgorszym Napoli od wielu lat, pewnie od momentu zwolnienia Carlo Ancelottiego. W drużynie nie zgadza się praktycznie nic, a wszystko przez odejście Luciano Spallettiego. Jestem przekonany, że gdyby mistrzowski trener pozostał w Napoli, dziś sytuacja byłaby zupełnie inna, a odjeście Kima do Bayernu Monachium nie byłoby aż tak widoczne.

Czy Barcelona również jest najgorszą od wielu lat? W pewnych momentach można odnieść takie wrażenie, mimo że kadra jest wypchana mocnymi nazwiskami, na które nie ma jednak pomysłu. Barça, wbrew pozorom, wyglądała lepiej, gdy tych nazwisk nie było, a Xavi dopiero zaczynał pracę w klubie. Przed dwumeczem z Napoli musi sobie przypomnieć o tym czasie i przestać liczyć na indywidualne zrywy poszczególnych piłkarzy, a na drużynowy kolektyw, który dobrze poprowadzony mógłby jeszcze pokazać COŚ w tym sezonie. Czy tak się stanie? Ciężko w to wierzyć. Niemniej, kibiców Barcelony czeka pierwszy od trzech lat zimowo-wiosenny wieczór z Ligą Mistrzów i, nie przywiązując maksymalnej wagi do wyniku, miejmy nadzieję, że będzie można się tymi meczami cieszyć.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To fajny pomysł żeby zapraszać do wypowiedzi czy na stronie, czy na podcaście na YT osoby związane z drużyna przeciwną, zawsze można się czegoś dowiedzieć. Dobrze było by w miarę możliwości to kontynuować przy okazji następnych meczów.

Ciekawostka w 2 lidze Martin Braithweit ma 16 goli ;) pamiętacie? Wspominacie? Tęsknicie?

Wiadomo na kogo możemy trafić jakby soe udało przejść napoli ?

Już nie przesadzajcie. Są słabsze drużyny i gorzej grające. Szczególnie, że nic jeszcze nie widzieliśmy. Po dwu meczu można dopiero komentować realnie i merytorycznie.

Taki mecz obu drużyn w tej formie to :

"cymes, fenomen, cud miód ultramaryna, mecyje, okaz, specjał, delikatesy, delicja, cacko, skarb, frykas, delikates, majstersztyk, klejnot, dziw nad dziwy, arcydzieło, ambrozja, przysmak, poemat, smakołyk, rarytas, unikat, cudo, wyjątek, rzadkość, perełka, brylant, perła, biały kruk, delicje, ... ."

Mecz na maksymalny poziom ligi konferencji Europy, a nie LM

Cyt: "Francuz wykręcił średnią 1.75 punktu na mecz (...). Średnia 1.25 punktu na mecz w szesnastu spotkaniach (tyle samo co Rudi García) mówi sama za siebie".
Taki drobiazg...

Co czeka? Na chwilę obecną pojedynek dwóch retardów, kulawego ze ślepym.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Czeka nas paraolimpiada

To będzie widowisko jak w 3 lidze polskiej

Barca będzie mistrzem w LM i w La Liga!!!

W South Parku był odcinek o kokainowych dzieciach grających w kosza :D to będzie poziom w podobnym stylu

"Dość powiedzieć, że prezes myślał o zwolnieniu Francuza... (Rudi Garcia) już podczas jego prezentacji, gdy przyznał, że nie oglądał meczów Napoli w poprzednich latach. "

Jeśli taki smaczek wypływa dopiero na prezentacji, to co to za fuszerka została odwalona przy rekrutacji?

Bez goli i z taką grą daleko nie zajedziemy