Oprócz umiejętności gry w piłkę nożną jedną z największych zalet Vitora Roque jest jego dojrzałość. Pomimo ogromnej zmiany, jaką było przejście z ligi brazylijskiej do LaLigi, Tigrinho zdołał przystosować się do zmiany otoczenia w rekordowym czasie. W ciągu zaledwie miesiąca Brazylijczyk zdołał zaaklimatyzować się w nowym klubie i mieście. Sekretem ma być jego siła mentalna, nad którą pracował przez prawie trzy lata.
13 października 2021 roku Vitor Roque zadebiutował w Cruzeiro w wieku 16 lat. Tego dnia Vanderlei Luxemburgo zdecydował się wprowadzić Vitora w 61. minucie meczu, a zaledwie 18 minut później go zmienił. Napastnik opuścił boisko we łzach. Ten incydent naznaczył go na całe życie, do tego stopnia, że nie zawahał się poprosić o pomoc. Od tego czasu Vitor Roque współpracuje z Lulinhą Tavarares, brazylijskim mentalistą, który pomógł mu pokonać przeszkody, jakie napotkał na swojej drodze podczas krótkiej kariery, a teraz także w pierwszych dniach w Barçy.
- Aby przezwyciężyć traumę, gdy miał 16 lat, zaczęliśmy rozmawiać, wykonywać ćwiczenia mentalne i oddechowe, więc musiał odzyskać spokój w swoim umyśle. - mówi Lulinha, który pracuje z kilkoma profesjonalnymi graczami, takimi jak Andreas Pereira i Rodrigo Muñiz (obaj z Fulham) czy Matheus França (Flamengo).
Odkąd Tigrinho wylądował w Barcelonie 27 grudnia, Lulinha i Vitor Roque kontynuowali sesje, przynajmniej raz w tygodniu, ale wykonali już pewną pracę przed jego przybyciem do Barcelony.
- Zaczęliśmy rozmawiać o jego przeprowadzce do Europy rok temu. Podczas gdy on wciąż koncentrował się na swoim poprzednim klubie. Vitor musiał zacząć przygotowywać się do wielu zmian, które miały nadejść w jego życiu, ponieważ był jeszcze bardzo młody i musiał być gotowy na wszystko, co miało nadejść. – wyjaśnia mentalista.
Jeśli chodzi o jego początki w Barçy, Lulinha przyznaje, że Vitor miał chwile trudności.
- Przeżył chwilę euforii po przybyciu i przyjęciu, które było bardzo dobre ze strony wszystkich, a potem nadszedł etap, w którym musiał postawić stopy z powrotem na ziemi i zacząć żyć rzeczywistością, obniżając swoje oczekiwania. […] Vitor wiedział, że musi mieć oczy szeroko otwarte, chłonąć wszystko, co widzi wokół siebie, nie spieszyć się i zrozumieć presję związaną z grą w tak wielkim klubie jak Barcelona.
Pierwsze dwa gole Vitora Roque, które padły kolejno - przeciwko Osasunie w środę i w sobotę przeciwko Alavés - są wynikiem odnalezienia się napastnika.
- Aby gole przyszły, Vitor musiał zachować równowagę umysłu i ciała. Kiedy ta równowaga ma miejsce, gra płynie. […] Okres adaptacji może potrwać od sześciu do ośmiu miesięcy. Fani Barçy powinni oczekiwać od Vitora Roque tego, co najlepsze w przyszłym sezonie, gdy tylko w pełni przystosuje się do klubu, stylu gry, miasta…
Dla mentalisty kluczem do osiągania przez Vitora Roque dobrych wyników w Barçy, kontrolowania niepokoju wynikającego z presji wywieranej przez klub tej wielkości, jest wykonywanie następujących ćwiczeń: medytacja, oddychanie, utrzymywanie otwartych pięciu zmysłów, spanie w odpowiednich godzinach oraz trening tak, jakby miał grać.
Lulinha uważa, że cena, jaką zapłaciła za niego Barça nie wpłynie na Tigrinho.
- Nie wpłynie to na niego, cena jest częścią presji związanej z grą dla Barçy. […] Umysł jest jak kolejny mięsień, trzeba go trenować. Bez treningu staje się dobrym urzędnikiem, ale kiepskim kapitanem.
- Celem Tigrinho jest pozostawienie spuścizny w klubie za wszystko, co Barça dla niego zrobiła. Jest bardzo wdzięczny za wszystko i chce odwzajemnić te uczucia bramkami. – podsumował Lulinha.
Komentarze (3)