W drugiej części wywiadu dla Mundo Deportivo Deco wypowiedział się między innymi na temat rejestracji Gaviego czy kontynuowania współpracy z Frenkiem de Jongiem. Był też pytany o zadania Bojana Krkicia w klubie, przyszłość Lamine Yamala czy szanse na zatrzymanie João Felixa i João Cancelo. Pierwsza część wywiadu znajduje się w tym artykule.
Mundo Deportivo: Kontrolujesz brazylijski rynek. Poza Vitorem Roque jest jakiś zawodnik, którego masz na oku w kontekście przyszłości?
Deco: Piłkarze są na całym świecie, dobrze pracujemy na poziomie skautingu. Mamy wystarczająco wielu zawodników pod kontrolą, co jest normalne, ale zamiast mówić o możliwych graczach dla Barçy, trzeba docenić to, co mamy. Przedłużyliśmy kontrakt Balde, który był ważnym piłkarzem, są zawodnicy, z którymi również chcemy podpisać kontrakt, aby pozostali w strukturze zespołu. Istnieją gracze z wrodzoną jakością i Brazylia jest jednym z krajów, gdzie zawsze będą tacy zawodnicy. Kiedy jednak mówi się o Barcelonie, cena zawsze rośnie. Wiemy, czego chcemy, a teraz najważniejsze jest to, żebyśmy zamiast rozmawiać o tych, których nie ma, rozmawiali o tych, których mamy. Trzeba doceniać i zadbać o to, co mamy, ponieważ uważam, że mamy już fundament na teraz i na przyszłość. Nie lubię rozmawiać o tym, co jest poza klubem, to nie jest mój sposób pracy.
Lamine i Balde przedłużyli kontrakty, a jedno z nazwisk, które są na stole, należy do Frenkiego de Jonga, mimo że ma umowę do 2026 roku. Nie wiem, czy miałeś już jakiś kontakt z jego agentami.
Po pierwsze, wysłałem kilka wiadomości do agentów, których nie znałem, aby się przedstawić. To właśnie zrobiłem w przypadku Frenkiego. Nie tylko Frenkie ma taką datę. Są inni. Kiedy rozmawiamy o przyszłości, solidności, są piłkarze, co do których chcielibyśmy, żeby byli w klubie przez wiele lat. Nie rozmawialiśmy jednak jeszcze o przedłużeniu kontraktu, jedyna rozmowa była po to, żeby się przedstawić. Frenkie nam się podoba, podobnie jak Pedri, Araujo, Gavi, Gündoğan… Mogą być w klubie przez wiele lat. Frenkie jest w idealnym wieku dla piłkarza i gra na świetnym poziomie.
Zyskałeś jednak dobry feeling u jego agenta, choć ze względu na to, co wydarzyło się w przeszłości, nie byli zbyt zadowoleni z Barcelony…
Nie wiem, co się stało w przeszłości, nie mogę mówić o rzeczach, przy których nie byłem obecny. Ważniejszy jednak od agentów czy ode mnie jest piłkarz. Ostatecznie to zawodnik decyduje o swoim życiu. Ważne jest to, że widzę gracza zadowolonego, który dobrze się bawi, grając w piłkę na wysokim poziomie. A w Barcelonie piłkarze muszą być szczęśliwi, żeby grać na swoim najlepszym poziomie, zdając sobie sprawę z presji, ale Frenkie czuje się dobrze, ma kontrakt na ten sezon i jeszcze na kolejne dwa, a ważne jest to, że nadal dobrze się bawi w klubie, podobnie jak reszta.
Wymieniłeś inne nazwiska: Araujo, Gaviego i Pedriego. To kolejni piłkarze, z którymi chcesz przedłużyć kontrakt?
Nie będę mówił o żadnym przedłużeniu, dopóki nie porozmawiam z zawodnikami i agentami. Jesteśmy na początku sezonu, to nie jest czas na rozmawianie o podpisywaniu czyjegokolwiek kontraktu, ale o ważnych meczach, w których musimy kontynuować walkę w LaLidze i Lidze Mistrzów, a przedłużenia kontraktów nadejdą, jeśli będzie to konieczne, ale teraz nie czas na to.
Wciąż żywa jest kwestia rejestracji Gaviego, który jest zarejestrowany decyzją sądu. Kiedy będzie można go zarejestrować w sposób ostateczny?
Klub ma to pod kontrolą, prowadzi relacje z LaLigą i rozmawia się o tym. Wszystko jest pod kontrolą, nie ma żadnego problemu.
Lamine wybuchnął na początku sezonu. Ty byłeś jednym z mentorów Messiego, kiedy był bardzo młody. Jaki jest idealny przepis na to, żeby dzieciak mógł dać z siebie to, co najlepsze, i nie być ofiarą oczekiwań, które generuje Barca?
Po pierwsze, nie można porównywać. Lamine to Lamine, Leo to Leo, Ronnie to Ronnie, Cruyff to Cruyff, ja byłem sobą, Gavi, Xavi, każdy piłkarz ma swoją historię. To normalne, że ze względu na bycie tak młodym dokonuje się porównań. Lamine jest 16-letnim chłopcem, ja mam sześcioro dzieci, jedno z nich ma 16 lat. Wiem, że jest chłopcem o wyjątkowym talencie, innym niż pozostali i że cieszy się grą w piłkę. Xavi to wie i bardzo dobrze sobie z tym radzi. Musimy zostawić go w spokoju, żeby cieszył się grą w piłkę. Musimy sprawić, żeby było to dla niego jak najłatwiejsze, aby bez problemów przeszedł przez ten etap.
