Ilaix Moriba na życiowym zakręcie

Dariusz Maruszczak

15 listopada 2023, 13:30

Sport

70 komentarzy

Fot. Getty Images

Kariera Ilaixa Moriby po odejściu z Barcelony nie układa się zgodnie z oczekiwaniami pomocnika. Pół biedy, gdyby 20-latek grał w barwach RB Lipsk niewiele, ale on najczęściej nie znajduje się nawet w kadrze meczowej swojego zespołu. Piłkarz znalazł się na życiowym zakręcie, a od odejścia z Blaugrany jego rozwój gwałtownie wyhamował.

Przypomnijmy, że Moriba zaczął dostawać szanse w pierwszym zespole Barcelony w drugiej połowie sezonu 2020/2021. Młody pomocnik okazał się swego rodzaju rewelacją, a w 18 spotkaniach (672 minuty na murawie) strzelił gola i zaliczył trzy asysty. Niestety bardzo szybko dało znać o sobie otoczenie Moriby. Przedstawiciele wychowanka nie zamierzali godzić się na warunki kontraktu zaoferowane przez Barcelonę. Ich wysokie wymagania finansowe i przeciąganie rozmów sprawiły, że kataloński klub postanowił odsunąć zawodnika od pierwszego zespołu. Ostatecznie strony doszły do porozumienia jedynie w kwestii sprzedaży piłkarza do RB Lipsk za 16 milionów euro.

Od tego czasu kariera Moriby wcale nie posunęła się do przodu, choć gracz uważał, że dzięki odejściu będzie mógł się rozwijać (a przy okazji podczas pierwszej konferencji prasowej w Niemczech wbił szpilkę w Barcelonę). W swoim pierwszym sezonie w Niemczech Gwinejczyk tylko sześć razy pojawił się na boisku, za każdym razem wchodząc z ławki rezerwowych. RB Lipsk już w zimie zdecydowało się na jego wypożyczenie do Valencii.

Ostatecznie Moriba spędził w ekipie Los Che półtora roku i choć początkowo był głównie podstawowym piłkarzem, to jednak później został zdegradowany do roli rezerwowego. Pobyt na Mestalla zamknął z 46 występami, jednym golem i trzema asystami. Zanotował więc taki sam dorobek jak w Barcelonie, jednak w znacznie dłuższym czasie (2312 minut). W Valencii niemal przebił swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej liczbą czerwonych kartek (3).

Sytuacja Moriby po powrocie do Lipska okazała się jednak jeszcze gorsza. Do tej pory ani razu nie pojawił się na murawie w obecnej kampanii. Co więcej, tylko w 5 z 18 spotkań był w ogóle w kadrze meczowej. Od lata 20-latek grał jedynie w barwach reprezentacji Gwinei. Moriba zapewne odejdzie z Lipska w zimowym okienku transferowym, a według Sportu możliwym kierunkiem dla zawodnika byłaby Celta, oczywiście tylko w ramach kolejnego wypożyczenia.

Z perspektywy czasu Barcelona zrobiła naprawdę dobry interes, otrzymując za swojego wychowanka 16 milionów euro. Tym bardziej, że po odejściu Moriby zaczęła inwestować w Gaviego, który w sezonie 2021/2022 rozegrał 47 meczów, a obecnie trudno wyobrazić sobie Blaugranę bez niego. Gwinejczyk wciąż jest młodym zawodnikiem, w styczniu skończy 21 lat, ale jego kariera musi zacząć ruszać z miejsca, jeśli chce coś osiągnąć w europejskim futbolu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (70)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy