Xavi: Kiedy Pedri ma piłkę, dzieją się rzeczy, wszystko się poprawia

Dariusz Maruszczak

6 listopada 2023, 22:27

YT: AS

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi podczas konferencji prasowej przed meczem z Szachtarem głównie odpowiadał na pytania dotyczące poprawy gry jego zespołu. Trener Barcelony zabrał głos na temat powrotu Pedriego i podsumował swój dwuletni okres pracy. Przyznał też, że w futbolu nie zawsze da się połączyć dobrą grę z wygrywaniem.

[Xavi Lemus, TV3] Domyślam się, że miałeś czas, aby porozmawiać z zawodnikami po meczu z Realem Sociedad. Co im powiedziałeś, aby drużyna odzyskała swoją najlepszą wersję, szczególnie przed jutrzejszym meczem Ligi Mistrzów?

Xavi: My zawsze robimy pewne podsumowanie tego, co się wydarzyło pod względem sportowym i pozasportowym. Pod względem sportowym brakowało nam wielu rzeczy. Uważam, że Real pokazał większą intensywność niż my, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej było inaczej. Uważam, że w wielu momentach to my dominowaliśmy w grze. Musimy częściej dominować nad meczem i takie jest podsumowanie. Trzeba agresywniej i intensywniej naciskać, z większym przekonaniem. Poza tym Real Sociedad to wielka drużyna i w wielu momentach nad nami dominował. To może się wydarzyć. Dobrze się broniliśmy, mieliśmy odwagę... ale musimy się oczywiście poprawić. Pierwsza połowa jest nie do zaakceptowania. To bardzo ważne trzy punkty. Ostatecznie wyprzedziliśmy Atlético i skróciliśmy dystans do Realu Madryt, nie grając dobrze.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] W ostatnim meczu zagrał Pedri, po następnej przerwie FIFA ma wrócić De Jong. Czy wraz z powrotem kontuzjowanych poziom drużyny nieuchronnie się poprawi?

Na pewno. Tak ważni zawodnicy jak Pedri, Raphinha, Robert, którzy są już gotowi na 100%, Jules, to kluczowi piłkarze dla drużyny. Oprócz poziomu piłkarskiego to też kwestia pewności, jaką dają zespołowi i kolegom. Daje się to odczuć. Wyciągaliśmy mecze najlepiej jak potrafiliśmy. Jeśli mamy być szczerzy, spotkanie z Realem Sociedad nie było dobre pod względem gry, za to pojedynek z Realem Madryt już tak, starcia z Athletikiem i Sevillą były bardzo dobre, a mecz z Szachtarem przez 60 minut. Musimy być samokrytyczni i się poprawić, to jasne, ale rozgrywaliśmy bardzo dobre mecze i to bez tak ważnych graczy. Powrót do zespołu piłkarzy będących na wysokim poziomie na pewno będzie odczuwalny.

[German García, Radio Nacional] Jak ważne byłoby zdobycie punktu i zapewnienie sobie awansu na dwa mecze przed końcem fazy grupowej czy też dozowanie wysiłku zespołowi, mając już awans?

Obie te sprawy są ważne. Przede wszystkim w tym sezonie odrobiliśmy pracę domową w tych rozgrywkach. Mamy 9/9, to bardzo dobry wynik, powiedziałbym idealny, ale jutro musimy go potwierdzić. Awans do 1/8 finału jest pierwszym celem, mówiłem to już, kiedy zaczynaliśmy te rozgrywki. Jutro mamy na to szansę. Nie może nam to uciec. Trzeba zdobyć trzy punkty i wywalczyć awans. Mamy fantastyczną szansę, żeby to się jutro zmaterializowało. Drugim celem jest awans z pierwszego miejsca w grupie. Jesteśmy w stanie to osiągnąć. Nie mamy jeszcze tego w ręku, musimy po to pójść.

[Television Española] Podczas jednej z konferencji mówiłeś, że podobał ci się poziom zespołu z meczów z Antwerpią czy Betisem. Czego brakuje drużynie, żeby odzyskać ten poziom gry, o którym mówisz nam podczas konferencji?

Bardzo podobały mi się też spotkania z Athletikiem, z Sevillą… Rozgrywaliśmy te spotkania niedawno. Były pojedynki, w których nie byliśmy na poziomie, którego się od nas wymaga, jesteśmy samokrytyczni, musimy to przyznać. Musimy jednak odzyskać nasz poziom, dominować w meczach... To wykracza poza samą grę, chodzi o intensywność, wysoki pressing, odzyskanie piłki po stracie, to nasza tożsamość. Dla mnie staranie się o narzucenie naszej tożsamości jest kluczowe. Odzyskanie jej jutro jest niezbędne, aby mieć dobre wrażenia i wygrać mecz.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] W środę wybiją już dwa lata, odkąd Jesteś trenerem Barçy... Czy w tym momencie mówimy już o tym projekcie długoterminowym? Jeszcze czegoś brakuje, aby osiągnąć tę doskonałość lub cele, które sobie wyznaczyłeś?

Powiedziałbym, że spełnialiśmy po kolei cele, jakie sobie wyznaczyliśmy ze sztabem i jakie wyznaczył nam klub. Przybyliśmy w połowie rozgrywek w bardzo trudnej sytuacji i uratowaliśmy tamten sezon. Drugi był bardzo pozytywny pod względem wyników, czyli dwóch pucharów, i wielu momentów w zakresie gry. Uważam, że jesteśmy w połowie drogi. Trzeba odzyskać tę doskonałość w grze. Pracujemy nad tym. Mówiąc szczerze, wykonaliśmy bardzo dobrą pracę, nie tylko ja jako trener, cały sztab, piłkarze, klub... Jesteśmy w połowie drogi, aby odzyskać wielką Barçę. Podsumowanie jest więc pozytywne. Jestem zadowolony z realizowanej pracy. Myślę jednak, że jesteśmy w połowie drogi do całkowitego sukcesu, którym byłoby przywrócenie wielkiej Barcelony, przede wszystkim w Europie, i dalsza rywalizacja w rozgrywkach krajowych, co na dziś robimy.

[Catalunya Radio] Jaką masz teraz koncepcję na prawą obronę? W poprzednim sezonie dużo grał tam Koundé, w obecnych rozgrywkach jest klasyczny boczny obrońca Cancelo, ustawiałeś tam Araujo… To zależy od konkretnego meczu czy masz jeden pomysł?

Cancelo odzyska swoją naturalną pozycję. Będzie grał 80% jako boczny obrońca, na prawej czy na lewej stronie. To była kwestia taktyczna na te dwa mecze, chcieliśmy trochę bardziej się dostosować w zakresie defensywnym, żeby mieć więcej miejsca do atakowania. Zwłaszcza ze względu na wysoko ustawioną linię obronną Realu Sociedad. W konfrontacji z Realem Madryt potrzebowaliśmy trzech szybkich, silnych i dobrze kryjących stoperów, aby pilnować rywali. Liczę na Cancelo na jego naturalnej pozycji, wróci tam jak najszybciej, tam czuje się najbardziej komfortowo, a ja jako trener też czuję się komfortowo, ustawiając go tam.

[Jordi Blanco, ESPN] Uważasz, że krytyka wobec ciebie po meczu z Realem Sociedad jest przesadzona? Jak to odbierasz, że są ludzie, którzy nie wierzą w ten zespół, kiedy gra źle, a w przypadku takich zwycięstw jak ostatnio, odbierają mu wartość?

Myślę, że tak jest. Zawsze się tak dzieje w Barcelonie, są opinie każdego rodzaju, takie mamy otoczenie. To, co my musimy robić, to analizować wewnątrz, co się dzieje, i być szczerzy wobec drużyny i piłkarzy, co od samego początku staram się robić jako trener. Przeprowadziliśmy naszą analizę, nie rozegraliśmy dobrego meczu, ale zdobyliśmy kluczowe trzy punkty do dalszej rywalizacji. To jasne, że musimy się poprawić i być samokrytyczni oraz akceptować krytykę, bo to prawda, że nie zagraliśmy dobrego meczu, to normalne.

[Marta Ramon, RAC1] Czy w obecnej sytuacji pilne jest połączenie jutro gry z Klasyku i korzystnego wyniku z meczu z Realem Sociedad?

