Luis de la Fuente: To najbardziej gorzki moment w mojej karierze

Dariusz Maruszczak

20 listopada 2023, 00:05

AS

17 komentarzy

Fot. Getty Images

Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Luis de la Fuente wziął udział w konferencji prasowej po meczu z Gruzją. Jej głównym tematem było oczywiście zdrowie Gaviego.

To jedno z najbardziej gorzkich zwycięstw w twojej karierze? Czy rozumiesz niezadowolenie Barcelony?

Teraz rozumiem wszystko. To bardzo trudny moment dla Gaviego i dla Barcelony, ale również dla reprezentacji, dla wszystkich kolegów, dla mnie... Jesteśmy zdruzgotani, a w szatni wydaje się, że przegraliśmy. Futbol to ryzykowna aktywność, to są rzeczy, których nie da się kontrolować. Bardzo mi przykro ze względu na zawodnika.

Jak doszło do kontuzji? Rozmawialiście z piłkarzem?

Tak, rozmawialiśmy z piłkarzem, to nie ma nic wspólnego z kopnięciem go, tylko z momentem, gdy źle stanął podczas próby przyjęcia piłki, wtedy poszło kolano. Pierwsza akcja nie ma nic wspólnego z drugą.

Pojawiały się myśli, że można było oszczędzić zawodnika?

Nie, gdyby nie spotkało to Gaviego, mogłoby to spotkać kogoś innego. Coś takiego może się wydarzyć w meczu ligowym, na treningu, w dowolnej sytuacji... Futbol to ryzykowna aktywność. To był wypadek, pech, nieszczęście. Gavi był w doskonałym stanie do rozegrania tego meczu.

Jak sie czuje Gavi?

Gavi był załamany i zdruzgotany, nie myślał, że może mu się przydarzyć coś takiego... Nikt nie myśli, że może go spotkać takie nieszczęście. Myślimy, że jesteśmy całkowicie niezniszczalni, a życie pokazuje, że tak nie jest, jesteśmy bardzo delikatni. Patrząc na szatnię w przerwie... Wyglądało to jak na stypie. Wszyscy byliśmy załamani.

To jeden z najtrudniejszych dni w twoim sportowym życiu?

Tak. To najtrudniejszy i najbardziej gorzki moment.

Jeśli rezonans potwierdzi pierwsze wrażenia medyczne, ma zerwane więzadło i to oznacza, że straci EURO oraz igrzyska. Jak to oceniasz?

Kiedy mówimy o zdrowiu zawodnika, nie myślę ani o EURO, z całym szacunkiem do tego wszystkiego, co oznacza to dla futbolu i dla Hiszpanii, ani o igrzyskach, ani o niczym podobnym. Myślę tylko o zdrowiu piłkarza. Zobaczymy po badaniach medycznych, ale jest mało prawdopodobne, żeby to było coś mniej poważnego niż się wydaje. Tylko to mnie niepokoi i martwi.

Dlaczego nie oszczędziłeś Gaviego w żadnym meczu?

Gdyby to był ktoś inny, rozmawialibyśmy o tym samym. To był wypadek. Gavi odpoczywał w ostatniej kolejce z powodu nadmiaru kartek, był świeży, czuł się fenomenalnie. Gdybyście go widzieli w piątek... Chciał trenować z tymi, którzy nie grali. Pomysł był taki, żeby nie grał 90 minut. Prawda jest taka, że to mogłoby się przydarzyć każdemu.

Jest wiele kontuzji. Uważasz, że jest jakiś powód, intensywny terminarz, złe presezony, napięcie meczowe...?

Intensywność, kontaktowość, rytm w futbolu są coraz wyższe. Nie da się grać inaczej. Są piłkarze bardziej kontaktowi niż inni, są różne okoliczności. Terminarze są, jakie są, musimy grać w ich ramach. Mamy listopad, nawet nie dotarliśmy do połowy sezonu, to nie jest maj i wiele miesięcy gry. To są wypadki, które mają większe reperkusje, gdy przydarzą się takim znaczącym piłkarzom jak Gavi czy Vinícius. W futbolu istnieje niekontrolowane ryzyko kontuzji.

Co powiedziałeś piłkarzom w przerwie? 

Byliśmy w dołku, nasze serca były złamane. Powiedziałem piłkarzom, że trzeba wrócić do siebie, nawet ze złamanym sercem trzeba wygrać, aby oddać hołd kontuzjowanemu koledze. Nawet nie rozmawialiśmy o taktyce, bo w takich chwilach priorytetem jest odbudowanie zawodników na poziomie emocjonalnym.

Co można powiedzieć Barcelonie?

Że nam przykro, mamy złamaną duszę i czujemy to samo co oni.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze