Vitor Roque wylądował już w Barcelonie i wkrótce rozpocznie treningi z nowymi kolegami. Pozyskanie Brazylijczyka z pewnością wiąże się z rozczarowaniem dyspozycją Roberta Lewandowskiego, którego sytuacja w katalońskim klubie robi się gorąca. Polak rozpocznie tę rywalizację z wyższej pozycji, ale sprowadzenie 18-latka ma być dla niego jasnym sygnałem, że musi wziąć się w garść, a przy okazji stanowić dla Blaugrany zabezpieczenie środka ataku, gdyby 35-latkowi nie udało się wrócić do formy.
Barcelona postanowiła ściągnąć Vitora Roque wcześniej niż początkowo zakładano, bo przypomnijmy, że zgodnie z oficjalnym komunikatem klubu napastnik miał dołączyć do drużyny dopiero od sezonu 2024/2025. Nie znamy jeszcze wszystkich konkretów, ale mówi się, że Brazylijczyk ma przybyć na zasadzie wypożyczenia, aby można było go zarejestrować na podstawie oszczędności wynikających z kontuzji Gaviego (brutalne, ale prawdziwe), a dopiero w lecie sformalizowany zostanie transfer definitywny. Nie ma wątpliwości, że do tej decyzji przyczyniła się słaba efektywność ataku Barcelony, na czele z Robertem Lewandowskim. Oczywiście im szybciej nowy piłkarz zacznie adaptować się w nowym otoczeniu, tym lepiej, więc klub skorzystał z okazji, ściągając Roque, ale pytanie brzmi, czy gdyby Polak spisywał się lepiej, Barça nie spróbowałaby jednak np. wypełnić ogromnej dziury na pozycji defensywnego pomocnika. Diagnoza jest bowiem najwyraźniej taka, że to właśnie skuteczność jest kluczowym problemem drużyny Xaviego.
Lewandowski rozczarowuje
Lewy przybył do klubu jako wielka gwiazda, zawodnik, który pociągnie za sobą młodą drużynę i zapewni statystyki zbliżone do tych Leo Messiego, przynajmniej jak chodzi o strzelanie goli. Takie zapewne było założenie Joana Laporty. Tymczasem forma Polaka w zasadzie już od mundialu była kwestionowana. Lewandowski nie tylko strzelał dużo mniej (24 bramki w 48 spotkaniach) niż przed mistrzostwami (18 goli w 19 meczach), ale też sama jego postawa boiskowa była rozczarowująca. Złe przyjęcie piłki czy zbyt długie podejmowanie decyzji (często błędnych) stały się jego znakiem rozpoznawczym.
Co gorsza, wcale nie było tak, że 35-latek nie dostawał dobrych podań. Owszem, Barça w ataku nie spisuje się najlepiej, ale Lewandowski i tak miał swoje szanse. Mimo to środkowy napastnik w tym sezonie trafia do siatki jedynie co 185 minut (choć w LaLidze ma najwyższy współczynnik expected goals). Niestety Lewandowskiego nierzadko brakowało też w polu karnym i zbyt często z niego wychodził, co nie miało pozytywnego wpływu na zespół ze względu na problemy Polaka z grą piłką. Co więcej, jego współpraca z partnerami sprawiała momentami wrażenie, jakby dopiero przybył on do klubu. Ponadto napastnik wygląda po prostu gorzej na poziomie fizycznym. Lewy nigdy nie był piłkarzem najszybszym, ale przynajmniej siłowo potrafił zdominować mocnych defensorów. Niestety teraz trochę pary z niego uleciało, podobnie jak i pewności siebie. Polakowi po prostu często brakowało jakichkolwiek walorów do gry na najwyższym poziomie.
Zabezpieczenie
Barcelona oficjalnie wspiera Lewandowskiego (choć według przecieków Xavi rugał go już w szatni), ale na pewno dostrzega, co się dzieje. Widzi, że jej napastnik może już być w tym wieku zwyczajnie po drugiej stronie rzeki. Właśnie dlatego zdiagnozowano, że klub potrzebuje alternatywy na pozycji „9”. Oczywiście to też nie będzie tak, że Vitor Roque z marszu wygryzie Lewandowskiego z wyjściowego składu. Brazylijczyk ma przede wszystkim zapewnić konkurencję i wywrzeć presję na Polaku. Stanowić zabezpieczenie na tej pozycji, jednak nie tylko w perspektywie długoterminowej, ale już teraz. Gdyby Roque odpalił, z pewnością wzrosłoby napięcie w kontekście przyszłości Lewandowskiego, zwłaszcza że ze względu na pensję i rozczarowującą postawę coraz śmielej mówi się o chęci sprzedaży Polaka przez Barcelonę.