Tak, połączenie obu tych rzeczy byłoby idealnym scenariuszem. Wiemy jednak, że nie we wszystkich meczach będzie się dało to robić. Chcemy grać doskonały futbol i wygrywać goleadami. To perfekcyjny scenariusz, ale on nie będzie zdarzał się w każdym spotkaniu. Jest jeszcze rywal, który naciska, może być bardziej zainspirowany, może brakować intensywności jak w ostatnim meczu. Trzeba szukać ciągłości, konsekwencji i mieć wobec siebie wymagania w tym zakresie. Trzeba próbować znaleźć odpowiednią formułę, ponieważ zawsze szukamy tego idealnego scenariusza, ale wiele meczów jest skomplikowanych, muszę was uprzedzić, że nie zawsze będzie się dało to zrobić. To jest proces powrotu do dynamiki związanej z tym idealnym scenariuszem. To trudne. Trzeba być pokornym, cierpliwym, pracowitym, intensywnym w grze. Musimy wierzyć w to, co robimy. Myślę, że od dwóch lat przechodzimy bardzo dobry proces. Są bardzo dobre momenty pod względem gry i wyników, więc musimy dalej pracować na tej drodze.

[El País] Pau Torres w jednym z wywiadów powiedział, że nie widzi, aby Pedri był szczęśliwy. Jak to postrzegasz z wewnątrz?

Pedri? Jeżeli chodzi o ostatnie dwa miesiące, zgadzam się z Pau Torresem. Ja też nie byłem szczęśliwy, widząc go kontuzjowanego. Cieszę się, kiedy ma piłkę, ostatnio wszedł na pół godziny. Z nim wszystko staje się jasne. Kiedy Pedri ma piłkę, dzieją się rzeczy, wszystko się poprawia. On jest szczęśliwy, gdy gra w futbol. Staramy się zabezpieczyć przed tymi kontuzjami, żeby mógł być jak najwięcej na boisku. Pedri był u nas niesamowicie szczęśliwy, strzelił więcej goli niż kiedykolwiek. Będąc kontuzjowanym, futbol nie cieszy, i myślę, że do tego odnosił się Pau.

[Raúl Fuentes, Radio Marca] Zdobyliście dużo punktów dzięki końcówkom meczów. Jako trener jesteś odpowiedzialny za wpojenie zawodnikom, żeby nie spuszczali głów i wierzyli w remontadę?

Tak, uważam, że mentalność jest bardzo dobra od pierwszego dnia, gdy objęliśmy zespół. Być może wielu meczów nie wygraliśmy dzięki grze, przewadze, dominowaniu, tylko dzięki wierze, odwadze, nastawieniu… Myślę, że ta podstawa jest bardzo dobra. Teraz trzeba to rozwijać. W pierwszym sezonie brakowało nam futbolu, w drugim byliśmy już dużo lepsi, a w tym mieliśmy wiele meczów bardzo dobrych i innych nie tak dobrych. Taki jest futbol. Chodzi o odwagę, nastawienie, wiarę do końca… Myślę, że jesteśmy drużyną, która wygrała w Europie najwięcej meczów po golach w ostatnich minutach. To wskazuje, że fizycznie mamy się bardzo dobrze, a mentalnie mamy pełną chęci i zwycięską ekipę.

[Manolo Oliveros, Cadena COPE] Czy podpisałbyś się pod zdobyciem jutro trzech kluczowych punktów, ale grając tak, jak w ostatnim meczu?

Nie. To nie jest cel. Potem będzie, jak będzie, bo taki jest futbol. Nie grając w ostatnim meczu dobrze, zdobyliśmy trzy punkty, na które być może nie zasłużyliśmy, ale z kolei w Klasyku czy w innych meczach dominowaliśmy w grze i zasługiwaliśmy na więcej, ale się nie udało. To jest ten kapryśny futbol. Naszym celem jest dominacja w meczu, posiadanie piłki, wysoki pressing, szybkie odzyskanie piłki... Znów być rozpoznawalną drużyną, czyli prezentować się tak, jak graliśmy w Klasyku nie tak dawno. Mówimy o meczu z Realem Sociedad i tak, nie wyglądaliśmy dobrze, ale w El Clásico już było dobrze. Trzeba zatem być w tym bardziej stałym, nadać większą ciągłość... i wygrywać.

[Pytanie z Ukrainy] Po tych dwóch latach pracy, który mecz był dla ciebie najważniejszy i niezapomniany?

Trudno wybrać... Myślę, że punktem zwrotnym dla nas był finał Superpucharu z Realem, był ważny, żeby trochę ustabilizować projekt i żeby zawodnicy uwierzyli, że mogą rywalizować w ten sposób, grając bardzo dobry futbol. Myślę, że to trochę był dla nas idealny mecz pod względem gry, wyniku, zdobycia tytułu z odwiecznym rywalem. Myślę, że to był trochę punkt zwrotny, żeby piłkarze uwierzyli w to wszystko.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze