Były wiceprezydent Valencii: Jorge Mendes już drugi raz "ściął głowę" Mateu Alemanyemu

Bartosz Pluciński

17 sierpnia 2023, 23:30

Plaza Deportiva

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Jak informuje dziennik Valencia Plaza, Miguel Zorío wypowiedział się na temat ogłoszonego niedawno (ponownie) odejścia Mateu Alemanyego z FC Barcelony. Były wiceprezydent Valencii CF i rzecznik Marea Valencianista uważa, że wpływy Jorge'a Mendesa w obu wymienionych klubach są bardzo duże. Portugalczyk mógł nawet w pewnym stopniu odpowiadać za odejście kluczowej postaci w dyrekcji sportowej Barçy.

Zorio oświadczył w czwartek, że "odejście Mateu Alemanyego z FC Barcelony to już drugi raz, kiedy Jorge Mendes "ściął głowę" dyrektorowi, który odbudował nasz klub (Valencię CF - przyp. red.), a następnie zrobił to samo z katalońskim zespołem. I w obu przypadkach powody są takie same: nieuginanie się pod biznesowymi życzeniami właściciela Gestifute i partnera Petera Lima w jego piłkarskich interesach".

Według Valencia Plaza, w tym przypadku to kryzys wywołany odmową podpisania przez Alemanyego kontraktu z Rubenem Nevesem, należącym do "stajni" Jorge Mendesa, miał okazać się ostatnią kroplą, która przelała czarę goryczy wszechwładnego portugalskiego agenta i de facto dyrektora sportowego Valencii.

- Teraz wszystko będzie łatwiejsze dla Laporty i Jorge Mendesa, którzy są bliskimi przyjaciółmi i dzielą przyjaźń z Peterem Limem. Deco był patronowany przez Mendesa jako zawodnik, a później pracował w Gestifute i będzie "nowym Coroną" FC Barcelony. Tego samego klubu, podczas współpracy z którym Jorge Mendes zarobił prawie 20 milionów euro prowizji za wszystkich zawodników, jakich udało mu się wprowadzić z "singapurskiej" Valencii. Most powietrzny między Barceloną a Valencią został przywrócony, a głównodowodzącym jest Jorge Mendes - stwierdza dobitnie Miguel Zorío.

Zorío przypomina, że odkąd Peter Lim jest właścicielem Valencii, "przepływ zawodników do klubu Laporty był bardzo korzystny dla Mendesa, ponieważ sprzedaż przekroczyła 120 milionów euro, choć, co zaskakujące, klub z Mestalla poniósł wówczas na przestrzeni tych lat prawie 200-milionowe straty".

Były wiceprezydent Valencii krótko przypomniał też wszystkie ruchy pomiędzy oboma klubami od 2014 roku.

Jérémy Mathieu (lipiec 2014 r.)

"Francuski środkowy/lewy obrońca, który dołączył do Valencii na zasadzie wolnego transferu z Tuluzy latem 2009 roku. Pięć lat później Amadeo Salvo, kontrolowany już przez Petera Lima, sprzedaje go FC Barcelonie za 20 milionów euro".

André Gomes (lipiec 2016 r.)

"Valencia kupiła tego zawodnika z Benfiki za pośrednictwem Meritona i Jorge Mendesa, a po roku sprzedała go do Barçy za 35 milionów euro. Jego kariera w Blaugranie to jak wejście do ciemnego tunelu".

Paco Alcácer (sierpień 2016 r.)

"Tego samego lata, w którym podpisano kontrakt z portugalskim pomocnikiem, Barça postawiła na wychowanka Valencii, uważając go za idealnego zastępcę Luisa Suáreza i płacąc ok. 30 milionów euro za transfer nadzorowany przez samego Petera Lima i oczywiście Jorge Mendesa".

Jeison Murillo (styczeń 2019 r.)

"Odstawiony na boczny tor przez Marcelino w Valencii, kolumbijski środkowy obrońca był postrzegany przez Barçę jako awaryjne rozwiązanie w styczniu 2019 roku. Uzgodniono jego wypożyczenie za 1 mln euro".

Neto (sierpień 2019 r.)

"Barcelona i Valencia, w ramach operacji "inżynierii księgowej" (identycznej z tą, która kosztowała głowy cały zarząd Juventusu), uzgodniły wymianę między brazylijskim bramkarzem, który trafił na Camp Nou, a wycenionym na 35 milionów euro Cillessenem, który trafił do Valencii".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze