Real Madryt pokonał na wyjeździe Almeríę 3:1 w drugiej kolejce LaLigi. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze, ale Królewscy na czele ze świetnym Bellinghamem poradzili sobie z drużyną z Andaluzji.
Niespodziewanie to gospodarze bardzo szybko wyszli na prowadzenie. Już w 3. minucie spotkania po rzucie wolnym Realu z boku pola karnego Luis Maximiano wyłapał piłkę i rozpoczął kontratak, rzucając piłkę do Ramazaniego. Ten ruszył bokiem i podał prostopadle do Robertone, który dośrodkował prosto na głowę... wychowanka Królewskich Sergio Arribasa, który trafił z Realu do Almeríi nieco ponad tydzień temu. 21-latek dołożył głowę i pokonał Andrija Łunina.
Almería nie nacieszyła się jednak zbyt długo tym prowadzeniem, ponieważ już w 19. minucie do siatki trafił Jude Bellinghan. Piłka szczęśliwie trafiła w Anglika, który sytuacyjnie posłał piłkę koło słupka bramki gospodarzy. VAR sprawdzał jeszcze, czy nie było spalonego, lecz linię łamał Sergio Akieme. Z drugiej strony można było mieć wątpliwości, czy aby nowy nabytek Los Blancos nie przyjął piłki ręką.
https://x.com/Zona_Blaugrana/status/1692963627530084509
Wydawało się wraz z upływem minut, że to Almería jest bliżej ponownego wyjścia na prowadzenie, lecz brakowało skuteczności i dobrze sprawował się też Łunin, w dodatku w doliczonym czasie do pierwszej połowy do siatki technicznym strzałem trafił Toni Kroos. Bramka została jednak anulowana z powodu wcześniejszego faulu Carvajala.
W drugiej połowie Real wyszedł już na prowadzenie i strzelcem gola znów okazał się Jude Bellingham. Anglik wyskoczył do idealnego dośrodkowania Toniego Kroosa i pokonał strzałem głową bramkarza gospodarzy. W 73. minucie było już 3:1. Bellingham tym razem asystował, a bramkę zdobył Vinícius. Brazylijczyk uderzył technicznie, a Maximilliano nie sięgnął futbolówki.
Do końca spotkania obie drużyny starały się jeszcze o gole, lecz wynik się już nie zmienił. Real Madryt może cieszyć się kompletem punktów po dwóch kolejkach i Bellinghamem z już trzema golami na koncie w lidze.
Komentarze (91)