Pomysł był taki, żeby nie porównywać go z Messim, ale ty byłeś mentorem Leo…
Myślę, że mamy spektakularną grupę, jest zdrowa szatnia, gdzie widać radość z trenowania. Lamine ma ludzi, którzy o niego dbają, którzy są jego przyjaciółmi, niektórzy byli jego idolami, innych już znał z klubu. Atmosfera w szatni jest ważna i jest spektakularna, tak samo w klubie. Mieszka w La Masii, gdzie wykonuje się fantastyczną pracę. Trzeba zapewnić mu warunki do rozwoju, to jest dla nas ważne.
Bojan jest tym, który ma pełnić funkcję łącznika między tobą i szatnią, czy też lubisz być w kontakcie z drużyną?
Nie, nie na tym polega praca Bojana. On odpowiada za kontrolowanie wypożyczeń oraz relacje między pierwszym zespołem i rezerwami. Bojan ma wystarczające doświadczenie życiowe jako piłkarz, związane z tym, czym jest Barca, dorastanie w klubie o wielkich oczekiwaniach, odejście z Barcelony… Bojan to wszystko przeżył i bardzo mu to pomoże. Jest zawodnikiem, który ma szacunek i sympatię w klubie, jest postacią, której tu nie było. Jako instytucja Barça nie może przestać obserwować swoich piłkarzy, kiedy są poza klubem. Znajdujemy się też w okresie, w którym więcej młodzieżowców awansuje do pierwszego zespołu, ale nie możemy zapominać, że są młodzi. A Bojan w tym pomaga.
Rozmawialiśmy o Bojanie. Ze względu na jego pochodzenie zapytam cię o młodego serbskiego piłkarza, który jest łączony z Barceloną - Matiję Popovicia, zawodnika 17-letniego, któremu wygasa kontrakt. Jest w orbicie zainteresowań Barçy?
To kolejny, o którym mowią. Nie wiem, jest sporo interesów w tym, żeby wychodziła nazwa Barçy w kontekście piłkarza. My pracujemy w cieniu i ze spokojem. Jest dział futbolu młodzieżowego dowodzony przez Alexanko, przez Toniego, jesteśmy dość skoordynowani, a gdyby było coś ważnego, powiedzieliby nam. Mamy wielu młodych zawodników na przyszłość, w canterze wykonywana jest świetna praca i nie komentuję niczego ws. młodych zawodników łączonych z Barceloną.
Z piłkarzy, którzy są teraz w canterze, masz już w głowie zawodników, którzy mogą w przyszłym sezonie wskoczyć do pierwszej drużyny?
To temat wewnętrzny, ale są jakościowi gracze, tak. To będzie przebiegało dzień po dniu. Każdy młody gracz, który ma tę szansę, musi próbować się skonsolidować i wywalczyć sobie czas. Fakt posiadania wielu młodych nie oznacza, że Barça będzie miała ich wielu [w pierwszym zespole], ponieważ bardzo trudno jest utrzymać się i grać w pierwszej ekipie. Wierzymy, że przed młodymi zawodnikami są całkiem spore możliwości, ale to tyle, chodzi o codzienność i bycie świadomym, że dotarcie do pierwszego zespołu nie jest łatwe i trzeba dużo pracować.
Czy jest za wcześnie, żeby wiedzieć, jaka będzie przyszłość Joãosów?
Ważne jest to, co wnoszą do drużyny. W przypadku Cancelo to zawodnik o doświadczeniu, który przez wiele lat grał na wysokim poziomie w różnych drużynach, całkiem zdominował swoją pozycję. Felix podobnie, jest nieco młodszy, ale już z doświadczeniem w Benfice, Atlético i Chelsea. To gracze, którzy wnoszą ważne rzeczy do zespołu, ale jest za wcześnie, żeby o tym mówić. W tym momencie nam pomagają i to jest ważne.
Jakie przesłanie wysyłasz do kibiców Barçy?
Przesłanie jest takie, żeby nadal wspierali nas tak jak do tej pory lub nawet bardziej w tym sezonie poza Camp Nou. Potrzebujemy waszego wsparcia.
Na zakończenie wywiadu Deco krótko scharakteryzował wzmocnienia Barcelony, a także opisał swoje preferencje.
Iñigo Martínez: Doświadczenie.
Oriol Romeu: Siła.
Ilkay Gündoğan: Jakość.
João Felix: Talent.
João Cancelo: Jakość.
Historyczne TOP4: Dida, Puyol, Busquets i Messi.
Marzenie w roli dyrektora sportowego: Żeby klub nadal zdobywał tytuły i wyznaczył ważną epokę w historii klubu.
Z którym obecnie grającym piłkarzem chciałbyś zagrać?: Z Busquetsem.
Jak lubisz się odcinać?: Być tutaj, w mojej mieście, w Indaiatubie. To miejsce, w którym zawsze lubiłem być, gdy grałem. Przyjeżdżam tu i czuję się odcięty.
Twoi synowie pójdą w twoje ślady?: Nie sądzę, João ma 23 lata i jest psychologiem, inny pracuje w finansach, a 16-letni David nie lubi futbolu. Z dziewczynek Olivia ma dobrą technikę. Zobaczymy.
Komentarze (0)