Vitor Roque: Spotkałem się już z krytyką, ale potraktowałem ją jako motywację do dalszej pracy

Krystian Cichocki, Mateusz Doniec

10 lutego 2024, 10:00

Mundo Deportivo

28 komentarzy

Fot. Getty Images

Vitor Roque nie będzie mógł zmierzyć się z Granadą w najbliższą niedzielę na Montjuïc. Dzisiaj Komitet Apelacyjny również odrzucił odwołanie złożone przez FC Barcelonę w sprawie drugiej żółtej kartki Brazylijczyka w Vitorii, która uniemożliwi mu kontynuowanie swojej dobrej passy strzeleckiej po zdobyciu bramek w ostatnich dwóch meczach.

W wywiadzie dla Mundo Deportivo Roque wyjaśnił swoje odczucia związane z tą decyzją i ujawnił, co powiedział mu sędzia Martínez Munuera, gdy wyrzucił go z boiska.

Mundo Deportivo: Komitet Apelacyjny odrzucił odwołanie Barçy i nie będziesz mógł zagrać przeciwko Granadzie. Co o tym sądzisz?

Vitor Roque: Uważam, że żółta kartka była niesprawiedliwa, przynajmniej druga, i teraz muszę odbyć karę. To była decyzja sędziów, Barça próbowała się odwoływać na wszystkie sposoby, więc nie mam innego wyjścia, jak odsiedzieć zawieszenie i przygotować się do następnego meczu.

Na boisku byłeś bardzo zaskoczony, gdy sędzia odesłał cię z boiska. Czy zrozumiałeś coś w tamtym momencie?

Na początku nie rozumiałem. To było zagranie, w którym obrońca zaatakował mnie nogą, a kiedy go zobaczyłem, próbowałem obrócić stopę, aby go nie uderzyć i nie doznać kontuzji. Ale zawodnik zaczął krzyczeć i sędzia pokazał mi żółtą kartkę.

Czy sędzia dał ci jakieś wyjaśnienie?

Powiedział mi, że tu nie jest tak jak w Brazylii, że to nie był faul, a ja po prostu uszanowałem decyzję i opuściłem boisko.

Widząc tę decyzję i fakt, że odwołania nic nie dały, czy rozumiesz prezydenta mówiącego, że LaLiga jest sfałszowana i Xaviego mówiącego, że Barça płaci za "sprawę Negreiry"?

Trochę rozumiem. Byłem smutny z powodu decyzji o utrzymaniu żółtej kartki, ale teraz muszę zastosować się do kary i przygotować się maksymalnie, aby dać z siebie wszystko w następnych meczach.

Czy bardziej złości cię to, że nie będziesz mógł zagrać przeciwko Granadzie po zdobyciu bramek w dwóch ostatnich meczach?

Tak, ponieważ chciałem być na boisku, aby pomóc moim kolegom z drużyny, tak jak to robiłem, ale teraz muszę zachować spokój i dalej pracować.

Jak przebiega twoja adaptacja w klubie?

To inne kraje, inny futbol i staram się nauczyć jak najwięcej z zawodnikami na boisku i w szatni, co ułatwia mi adaptację.

Czy Barça jest taka, jaką sobie wyobrażałeś?

Tak, to największy klub na świecie, to marzenie być tutaj i jestem bardzo szczęśliwy ze wszystkiego, co się dzieje.

To, o czym Raphinha lub Araujo mówili, zanim tu przybyłeś, jest podobne do rzeczywistości, czy może nawet większe?

Jeszcze większe, zawsze trochę ze mną rozmawiali, ale teraz, kiedy tu przyleciałem, i widzę to wszystko, to wciąż jest to marzenie. To spełnienie marzeń.

Jakie szczegóły świadczą o wielkości Barçy?

Koszulka, historia, zawodnicy, którymi grałem w grach wideo, a teraz są moimi kolegami z drużyny i czuję się bardzo dumny.

Przez kogo czujesz się najbardziej wspierany w swojej adaptacji?

Raphinha, ponieważ jest również Brazylijczykiem, Araujo, João Félix i Cancelo, ponieważ są Portugalczykami, bardzo mi pomagają.

A ta mieszanka doświadczenia z Lewandowskim, Ter Stegenem, De Jongiem, który jest tu już od kilku lat, i młodości z Lamine Yamalem, Cubarsim, Fortem... w szatni pomaga ci szybko się zaaklimatyzować?

Tak, to bardzo pomaga. Staram się uczyć jak najwięcej od tych, którzy mają większe doświadczenie, ale także od młodych zawodników, od których również muszę się wiele nauczyć. To pomaga zarówno na boisku, jak i w szatni.

Teraz gdy już wylądowałeś i euforia związana z twoim przybyciem minęła, jakie cele wyznaczyłeś sobie na koniec sezonu?

Starać się zakończyć moją adaptację krok po kroku, kontynuować pracę i pracę, pomagać kolegom z drużyny i starać się dać z siebie wszystko w LaLidze, aby spróbować zostać mistrzem i to samo w Lidze Mistrzów.

Czy widzisz szansę Barçy na wygranie LaLigi?

Tak, oczywiście, że tak. Musimy zacząć wygrywać, wygrywać i wygrywać mecze, które nam zostały, a zostało ich jeszcze sporo. Jeśli będziemy skoncentrowani i będziemy dalej pracować, z pewnością możemy to wygrać.

A w Lidze Mistrzów, jak daleko może zajść Barça?

