Choć publicznie władze FC Barcelony zapewniają o tym, że Robert Lewandowski zostanie w Katalonii, a jego agent, Pini Zahavi, oficjalnie uznaje to za oczywiste, to dziennikarze Sportu mają co do tego wątpliwości. Alfredo Martínez twierdzi, że wśród części zarządu Barcelony rosną wątpliwości co do przyszłości Polaka.
Robert Lewandowski nie przechodzi najlepszego okresu, a ostatnio jego postawę miał skrytykować sam Xavi Hernández. Choć temat jego sprzedaży nie pojawia się publicznie, to zdaniem Alfredo Martíneza rzeczywistość jest inna. W ocenie dziennikarza, nie powinniśmy wykluczać transferu podczas najbliższego lata, a ewentualnym celem miałaby być Arabia Saudyjska.
Oczywiście, wszystko zależy od tego, czy wolę przenosin do Zatoki Perskiej wyrazi sam napastnik, co na razie wydaje się niezbyt prawdopodobne [zwłaszcza w świetle niedawnych wypowiedzi jego żony - przyp. redakcji]. Tym niemniej, Martínez twierdzi, że klub rozmawiał już z agentem z Arabii Saudyjskiej (wszystkie transfery powinny być przeprowadzone przez pośrednika autoryzowanego w tym kraju), żeby pośredniczył w operacji i sondował opcję transferu do jednego z tamtejszych zespołów.
Martínez twierdzi, że również sam Pini Zahavi ma nie być negatywnie nastawiony do takiego rozwoju wydarzeń. Mówi się o kwocie transferu w wysokości 30 milionów euro, jednak bardziej realna jest liczba 20 milionów euro. Do tej sumy należałoby doliczyć oszczędność na rosnącej pensji Polaka.
Komentarze (37)