Barcelona powróciła do gry po przerwie świąteczno-noworocznej i od razu musiała walczyć o punkty, które pozwolą powrócić do najlepszej czwórki, z której w międzyczasie wypadła. Na mecz z Las Palmas Xavi zdecydował się dokonać jednej istotnej korekty składu. Miejsce Felixa zajął Ferran Torres. Poza tym nie było niespodzianek. Araujo i Koundé zagrali na środku obrony, a na bokach wystąpili Balde oraz Cancelo. W linii środkowej De Jonga i Gündoğana wspierał Sergi Roberto, natomiast prawe skrzydło należało do Raphinhi. W ataku obok wspomnianego Ferrana wystąpił Robert Lewandowski. Oczywiście na ławce rezerwowych znalazło się miejsce dla Vitora Roque, który dołączył do drużyny 1 stycznia.
Spotkanie nie rozpoczęło się najlepiej dla Barcelony. Próba strzału z pierwszej piłki Cancelo skończyła się bolesnym starciem z rywalem i Portugalczyk musiał opuścić boisko przynajmniej na chwilę. Lekarze ocenili, że obrońca gości może kontynuować grę, ale wystarczyła minuta, by rzeczywistość negatywnie zweryfikowała wstępną ocenę. W miejsce Cancelo na boisku pojawił się Christensen, a Xavi mógł jedynie mieć nadzieję, że uraz Portugalczyka nie okaże się poważny. Tymczasem chwilę później Las Palmas zaatakowało, a obrońców Barcelony uprzedził Munir, pakując piłkę do siatki z kilku metrów. W 22. minucie na 2:0 mógł podwyższyć Sandro, ale Iñaki Peña nie dał się zaskoczyć. Były napastnik Barcelony próbował po raz drugi kilka minut później, ale tym razem minimalnie chybił.
W 32. minucie świetną okazję miał Sergi Roberto, który wyszedł w. tempo do prostopadłego podania, jednak niepotrzebnie próbował jeszcze podawać i zmarnował sytuację. W odpowiedzi swoją szansę miał Munir, ale zbyt długo zabierał się z piłką w szesnastkę i został powstrzymany. Trudno się oglądało Barcelonę w pierwszej połowie. Podopieczni Xaviego nie potrafili wykorzystać przestrzeni, jaką tworzyła wysoko ustawiona linia defensywy Las Palmas. Gospodarze skutecznie powstrzymywali niemrawe ataki i ostatecznie utrzymali prowadzenie do przerwy.
Po przerwie Barcelona rozkręcała się powoli. W 51. minucie z dystansu uderzył Raphinha, niestety niecelnie. W 55. minucie Raphinha dobrze dośrodkował na głowę Araujo, ale ten nie wykorzystał okazji. Chwilę później po serii przypadków na bramkę uderzył Ferran Torres, a piłka zatrzepotała w siatce! W 62. minucie świetną piłkę dostał Ferran Torres i wpadł w szesnastkę, ale jego podanie do Lewandowskiego zostało przecięte. W 72. minucie mieliśmy pierwsze zmiany w Barcelonie. Roberta Lewandowskiego zmienił Felix, natomiast Raphinhę Lamine Yamal. Wydawało się, że Las Palmas nie ma już pomysłu, by zagrozić Barcelonie. Tymczasem w 76. minucie Mika Marmol miał wyborną okazję po rzucie rożnym, ale uderzył głową niecelnie. Chwilę później na boisku pojawili się Vitor Roque i Fermin, zastępując Ferrana Torresa oraz Sergiego Roberto.
W końcówce spotkania więcej oglądaliśmy gry faul niż składnych akcji. Co prawda aktywny był Felix, ale niewiele z tego wynikało. W doliczonym czasie gry Gündoğan miał już wbić spadającą piłkę do pustej bramki, jednak został popchnięty. Sędzia się nie zawahał i słusznie podyktował jedenastkę oraz wyrzucił z boiska Sinkgravena. Rzut karny na bramkę zamienił sam poszkodowany i Barcelona wyszła na prowadzenie! Chwilę później swojego pierwszego gola mógł i powinien zdobyć Roque, ale zmarnował dwie świetne okazje w ciągu kilkunastu sekund. Najważniejsze jednak, że udało się zdobyć trzy punkty i powrócić na trzecie miejsce w tabeli. Do gry niestety wciąż można mieć wiele zastrzeżeń
Barcelona: Iñaki Peña, João Cancelo, Araujo, Koundé, Balde, Gündoğan, De Jong, Sergi Roberto (min. 78, Fermin), Raphinha (min. 72, Lamine Yamal), Lewandowski (min. 72, Felix), Ferran (min. 78, Vitor Roque).
Las Palmas: Valles, Alex Suárez (min. 83, Sinkgraven), Coco, Mika Marmol, Sergi Cardona, Perrone, Javi Munoz, Kirian, Moleiro (min. 68, Loiodice), Munir (min. 59, Marc Cardona), Sandro (min. 68, Pejino).
Komentarze (643)