Aitana Bonmatí: Pogratulowałam Leo Messiemu "pierwszej" Złotej Piłki

Mateusz Doniec

2 listopada 2023, 21:30

Sport

4 komentarze

Fot. Getty Images

Po odebraniu Złotej Piłki na gali France Football w Paryżu Aitana Bonmatí nie miała zbyt wiele czasu na świętowanie. W wywiadzie dla dzennika Sport opowiada o ostatnich kilkudziesięciu godzinach, o spotkaniu z Messim, a także o swojej drodze na sam szczyt.

Aitana Bonmatí: Czy zeszłam już na ziemie? Cóż, jeszcze nie.... Żartuję! Tak, już tak. To było non-stop, naprawdę. Nie miałam nawet czasu, żeby wszystko przemyśleć, bo gala się skończyła, spałam trzy godziny, pojechałam do Zu... Do Zurychu? Tak, do Zurychu. Nawet nie wiem, gdzie jestem! [śmiech]. Zagrałam mecz o siódmej, wczoraj wróciłam do domu, odwiedziłam mural-niespodziankę w mojej wiosce, który, nawiasem mówiąc, bardzo mnie ucieszył. A teraz wracam do treningów i przygotowuję się do następnego meczu.

- Otrzymałam wiele gratulacji, odpowiadam na nie, kiedy tylko mogę, ale wciąż jest ich dużo. Ludzie pamiętali o mnie i poświęcili czas, aby pogratulować mi w tak ważnym momencie, a to jest bardzo wyjątkowe, każda wiadomość jest ważna, ale gratulacje od idoli z dzieciństwa, takich jak Xavi, Iniesta i Puyol, są szczególnie ekscytujące.

- Przemowa w języku katalońskim? Nie każdemu muszę się przypodobać, to coś normalnego, godnego szacunku. Chciałam to zrobić w trzech językach, także po hiszpańsku i angielsku. Ale chciałem nadać znaczenie katalońskiemu, ponieważ jest to mój język, ten, w którym wyrażam siebie każdego dnia i ten, w którym radzę sobie najlepiej. Proszę również o uznanie go na poziomie europejskim, ponieważ posługują się nim miliony ludzi. To mój język i mam pełne prawo, by się nim posługiwać, oczywiście, że mam.

- I co teraz? Cóż, to dobre pytanie... [śmiech]. To prawda, że ten rok przejdzie do historii. Ale teraz chcemy więcej. To bardzo trudne, ale nie niemożliwe, aby mieć kolejny taki sezon jako grupa i jako jednostki. Wygranie Ligi Mistrzów i pucharu świata w tym samym roku jest bardzo skomplikowane, ale będę robić wszystko, co w mojej mocy, aby się poprawiać, być lepszą piłkarką niż poprzedniego dnia i utrzymać tę mentalność, która moim zdaniem była bardzo ważna w doprowadzeniu nas tak daleko. W dniu, w którym przestanę być ambitna, być może nadejdzie czas, aby rzucić piłkę nożną. Wciąż mam ten sam głód wygrywania.

- Droga [na szczyt] jest trudna, zwłaszcza gdy jesteś tak wymagająca wobec siebie i nie pozwalasz sobie na porażki. W ciągu ostatnich kilku lat lepiej radziłam sobie z tymi uczuciami. Nie możesz być zawsze 10/10 i musisz być w stanie pozwolić sobie na 6/10 czy 7/10 I to właśnie te dni ostatecznie sprawiają, że wciąż się poprawiasz, ponieważ jest to znak, że wciąż masz nad czym pracować.

- Gala? Jesteś tam z samą śmietanką futbolu i czujesz się trochę nie na miejscu [śmiech]. Odebranie nagrody z Messim było dla mnie czymś wyjątkowym. Tak, tak. Pogratulowałam mu [w żartach] "pierwszej" Złotej Piłki, a on się roześmiał. Jest bardzo bliski, rozmawialiśmy też przed galą, przed wyjściem na scenę, bo był za mną i było świetnie. Na scenę weszłam z Gündoganem, który, nawiasem mówiąc, jest również bardzo miłym człowiekiem.

- Laporta? On naprawdę czuje barwy klubu.... Bardzo nas ceni, darzy nas, wychowanków, szczególną sympatią. Powiedział mi, że jest ze mnie bardzo dumny

- Barcelona to klub, który jest światowym punktem odniesienia, to wiele mówi o Barçy. Dla mnie noszenie tego herbu jest powodem do dumy i przywilejem. Jestem w klubie od 12 lat, przybyłam, gdy miałam 13 lat, a teraz mam 25. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko, doświadczyłyśmy wielu rzeczy, zdobyłyśmy wiele tytułów, rozwinęłam się, umocniłam swoją pozycję... To zaszczyt być docenioną jako zawodniczka, która rozwijała się tutaj i dorastała razem z klubem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze