Real Madryt bardzo zaniepokojony sędziowaniem. "Nigdy czegoś takiego nie przeżyliśmy".

Michał Gajdek

23 października 2023, 10:30

Marca

60 komentarzy

Fot. Getty Images

Jak donosi José Felix Díaz, jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy w sprawach Realu Madryt, Los Blancos mają być "bardzo zaniepokojeni" sędziowaniem w LaLidze. Na tydzień przed El Clásico, klub ze stolicy Hiszpanii kontynuuje nakładanie presji na arbitrów. Przedstawiamy tłumaczenie artykułu, który ukazał się w Marce.

"Nigdy nie przeżyliśmy czegoś podobnego", stwierdzono w Realu Madryt po kilku godzinach od zakończenia meczu z Sevillą i już w trakcie powrotu do stolicy Hiszpanii. Było to dla nich bardzo jasne. Było obojętne, kto będzie mówić, bo ci, którzy grają i ci, którzy rządzą, wyjechali z Sánchez Pizjuán z wrażeniem, że Realowi Madryt nie pozwolono grać. "Perfekcyjna praca zespołowa", wskazali z ironią.

Real uratował jeden punkt po świetnym strzale głową Carvajala, który zredukował negatywny wpływ samobójczej bramki Alaby już w końcówce meczu. Wiele minut wcześniej, a konkretnie na początku spotkania, wydarzyły się różne zagrania, które sprawiły, że wszystkie sektory madridismo zgodziły się ze sobą i wskazały na De Burgosa Bengoetxeę.

W szatni panowała wrzawa, rządzący nie pozostawali z tyłu, a Ancelotti pozostawił to jasne w sali prasowej, ze swoim milczeniem odnośnie do występu arbitra. Wolał nie oceniać pracy sędziego, żeby uniknąć możliwych sankcji. Odczucie, jakie odnieśli, wskazuje na momenty idące dalej niż polemiczna akcja sama w sobie, a bardziej na skumulowanie sytuacji, które przeszkodziły normalnemu rozwojowi gry. 

Analiza dotycząca polemicznych sytuacji mówi o akcji pomiędzy Jesúsem Navasem i Viníciusem, która skończyła się możliwym rzutem karnym. Nie rozumieją, w jaki sposób z VARu nie wskazano na coś, czego rzekomo nie zauważył De Burgos. Rozmawiają o zupełnie pominiętych pchnięciu i nadepnięciu, ale dziwnym przypadkiem zauważonych minuty później w bardzo podobnej akcji pomiędzy tymi samymi bohaterami w środku pola i w odwróconych rolach. Tam odgwizdano faul Brazylijczyka. 

Real Madryt jest coraz bardziej przekonany, że będzie musiał być dużo lepszy od innych drużyn, żeby móc wygrywać mecze. Biorą jako przykład to, co wydarzyło się na Sánchez Pizjuán, tak, aby każdy mecz był rozumiany jako finał przez zawodników, którzy wrócili z Sewilli dotknięci. 

Temat sędziowski każdego dnia martwi coraz bardziej w Valdebebas. Nie mówią już o dobrych decyzjach i błędach, tylko o kampaniach, żeby utrudnić wszystko, co może zrobić Real Madryt.

 
 
 
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy