Josep Maria Minguella: Tym, który wspiera Xaviego, nie jest Laporta

Mateusz Doniec

15 stycznia 2024, 15:30

COPE

31 komentarzy

Fot. Getty Images

Były agent piłkarski Josep Maria Minguella ujawnił na antenie radia COPE, kto w Barcelonie trzyma Xaviego na ławce trenerskiej. 82-latek wskazuje, że kluczowy dla przyszłości Katalończyka jest dwumecz z Napoli w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Na wstępie warto przypomnieć, kim jest Josep Maria Minguella. Jest to były agent piłkarski, który w przeszłości reprezentował m.in. Diego Maradonę, Christo Stoiczkowa czy Romario. 14 grudnia 2000 roku był obecny na spotkaniu, na którym uzgodniono podpisanie kontraktu z Leo Messim na serwetce. Minguella dwukrotnie kandydował w wyborach na prezydenta FC Barcelony (w 2003 i 2010 roku). Jeśli chodzi o historię najnowszą, w 2018 roku według mediów Barcelona zapłaciła Minguelli około 10 milionów euro prowizji za transfer Malcoma. W ubiegłym roku twierdził, że oferował Barcelonie Juliana Álvareza za 20 milionów euro, a klub wolał wydać jednak 60 milionów na Ferrana Torresa. W 2020 roku sugerował z kolei kontakty ws. transferu Erlinga Haalanda.

Po finale Superpucharu Hiszpanii przeciwko Realowi Madryt 82-latek wypowiedział się na temat sytuacji w Barcelonie w następujący sposób:

To bardzo szczególna sytuacja. Tym, który wspiera Xaviego, nie jest Laporta, tylko Alejandro Echevarría, który poleciał do Kataru i zarządza klubem bez pokazywania twarzy. Zamierza go zatrzymać tak długo, jak tylko będzie mógł, jeśli nie będzie presji ze strony prasy. Był partnerem Deco w Gabonie w biznesach piłkarskich i dlatego pierwszym zawodnikiem sprowadzonym w "nowej fazie" był Aubameyang. Deco był dyrektorem sportowym gabońskiej federacji, Camacho był jego trenerem, a syn Laporty był asystentem Camacho. Tak właśnie wygląda sytuacja w Barçy.

Minguella przyznał również, że nie uważa, aby przyszłość Xaviego była zagrożona w najbliższym czasie, ale powiedział, że może się to zmienić w zależności od tego, co wydarzy się w przyszłości. Były agent zwraca szczególną uwagę na starcie z Napoli w 1/8 finału Ligi Mistrzów, ponieważ klub przewidział w budżecie dużą sumę, którą klub zarobiłby na ćwierćfinale.

Należy jednak podkreślić, że pozostawienie Xaviego na ławce przez Laportę niekoniecznie musi wynikać z takiej woli Echevarrii, byłego szwagra prezydenta. Taki ruch może również blokować sytuacja klubu w kontekście finansowego fair play.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy