Lewandowski nie strzelił gola w LaLidze już od 10 grudnia, choć od tego czasu we wszystkich sześciu meczach wybiegał na boisko w wyjściowym składzie. Napastnik od 482 minut jest bez bramki w tych rozgrywkach. W tym okresie Barcelona strzeliła 14 goli i żaden z nich nie był autorstwa Lewego. Gdybyśmy rozszerzyli obserwowany zakres postawy Lewandowskiego, zobaczylibyśmy, że od połowy listopada, czyli od dwóch i pół miesiąca, snajper Blaugrany ma na koncie tylko jedno trafienie. W ostatnich czternastu spotkaniach ligowych Polak strzelił raptem trzy gole.
Nic dziwnego, że Lewandowski stale spada w klasyfikacji strzelców LaLigi. Dystansują go już nie tylko gwiazdy pokroju Jude’a Bellinghama czy Antoine’a Griezmanna, ale też tacy napastnicy jak Borja Mayoral, Ante Budimir, Hugo Duro czy Gorka Guruzeta. Zrzucanie winy na brak okazji jest kompletnie bezzasadne, ponieważ Lewy nadal ma najwyższy współczynnik oczekiwanych bramek (xG) w LaLidze – 12.
Nawet przeciętni napastnicy wyprzedzają Roberta
Obecnie Lewandowski zajmuje dopiero 10. pozycję w klasyfikacji strzelców LaLigi. Najwięcej goli mają Artem Dowbyk, Bellingham i Mayoral – po 14. Jedno trafienie mniej zanotował Álvaro Morata, a jego kolega z drużyny Griezmann zdobył 11 bramek. Po 10 razy na listę strzelców wpisywali się Ante Budimir i Gerard Moreno, a po 9 – Hugo Duro i Guruzeta. Takim samym dorobkiem jak Lewandowski mogą pochwalić się Alexander Sorloth, Iñaki Williams i Mikel Oyarzabal. Tylko jedną bramkę mniej od Lewandowskiego mają np. Joselu, Ferran Torres czy Cristhian Stuani, którzy nie mogą liczyć na taką pozycję w swoich zespołach jak Lewy, czy też dzisiejszy rywal Barcelony Samu Omorodion.
Liczby nie kłamią
W poniższym zestawieniu (dane z Transfermarkt i fbref.com z 3 lutego o 14:00) wybranych strzelców widzimy, że tylko Hugo Duro ma gorszą częstotliwość strzelanych goli od Lewandowskiego. 35-letni napastnik Barcelony gra dużo, a jednak gracze występujący rzadziej od niego wyprzedzają go w walce o Trofeo Pichichi. Szokująco przedstawia się dorobek takich piłkarzy jak Stuani czy Joselu w porównaniu do Lewego. Zwłaszcza że nawet przy uwzględnieniu wszystkich rozgrywek mają tylko jedno trafienie mniej (po 12) od Polaka (13). A przecież Stuani często wchodzi jedynie na końcówki, a Joselu jest graczem o ograniczonych możliwościach i nigdy w sezonie nie strzelił więcej niż 16 goli na pierwszoligowym poziomie.
Uderzać może właśnie porównanie Lewandowskiego z piłkarzem Realu Madryt. Joselu został pozyskany na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu jako uzupełnienie kadry. Lewy trafił do Barcelony jako wielka gwiazda za ogromne pieniądze, zwłaszcza przy wzięciu pod uwagę kryzysu finansowego. Zdaniem ASa Polak zarabia też około 10 razy więcej od Joselu (ponad 20 milionów). Ta różnica w wydatkach nie przekłada się jednak specjalnie na skuteczność pod bramką.
| Napastnik | Mecze | Minuty | Gole | Gol co | xG | xG minus gole |
| Dowbyk | 21 | 1344 | 14 | 96 minut | 11 | +3 |
| Bellingham | 19 | 1641 | 14 | 117 minut | 8,3 | +5,7 |
| Mayoral | 22 | 1776 | 14 | 127 minut | 10,7 | +3,3 |
| Morata | 20 | 1371 | 13 | 105 minut | 9 | +4 |
| Griezmann | 22 | 1773 | 11 | 161 minut | 8,7 | +2,3 |
| Budimir | 22 | 1637 | 10 | 164 minuty | 9,3 | +0,7 |
| Moreno | 19 | 1476 | 10 | 148 minut | 7,2 | +2,8 |
| Hugo Duro | 22 | 1817 | 9 | 202 minuty | 8,3 | +0,7 |
| Guruzeta | 23 | 1565 | 9 | 174 minuty | 8,9 | +0,1 |
| Lewandowski | 20 | 1590 | 8 | 199 minut | 12 | -4 |
| Joselu | 22 | 1034 | 7 | 119 minut | 7,1 | -0,1 |
| Stuani | 20 | 630 | 7 | 90 minut | 6,4 | +0,6 |
| Ferran Torres | 21 | 932 | 7 | 133 minuty | 5,2 | +1,8 |
Lewandowski wygląda też bardzo źle we wskaźniku związanym z odjęciem zdobytych bramek od puli oczekiwanych trafień (ostatnia kolumna). Zgodnia z tą statystyką czołowi snajperzy LaLigi generalnie dostarczają więcej goli niż się zakłada, a Polak wpisuje się na listę strzelców dużo rzadziej niż powinien. Nawet jeśli można mieć różne zastrzeżenia do wskaźnika xG, to jednak powyższe dane zdają się dobrze obrazować wrażenia z postawy Lewego w tym sezonie.
Powtórzyć poprzednie spotkanie z Alavés
Kibice Barcelony muszą liczyć, że Lewandowski wreszcie się odblokuje i pokaże dziś podobną skuteczność do tej z poprzedniego meczu z Alavés. Na Montjuïc Lewy zanotował ¼ swojego ligowego wyniku z tego sezonu, a jego dwie bramki przyczyniły się do dokonania remontady i sięgnięcia po trzy punkty (2:1). Zwłaszcza pierwsze trafienie głową po dośrodkowaniu Julesa Koundé zasługuje na uznanie i właśnie takich goli oczekujemy od polskiego napastnika.
Komentarze (37)