Na samym Roque nie można jednak wywierać zbyt dużej presji i oczekiwać tego, że to właśnie on odmieni losy drużyny. Po pierwsze jest jeszcze bardzo młodym piłkarzem, który może potrzebować trochę czasu na wejście w realia europejskiej piłki. Brazylia a Hiszpania i Liga Mistrzów to jednak duży przeskok. Zwłaszcza że trzeba jeszcze dostosować się do nowego miejsca zamieszkania. Nie jest winą Roque ani to, że Barcelona ma swoje problemy jak chodzi o efektywność i efektowność, ani słaba dyspozycja jej podstawowej „9”. Do 18-latka należy zatem podejść z dużą wyrozumiałością i nie oczekiwać od niego nieprawdopodobnej wydajności.
Statystyki
Rzućmy okiem na statystyki ligowe obu piłkarzy (za fbref.com). Widać, że obaj nie notują zbyt wielu kontaktów z piłką i nie mają wybitnej skuteczności zagrań, choć trzeba podkreślić, że styl Athletico Paranaense różni się jednak od tego Barcelony. Ten aspekt nie wydaje się akurat wielkim problemem. Mimo konkretnej filozofii Barçy nie uważam, żeby wymienianie dużej liczby podań było obligatoryjne dla środkowego napastnika katalońskiej drużyny. Zespół ma w środku pola wręcz nadmiar piłkarzy grających piłką, a obecni skrzydłowi też lubią ją mieć przy nodze. Zatem od „9” należałoby raczej wymagać wykańczania akcji, stałego tworzenia opcji podania w polu karnym i wywierania presji na stoperach, aby robić miejsce kolegom. Oczywiście, to też ma pewne znaczenie, żeby napastnik dobrze odgrywał piłkę, co pokazał Lewandowski w ostatnim spotkaniu, gdy popisał się kilkoma znakomitymi podaniami, ale tego zakresu gry futbolówką raczej nie powinno się przeceniać, a przy obecnym kształcie kadry wymagać od snajpera trzeba raczej realizacji typowych dla niego zadań. Dla Vitora Roque będzie to jednak jakieś wyzwanie i ciekawe będzie, na ile będzie potrafił stawać na wysokości zadania.
| Piłkarz | Kontakty z piłką | Celne podania na mecz | Skuteczność podań |
| Lewandowski | 30,2 | 14 | 72,2% |
| Vitor Roque | 26 | 10,3 | 73% |
Dużo ważniejsza jest więc skuteczność. Roque gra w słabszym zespole, ale też dużo mniej wymagającej lidze. Statystyk napastników nie można więc przełożyć jeden do jednego, ale trudno nie zwrócić uwagi, że Lewandowski ma jednak te problemy ze efektywnością. Na pewno warto podkreślić, że Brazylijczyk zajmuje drugie miejsce w swojej lidze w liczbie bramek w przeliczeniu na 90 minut oraz odsetka strzałów, które zamienił na gole (0,24). Mimo że Lewy pozostaje najlepszym strzelcem Barçy, poprawienie się w tym elemencie będzie dla niego kluczowe.
| Piłkarz | Gole na mecz | xG | %celnych strzałów | Gole/strzał | Średni dystans oddawanego strzału |
| Lewandowski | 0,56 | 0,82 | 38,2% | 0,11 | 13,1 |
| Vitor Roque | 0,63 | 0,46 | 45,1% | 0,24 | 14 |
Widać, że Roque podejmuje dużo więcej prób rajdów z piłką i tym różni się od Lewandowskiego. Polak jest za to skuteczniejszy w pojedynkach, zwłaszcza tych powietrznych, co też odsłania nam odmienności w ich charakterystyce gry. Oprócz skuteczności ważnym elementem do poprawy dla Roberta będzie przyjęcie piłki. Z drugiej strony Roque będzie dostawał ją w trudniejszych warunkach, otoczony przez lepszych defensorów. 18-latek dopiero czeka na weryfikację.
| Piłkarz | Udane dryblingi/mecz (skuteczność) | Skuteczność poj. powietrznych | Dystans z piłką | Rajdy w pole karne | Złe przyjęcie |
| Lewandowski | 0,7 (50%) | 53,1% | 84,3 | 0,7 | 3,43 |
| Vitor Roque |
1,74 (39,8%) |
38,7% | 109,2 | 1,26 | 2,16 |
Partnerzy?
Czy Vitor Roque mógłby stworzyć duet napastników z Lewandowskim? Wydaje się to mało prawdopodobne. Owszem, Vitor Roque dużo biega na boisku i potrafi zaatakować nie tylko z centrum, ale też ze skrzydeł, jednak zdecydowanie częściej operuje w polu karnym. Jego największe zalety dotyczą właśnie znalezienia się w szesnastce i tam wywalczenia sobie pozycji także w fizycznym starciu z rywalem. Dobrze jest więc utrzymywać go w zasięgu strzału, który stanowi dużą zaletę piłkarza. Docelowo Vitor Roque nie będzie zatem skrzydłowym i trudno wyobrazić sobie, że Barça będzie zdolna stworzyć system komfortowy dla niego i Lewandowskiego. Obaj nie mają zbyt wielu celnych podań na mecz i strzelają z podobnej odległości.
