29 lipca FC Barcelona ogłosiła sprzedaż Nico Gonzáleza do Porto za 8,5 miliona euro, uwzględniając opcję odkupu za 30 milionów euro, a także rezerwując procent od przyszłej sprzedaży galicyjskiego zawodnika. Wydawało się, że to dobry kierunek dla młodego pomocnika, lecz teraz okazuje się, że jeden błąd być może przekreśla jego dalszą przygodę w Portugalii.
Latem 2022 roku Nico González zgodził się na wypożyczenie do Valencii, a podczas ostatniego okienka transferowego rynku zdecydował się zakończyć swój czas w Barcelonie i trafił do grającego Lidze Mistrzów FC Porto, wiedząc, że jego przybycie do portugalskiego klubu było prośbą trenera Sergio Conceiçao, który uważał Nico za idealnego gracza dla swojej koncepcji gry.
Nico nie zagrał w Superpucharze Portugalii, który Porto przegrało z Benficą kilka dni po jego przybyciu do klubu, ale zadebiutował w pierwszym meczu ligowym przeciwko Moreirense i rozpoczął w pierwszym składzie kolejne trzy mecze przeciwko Farense, Rio Ave i Arouce, ustawiany obok Eustaquio w duecie piwotów.
Mecz z Aroucą okazał się jednak fatalny w skutkach dla Nico. Jego błąd w kryciu oznaczał wyrównanie na sześć minut przed końcem meczu. Conceiçao natychmiast go zastąpił i od tego czasu rozegrał tylko 17 minut w Lidze Mistrzów przeciwko Szachtarowi, przy rozstrzygniętym już wyniku. Nie został nawet powołany na mecz z Estrela de Amadora, a z Gil Vicente, ani z Benficą w ostatni piątek nie zagrał ani minuty.
Wydaje się jasne, że trener Porto bierze pod uwagę ten błąd Nico i zdecydował się postawić na innego młodego zawodnika, Argentyńczyka Alana Varelę, który ma grać u boku Eustaquio. Okaże się, czy po piątkowej porażce z Benficą Conceiçao ponownie postawi na Nico w meczu z Barçą...
Komentarze (6)