W ostatnich tygodniach pojawiają się informacje o możliwej zmianie sponsora technicznego FC Barcelony. Choć Blaugrana współpracuje z Nike od 1998 roku, to najpierw Sport donosił o sondowaniu terenu przez New Balance, a teraz Mundo Deportivo twierdzi, że do swojego portfolio chciałaby dodać Barçę... Puma.
Przede wszystkim należy przypomnieć, że Barcelonę łączy kontrakt z Nike do 2028 roku, a dziennikarze MD donoszą, że opiewa on na kwotę 105 milionów euro oraz możliwych 50 milionów euro w zmiennych. Tym niemniej, źródła klubowe mają przyznawać, że choć to "skomplikowany temat", to zainteresowanie Pumy jest realne. Mówi się wręcz o tym, że niemiecka firma mogłaby zacząć dostarczać stroje dla Barçy już od sezonu 2025/26 (jeżeli chodzi o najbliższe rozgrywki, 2024/25, to z powodów logistycznych produkcja musi być rozpoczęta już wkrótce).
Powodem, dla którego po raz kolejny pojawiają się informacje o możliwym końcu współpracy z Nike jest niezadowolenie z jej aktualnego przebiegu. W klubowych sklepach brakuje produktów, a w 2020 roku amerykański gigant spowodował brak możliwości rozpoczęcia sprzedaży koszulek w planowanym terminie z uwagi na wady produkcyjne. Ponadto, pod koniec kadencji Josepa Marii Bartomeu doszło do pewnych sporów prawnych pomiędzy stronami, związanych z wydzieleniem części odpowiedzialnej za merchandising klubu do odrębnej spółki, Barça Licensing and Merchandising (BLM).
Wreszcie, dziennikarze Mundo Deportivo zwracają na aspekt finansowy współpracy. Po pandemii, Nike miałoby chcieć renegocjować umowę i obniżyć kwotę płaconą klubowi. Z kolei Barça chciałaby wręcz zarabiać więcej niż dotychczas, bowiem utrzymuje, że posiada konkurencyjne oferty, które mogłyby zapewnić jej lepsze warunki. Ponadto, wspomniana spółka BLM w istocie konkuruje wewnętrznie z Nike, a produkty sprzedawane przez nią stanowią w całości przychód dla klubu, bez konieczności dzielenia się nim z amerykańskim gigantem.
Jeżeli chodzi o Pumę, to na chwilę obecną w futbolu jest ona obecna głównie ze względu na Manchester City, AC Milan, Olympique Marsylię czy Borussię Dortmund. Jeżeli chodzi o poszczególnych piłkarzy, pozostaje ona sponsorem Neymara, Jacka Grealisha czy Kingsleya Comana [Mundo Deportivo wymieniło również Antoine'a Griezmanna, ale Francuz zniknął już ze strony internetowej Pumy - przyp. redakcji]. Puma dostarcza również piłki dla LaLigi. Z pewnością jest to firma większa niż New Balance, który również miał zainteresować się współpracą z Barçą.
Jednocześnie raz jeszcze przypominamy, że aktualny kontrakt łączący Blaugranę z Nike obowiązuje do 2028 roku. Istnieje zatem spore prawdopodobieństwo, że pojawiające się obecnie informacje mają na celu wynegocjowanie korzystniejszej umowy dla klubu.
AKTUALIZACJA
16:04 Sebastien Denis z Foot Mercato podaje, że relacje Barcelony z Nike są bardzo napięte, a korporacja odzieżowa niechętnie podchodzi do płacenia katalońskiemu klubowi 150 milionów rocznie (na podstawie dziesięcioletniego kontraktu podpisanego w 2018 roku), gdy znajduje się on w kryzysie. Barça też nie jest zadowolona ze współpracy i testuje różne opcje, a kandydatami są New Balance i Puma. Dziennikarz donosi, że Barcelona jest jedynym dużym klubem związanym z Nike, który nie zamówił żadnych produktów na przyszły sezon. Dodatkowym problemem zdaniem Denisa jest to, że wypuszczenie nowej kolekcji w lipcu 2024 roku jest terminem niemożliwym do dotrzymania ze względu na wydłużenie się czasu produkcji w Azji oraz szeroką ofertę tak dużego klubu jak Barca.
Komentarze (23)