To jednak nie oznacza, że Brazylijczyk okazjonalnie nie będzie pojawiał się na flance, zwłaszcza gdy będzie wchodził z ławki rezerwowych, na przykład w celu ratowania wyniku. Roque mógłby zmieniać jednego z podstawowych skrzydłowych, a taki wariant jest tym bardziej prawdopodobny, że Xavi na lewym boku stawiał na graczy schodzących do środka, żeby zrobić miejsce dla Alejandro Balde (czy João Cancelo) – João Felixa, Ansu Fatiego czy Ferrana Torresa. Różnica polega jednak na tym, że przynajmniej dwaj pierwsi potrafili też pójść do linii końcówej, a Brazylijczyk to piłkarz raczej zorientowany na szukaniu wykończenia akcji w polu karnym.
Jeżeli Roque przy założeniu takiego wariantu będzie odpowiadał za atakowanie pola karnego, to jaką rolę w zespole miałby mieć Robert Lewandowski, który ma ewidentne problemy z grą piłką? Wydaje się, że na obecnym etapie kariery Polak powinien skupić się właśnie na obecności w "szesnastce". Dlatego przybycie Roque trochę gryzie się z obecnością Lewego i trudno na ten moment sobie wyobrazić, żeby ci gracze mogli razem występować na boisku na okres dłuższy niż końcówki meczów. W przeciwnym wypadku drużynie będzie brakowało równowagi, bo zawsze będzie się to odbywało kosztem typowego skrzydłowego rozszerzającego grę lub pomocnika do rozegrania piłki. A obaj napastnicy mogą sobie wchodzić w paradę.
Wsparcie czy konkurencja?
To, na ile przybycie Vitora Roque wpłynie na sytuację Lewandowskiego, będzie zależało od postawy obu tych graczy. Rewelacyjne występy Brazylijczyka mogłyby w teorii spowodować utratę miejsca w składzie przez Lewego, ale w tym przypadku należy raczej nieco stonować nastroje, przynajmniej w tych pierwszych miesiącach. Obaj gracze są w takim wieku, że przy ich solidnej postawie Roque spokojnie mógłby uczyć się od Lewandowskiego i pozbawiony większej presji otoczenia harmonijnie się rozwijać i stopniowo zyskiwać coraz więcej minut, a w dłuższej perspektywie płynnie zastąpić Polaka w naturalnym procesie.
Problem w tym, że Lewandowski stanowczo zbyt często gra poniżej akceptowalnego poziomu. Wokół Polaka robi się gorąco i w zasadzie nie ma co tego przykrywać hurrapatriotyzmem – to jest fakt, a nie opinia. Dlatego wiele będzie zależało od tego, czy Lewy w 2024 roku zacznie grać na miarę swojego kontraktu. Wyjściowo przewaga Polaka nad Roque nie podlega dyskusji i to on będzie startową „9”. Jednak jeśli 35-latek się nie poprawi, dyskusje na temat jego sprzedaży tylko się zintensyfikują. A skoro Lewandowski kompletnie nie kwapi się do odejścia z Europy (tak to przynajmniej wygląda na ten moment z boku), to w drużynie może pojawić się kwas, biorąc pod uwagę, że napastnik ma kontrakt do 2025 roku (a może i rok dłużej…). Sprowadzenie Roque jest w tym kontekście wyraźnym sygnałem, że Lewy wcale nie musi mieć niekwestionowanego miejsca w składzie, gdyby dalej zawodził. Co ciekawe, Polak w dniu przybycia Brazylijczyka wrzucił na Instagrama filmik ze swojego treningu z muzyką "Eye of the tiger". Czy to celowe nawiązanie do pseudonimu 18-latka? Nawet jeśli nie, to zdrowa rywalizacja może dobrze podziałać na obu piłkarzy.
Wszystko zależy od Lewego
W przypadku Roque ważne będzie to, żeby tego piłkarza po prostu nie spalić. Żeby dać mu naturalny czas do rozwoju i przystosowania się do stylu drużyny. Będzie o to trudno, ponieważ Barcelona i jej otoczenie są niezwykle wymagające. A jeśli Lewandowski się nie poprawi (co wtedy klub z nim zrobi?), wzrosną tym samym oczekiwania wobec Brazylijczyka. Dlatego z perspektywy Blaugrany najlepiej by było, gdyby Polak spisywał się na miarę oczekiwań, a Roque rozwijał się u jego boku. W każdym razie poprzez ściągnięcie 18-latka wcześniej Barça daje wyraźnie znać Robertowi, że musi się wziąć w garść, bo młodzież już czyha. Wniosek o wotum nieufności został już sporządzony, teraz to od formy Lewandowskiego może zależeć, czy zostanie on poddany pod głosowanie.
Komentarze (52)