Jeśli FC Barcelona chce zdobywać tytuły w 2024 roku, wszyscy zawodnicy w składzie będą musieli znacznie poprawić swoją grę w drugiej połowie rozgrywek. W LaLidze drużyna Xaviego jest daleko od czołówki, ale to, co jest nagradzane, to konsekwencja przez cały sezon, a Blaugrana wciąż ma czas na powrót. Nie może jednak pozwolić sobie na kolejne potknięcia.
W Lidze Mistrzów, Pucharze Króla czy Superpucharze Hiszpanii margines błędu jest znacznie bardziej ograniczony, więc w tych meczach wszyscy zawodnicy będą musieli dać z siebie wszystko. W Arabii Saudyjskiej Barcelona będzie musiała wyeliminować Osasunę, jeśli będzie chciała zagrać w finale Superpucharu.
Aby mieć większe szanse na sukces w 2024 roku Xavi zamierza podnieść poziom prezentowany przez wszystkich zawodników, ale szczególnie tych, którzy w pierwszej części sezonu prezentowali się znacznie poniżej swoich możliwości. Mowa tutaj przede wszystkim o Romeu, Koundé czy Balde.
Były pomocnik Girony został pominięty w składzie w ostatnim meczu ligowym w poprzednim roku przeciwko Almeríi pomimo nieobecności Gaviego, Pedriego i De Jonga. Xavi wolał postawić na Sergiego Roberto oraz Fermína Lópeza. Oriol Romeu wszedł na boisko w drugiej połowie i pomimo niewielu minut zdawał się wykazywać oznaki odbudowy swojej pewności siebie. Pomocnik miał 81% skuteczności podań (17 na 21) i wygrał większość indywidualnych pojedynków.
32-latek, który zaczynał jako zawodnik pierwszego składu, tylko po to, by zniknąć z wyjściowej jedenastki w bardzo szybkim tempie, nie może być uważany za straconego. Xavi będzie go potrzebował, aby zapewnić równowagę swojej drużynie.
Kolejnym zawodnikiem, który musi wrócić do formy, jest Jules Koundé. Francuski obrońca nie rozpoczął sezonu źle, ale jego występy były wyraźnie słabsze, do tego stopnia, że Xavi posadził go na ławce przeciwko Almeríi, stawiając na duet Araujo-Christensen.
Barcelona straciła do tej pory więcej bramek w lidze (21) niż w całym poprzednim sezonie (20), a kruchość defensywy tłumaczy się brakiem pressingu i solidarności jako całości, ale także w dużej mierze tym, że obrońcy nie prezentują tego samego poziomu co w poprzednim sezonie.
Ostatnim piłkarzem, który ponownie musi odegrać decydującą rolę w grze zespołu, jest Alejandro Blade. Po raz pierwszy od awansu do pierwszej drużyny nie wyszedł on w pierwszym składzie w trzech meczach. Pozycję lewego obrońcy zajął Cancelo. Sprawdziło się to w kilku spotkaniach, ale wygląda na to, że Xavi powróci do początkowego pomysłu. Balde musi jednak zacząć ponownie pokazywać swoją najlepszą dyspozycję, poprawić dośrodkowania oraz podejmowanie decyzji.
Komentarze (5)