Vitor Roque: Moja filozofia to praca, praca i praca... zamierzam to kontynuować w Barcelonie

Mateusz Doniec

4 grudnia 2023, 12:00

Sport. Mundo Deportivo

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Vitor Roque rozegrał wczoraj ostatni domowy mecz w barwach Athletico Paranaense. Brazylijczyk nie strzelił gola w zwycięstwie swojego zespołu 3:0, ale został pożegnany przez kibiców owacjami na stojąco. Napastnik wypowiedział się też, co dalej w jego karierze.

"Jestem bardzo szczęśliwy ze wszystkiego, co dzieje się w moim życiu. Moim marzeniem zawsze była gra w Europie i możliwość zrobienia tego w tak wielkim klubie jak Barcelona, gdzie triumfowało tak wielu Brazylijczyków" - powiedział Vitor Roque po spotkaniu z Santosem, które było jego pierwszym w wyjściowym składzie po kontuzji. "Oczywiście oglądam wszystkie mecze drużyny Barçy!" - dodał.

Athletico Paranaense pokonało Santos 3:0, a Vitor Roque mimo gry od początku nie wpisał się na listę strzelców. Brazylijczyk został zmieniony w 85. minucie i zgodnie z zapowiedziami samego klubu był to ostatni występ napastnika na Ligga Arena. Schodząc z boiska Roque został pożegnany przez kibiców owacjami na stojąco.

"Staram się pracować nad głową tak dobrze, jak to możliwe, abym mógł przybyć do Barcelony z dużą pokorą. To, co muszę teraz zrobić, to nadal pracować z pokorą, to jest klucz do sukcesu. Jeśli to zrobię, jestem pewien, że wszystko dobrze się ułoży w Barcelonie" - mówił Roque. "Moja filozofia to praca, praca i praca... i zawsze chcieć więcej, to właśnie robiłem tutaj w Brazylii i to właśnie zamierzam kontynuować w Barcelonie" - zapewnił.

"Jestem pewien, że wykonałem tu dobrą pracę. Starałem się pomóc Furacao, jak tylko mogłem i dałem z siebie wszystko dla tej koszulki. Mam poczucie spełnionego obowiązku, doświadczyłem tu bardzo miłych rzeczy. Odkąd przybyłem do Athlético Paranaense, kibice przyjęli mnie bardzo dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy ze wszystkiego, czego doświadczyłem tutaj w Kurytybie i za sposób, w jaki mnie wspierali. Oczywiście czuję odrobinę smutku... ale jak już powiedziałem, moim marzeniem zawsze była możliwość gry w Europie, a konkretnie w Barcelonie, która jest wspaniałym klubem i która dała mi tę szansę" - zakończył 18-letni napastnik, który pod koniec roku zamelduje się w stolicy Katalonii.

Przybycie Roque potwierdził również wczoraj po meczu z Atlético Madryt dyrektor sportowy Barçy Deco: "W związku z kontuzją Gaviego, wspólnie z trenerem podjęliśmy decyzję, że przybędzie on w styczniu. Będzie miał minuty i pomoże drużynie. To gracz, który porusza się między liniami, szuka przestrzeni, "ma gola" i lubi rywalizację. Dobrą rzeczą jest to, że ma przed sobą Lewandowskiego, od którego może się uczyć" - powiedział 46-latek.

7 grudnia o godzinie 1:30 Athletico Paranaense rozegra wyjazdowy mecz z Cuiabą, który będzie ostatnim spotkaniem tego sezonu ligi brazylijskiej, jak i ostatnim dla Vitora Roque w koszulce Furacao. 27 grudnia Brazylijczyk ma wylądować w Barcelonie, a już dzień później wziąć udział w treningu pod okiem Xaviego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wszystkie mecze Barcelony w Lidze Mistrzów i LaLidze za 48 zł miesięcznie w ofercie na pół roku. Oglądaj mecz z Napoli w Canal+ online.

https://bit.ly/WielkaPilka2024

Chlopczyna przyjedzie z wielkimi oczekiwaniami od kibicow i beda oczekiwania, ze od pierwszego meczu zacznie wrzucac gole na zawolanie. Tymczasem zacznie zapewne powoli i bedzie uczyl sie systemow, ligi hiszpanskiej i ogolnie mozna oczekiwac slabszej gry. I tak powoli wskoczy na wyzszy bieg. Moze jednak nas zaskoczyc, co bedzie swietna nowina.

Chłop wjeżdża z buta i wysyła Lewego na ławeczkę Coś mam takie przeczucie :)

https://youtu.be/6K3RfPMmZ0w?si=2AuogzSv1Xw1xhjv
Bardzo kiepsko wyglądał w meczu z Santosem, trochę krótki skrót, ale mimo wszystko... Kontrola piłki bardzo słaba, szybkość przeciętna, wizja i przegląd pola również (pierwsza akacja). Mam nadzieje że to jest wynikiem niedawnej kontuzji, ale nie wiem.. Jest bardzo młody, kiedyś to piłkarz z Ameryki najpierw grał w Holandii, albo Portugali, ograł się, a potem transfer do wielkiego klubu. Wiąże duże nadzieje z tym transferem, ale nie wiem, Ronaldo de Lima to on nie przypomina, raczej taka 1/2 Suareza jak na ten moment. Jak oglądałem skróty to bardziej Endrick mi się podobał, oby się nie okazał, że Deco postawił na nie tego konia. Młody piłkarz powinien przede wszystkim grać, jak będzie wchodził na 15min za Lewego, to za bardzo tego nie wiedzę. W normalnych czasach to byśmy go kupili i wypożyczyli do jakiegoś Las Palmas lub tym podobnym. Czas pokaże.


Jego życie niebawem całkowicie się zmieni. Oby był szczęśliwy. ;⁠-⁠)

Oby połapał jakieś minuty w tym sezonie i miał spokojny okres przygotowawczy w lato to może da już coś w przyszłym sezonie. Na ten moment nie ma co liczyć, że to wzmocnienie.