Dziś rano przywitała nas informacja, że wśród kandydatów do wzmocnienia środka pola Barcelony w roli "Edgara Davidsa" znajduje się Grzegorz Krychowiak. Według Jacka Kurowskiego główną przeszkodą dla takiego transferu są zarobki zawodnika.
"Najpierw ci, którzy wymyślają takie rzeczy i publikują, powinni wziąć pod uwagę zarobki Grzegorza Krychowiaka w Arabii Saudyjskiej i w Barcelonie. One się pewnie znacząco będą różnić" - mówił na kanale Meczyków na YouTube Jacek Kurowski. "Ja wiem, że ambicje sportowe są, to prawda, ale Grzegorz w wielkich klubach w swojej karierze już grał. Sevilla za swoich najlepszych czasów to był ten klub, no i Paris Saint-Germain, gdzie wiadomo - było, jak było. Natomiast myślę sobie, że Barcelony po prostu nie stać na to, żeby Grzegorza Krychowiaka zatrudnić" - podsumował dziennikarz TVP.
Wydaje się jednak, że potencjalne wysokie oczekiwania finansowe Grzegorza Krychowiaka oraz fakt, że grał już w wielkich klubach, nie są głównymi przeszkodami przed ewentualnym transferem do FC Barcelony. Można ze spokojem stwierdzić, że przeciw takiej opcji przemawiają przede wszystkim aspekty czysto sportowe.
Komentarze (44)