Jules Koundé wybrał się na swój krótki urlop do Afryki wraz ze swoim wujkiem i siostrą. Najpierw odwiedził Cotonou w Beninie, gdzie spotkał się ze swoją babcią, której nie widział 10 lat. Następnie udał się do Senegalu, gdzie wziął udział w wydarzeniu medialnym, przy okazji którego wypowiadał się na tematy związane z Barceloną.
Francuz został zapytany ocenę obecnego sezonu i problemy z jakimi mierzy się zespół: „Musimy odnaleźć na nowo to, co uczyniło nas silnymi w poprzednim sezonie, czyli solidność w obronie. Musimy dobrze bronić całą drużyną. Myślę, że zespół jest tego świadomy. Ta przerwa dobrze nam zrobi. Mamy dużo pewności siebie i optymizmu. Nadal będziemy ciężko pracować, żeby druga część sezonu była dla nas lepsza i abyśmy mogli wygrać puchary”.
Następnie wypowiedział się również na temat Mikayila Faye, który pochodzi właśnie z Senegalu: „Miałem okazję go dobrze poznać w trakcie presezonu, a ostatnio też go trochę widywałem. Myślę, że ma wielki talent. Jest bardzo dynamiczny, agresywny i dobry z piłką przy nodze, ma dobrą lewą nogę. Przybył nie tak dawno do nowego kraju z innym językiem i sądzę, że idzie mu bardzo dobrze. Już miałem okazję słyszeć jak mówi po hiszpańsku. Widzę w nim kogoś, kto ma chęci ciężko pracować i myślę, że ma przed sobą wielką przyszłość” – zakończył Koundé.
Komentarze (1)