Z pewnością będziemy starali się pracować z pokorą, aby zajść jak najdalej.

Nie rozpocząłeś jeszcze ani jednego meczu dla Barçy, a już spotkałeś się z dużą krytyką, dopóki nie padły gole. Jak przyjąłeś tę krytykę? Czy rozumiesz, że można już w ciebie wątpić?

Tak, spotkałem się z krytyką, ale potraktowałem ją jako motywację do dalszej pracy. Wiem, że to proces adaptacji, a gra dla Barcelony nie jest łatwa, mówimy o największym klubie na świecie. Wiem, że trudno jest przybyć i grać dla Barçy, ale dzięki Bogu udało mi się strzelić dwa gole i teraz muszę dalej pracować, bo wszystko potoczy się naturalnie.

Kilka dni temu mieliśmy okazję porozmawiać z Lulinhą Tavares, osobą, która pomaga ci pracować nad siłą psychiczną. Jak ważna jest dla ciebie praca nad tym aspektem psychicznym z Lulinhą?

Lulinha bardzo mi pomógł. Już mi pomógł i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Pracuję z nim od trzech lat nad aspektem mentalnym, zawsze mi pomagał, kiedy marnowałem okazje lub z powodu pewnych trudności na boisku, zawsze z nim rozmawiałem, a on dawał mi możliwości, aby mi pomóc.

Jak poradziłeś sobie po tym, jak zostałeś przyjęty, biorąc pod uwagę fakt, że kiedy przybyłeś, właśnie wyleczyłeś kontuzję i byłeś przez kilka tygodni na wakacjach?

Byłem spokojny i wiedziałem, że muszę pracować, pracować i pracować, aby jak najszybciej się przystosować. Kiedy zgasły światła, kontynuowałem pracę, byłem kontuzjowany przez dwa miesiące, z ponad miesięcznym urlopem, a teraz musiałem kontynuować pracę, aby mieć szansę jak najlepiej to wykorzystać.

Gdybyś miał określić procentowo, jaka jest twoja obecna optymalna sytuacja?

Około 70-75%.

Dużo zmieniła się gra, do której byłeś przyzwyczajony w Brazylii?

Z pewnością. Tutaj w Barcelonie piłka nożna jest znacznie szybsza, to jedno lub dwa dotknięcia. W Athletico Paranaense nie był to futbol na jeden kontakt, ale bardziej posyłanie piłki na długi dystans.

Ale kiedy miałeś okazję w polu karnym, strzelałeś z pierwszej, więc nie trać tego...

Tak, tak (śmiech), nie stracę tego.

Przed przyjściem do Barçy wyznałeś, że podziwiasz Roberta Lewandowskiego i chcesz się od niego uczyć. Jak wyglądają twoje relacje z nim i czego się uczysz?

Tak, jest niesamowitym zawodnikiem, podobnie jak wszyscy w szatni, jest zawodnikiem, który zapisał się w historii piłki nożnej. Staram się nauczyć od niego jak najwięcej, zawsze jest chętny do pracy, kiedy kończy się trening, idę z nim i staram się podążać jego śladami, aby nauczyć się jak najwięcej.

Czy Lewandowski dał ci jakieś rady?

Tak, mówi mi, że jestem jeszcze bardzo młody, żebym był spokojny, bo mam przed sobą świetlaną przyszłość.

Przybyłeś z poparciem Deco i oczywiście z aprobatą Xaviego Hernándeza, a niedawno trener ogłosił, że opuści klub po zakończeniu sezonu. Jak przyjąłeś tę wiadomość?

Było nam smutno z jego powodu w szatni, ale z pewnością damy z siebie maksimum dla niego do końca sezonu.

Jak radzisz sobie z sytuacją, wiedząc, że trener nie będzie kontynuował pracy w przyszłym sezonie?

To trudne, ale Xavi powiedział nam, że będzie kontynuował pracę do końca sezonu, a my musimy pracować dla niego i wygrywać każdy mecz, do końca sezonu jesteśmy razem i chcemy zdobywać tytuły.

Niektóre nazwiska już zaczęły pojawiać się w kontekście przyszłego sezonu: Hansi Flick, Mikel Arteta, Luis Enrique... czy jest ktoś, z kim byłbyś szczególnie podekscytowany współpracą?

Nie, jesteśmy tutaj, aby maksymalnie pomóc Barçy w wygrywaniu i byciu mistrzami, więc musimy pracować z pokorą z Xavim i pracować dla niego.

Co przechodzi ci przez myśl, gdy widzisz Camp Nou i, jeśli prace pójdą zgodnie z planem, w listopadzie lub grudniu będziesz mógł tam być?

Z pewnością marzeniem będzie zwycięstwo na Camp Nou. To zawsze był jeden z punktów odniesienia w piłce nożnej i marzeniem będzie móc tam zagrać i strzelić gola.

Twój najlepszy przyjaciel w szatni?

Raphinha i Araujo.

Słowo, którego nauczyłeś się po katalońsku...

Bon dia, bona tarda.

Jednym słowem opisz Lewandowskiego...

Gol

Pedri...

Brat

Lamine...

Crack

Xavi...

Mister

Jak opisałbyś uczucie strzelenia swojej pierwszej bramki dla Barçy?

Marzenie

Twoje następne marzenie...

Wygrać Ligę Mistrzów.

Czy odważysz się zacząć hymn Barçy?

Tot el camp, és un clam... (śmiech)

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze