Nie wszyscy wiedzą, że założyciel Mediapro Jaume Roures, który swego czasu pomógł Barcelonie z tzw. dźwigniami finansowymi, w przeszłości przez 20 lat zarządzał klubową telewizją Realu Madryt. Teraz w programie „Que t’hi Jugues” rozgłośni Cadena SER ujawnił on pewne szczegóły związane z funkcjonowaniem tych mediów Los Blancos.
– Real Madrid TV łączy około 13 000 osób. Potem emitują film „Anocher en Manila” i ogląda go 116 000 osób. Widownia kanału utrzymuje się z filmów pokazywanych o 10 wieczorem. Powórka Ligi Mistrzów gromadzi 11 000 widzów. Kanał jest superdeficytowy, traci 30 milionów euro rocznie – powiedział Roures.
Założyciel Mediapro przyznał też, że klub z Madrytu nigdy nie był zainteresowany emitowaniem meczów, które kończyły się porażką Realu. – To było coś bardzo żałosnego. Stworzyliśmy kanał i komercjalizowaliśmy go za granicą. Kiedy Real przegrał, nie mogliśmy go [meczu] wyemitować, ponieważ „madridistas nie lubią oglądać porażek ich drużyny”, co generowało problem dla ESPN i innych telewizji zagranicznych, które otrzymywały ciągłe programy i w niektóre dni miały dwugodzinną dziurę.
Komentarze (10)