Decyzja Xaviego Hernándeza o odejściu z funkcji trenera FC Barcelony spowodowała uruchomienie prawdziwej karuzeli nazwisk. Jednym z najgorętszych jest Hansi Flick, były szkoleniowiec Bayernu i reprezentacji Niemiec. Media prześcigają się nie tylko w informacjach o jego umiejętnościach lingwistycznych, lecz także "ujawniają" jego plany jako przyszłego trenera Barçy.
Na wstępie przypominamy, że El Nacional to kataloński portal internetowy, codziennie wręcz serwujący nam sensacyjne informacje prosto z szatni FC Barcelony, jak również Realu Madryt. Pod artykułami z działu sportu próżno szukać nazwisk szerzej znanych autorów lub wręcz nie są one podpisywane. Z uwagi jednak na fakt, że polskim mediom często zdarza się kopiować z niego informacje i cytować je jako "źródła z Hiszpanii", postanowiliśmy rozpocząć serię, w której będziemy cytować i przedstawiać najbardziej absurdalne z tych informacji.
Liczymy na to, że w ten sposób, gdy natkniecie się na oczywiście bezzasadnego newsa, będziecie mogli łatwo zweryfikować jego rzetelność. Więcej o samym portalu można przeczytać poniżej, a lista oryginalnych artykułów znajduje się tutaj - zachęcamy do podrzucania nam co ciekawszych znalezisk. Jednocześnie uspokajamy, że każdy news pochodzący z tego bardzo wątpliwego źródła będzie odpowiednio oznaczony już w tytule.
Warto wskazać, że El Nacional wskazywał na rzekome ruchy transferowe oczekiwane przez Flicka już w zeszłym tygodniu. Wówczas, lista miała liczyć czterech zawodników, którzy winni opuścić klub (Raphinha, João Felix, Oriol Romeu oraz Sergi Roberto), a także trzy wzmocnienia (Leroy Sane, Joshua Kimmich oraz skrzydłowy dobrze czujący się w grze 1 vs 1, na przykład Savinho).
Najwyraźniej niemiecki szkoleniowiec szybko zmienił zdanie i równie szybko postanowił poinformować o tym niezawodne El Nacional. Tajemniczy dziennikarz (lub dziennikarka), Dani Serrano, pisze bowiem o "wymaganiach rewolucji w Barçy" i opracowaniu przez trenera "listy życzeń, która nie będzie podlegała negocjacjom".
Jeżeli chodzi o oczekiwane odejścia z klubu, to zdaniem El Nacional, lista Flicka liczy już nie cztery, a siedem nazwisk. Do Raphinhi, João Felixa, Oriola Romeu oraz Sergiego Roberto dołączyli również Marcos Alonso, Jules Koundé oraz Ferran Torres. Jeżeli chodzi o tego ostatniego, Dani Serrano przypomina, że "choć Rekin jest w dobrej formie, to nie wystarczy to, aby był nietykalny dla Laporty i Xaviego. Przypomnijmy, że był on osobistym życzeniem Xaviego".
Niemiecki szkoleniowiec miał również zmodyfikować listę transferów przychodzących. Co oczywiste, zniknął z niej Savinho, który niedawno miał podpisać kontrakt z Manchesterem City. Z nieznanych przyczyn natomiast - najprawdopodobniej "dziennikarz" mógł zapomnieć o poprzednim artykule - nie znalazł się na niej Leroy Sane. Jego miejsce zajął inny skrzydłowy Bayernu, Serge Gnabry. Swoje miejsce na liście Flicka utrzymał Joshua Kimmich, a stawkę uzupełnia piłkarz już przebywający w Barcelonie na wypożyczeniu, czyli João Cancelo.
Będziemy monitorować, jak szybko "lista Flicka" będzie ulegać kolejnym zmianom według doniesień El Nacional.
Komentarze (42)