Julian Araujo nie będzie mógł zagrać w dzisiejszym meczu z Barceloną, ale to nie znaczy, że nie spotka się z drużyną Dumy Katalonii. Jak podaje Joan Poqui z Mundo Deportivo, Meksykanin odwiedził kataloński zespół w hotelu przed rywalizacją.
Araujo nie przegapił okazji, aby spotkać się z piłkarzami Blaugrany w hotelu Santa Catalina, do którego Barça trafiła przed starciem z Las Palmas. Grał z nimi tylko w pojedynkach towarzyskich, ale trenował z klubem od 1 stycznia, kiedy to sfinalizowano jego transfer. Araujo miał też okazję przywitać się z Xavim i resztą sztabu szkoleniowego, wyrażając wiarę, że wróci do Barcelony po zakończeniu wypożyczenia.
Barça straci okazję do uważnego przyjrzenia się Araujo w dzisiejszym spotkaniu przez zawarcie w umowie wypożyczenia 22-latka do Las Palmas tzw. klauzuli strachu. Meksykanin wrócił do wyjściowego składu drużyny z Wysp Kanaryjskich, rozgrywając ostatnie cztery mecze od pierwszej minuty. Dziś nie będzie mógł potwierdzić solidnej dyspozycji, która przyczyniła się do tego, że Las Palmas ma obecnie drugą najlepszą defensywę w lidze. Przypomnijmy też, że ostatnim razem, Araujo gdy stracił miejsce w jedenastce (z powodu drobnej kontuzji), musiał czekać dwa miesiące na odzyskanie swojej pozycji. Żal z powodu dzisiejszej absencji Meksykanina wyraził też trener García Pimienta.
Komentarze (4)