Kto będzie najlepszym piłkarzem Barcelony w sezonie 2023/24?

Redakcja

13 sierpnia 2023, 15:10

24 komentarze

Fot. Getty Images

Już dziś Barcelona rozpocznie nowy sezon. W związku z tym chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi typami co do postawy gwiazd katalońskiej drużyny. Kto będzie najlepszym piłkarzem Blaugrany w zbliżających się rozgrywkach? Kto okaże się największym rozczarowaniem, a kto rewelacją? Poniżej możecie zapoznać się z przewidywaniami redaktorów FCBarca.com.

Najlepszy piłkarz

Rafał Kowalczyk: Ronald Araujo
Udowodnił, że będąc w pełni zdrowym, stanowi fundament całej jedenastki, a rola trzeciego kapitana doda mu jeszcze więcej charyzmy. Utrzymując wysoki poziom sportowy i regularność (oby!), zagwarantuje pewność w linii defensywnej, a jego charakter przełoży się pozytywnie na nastawienie do meczów. Lider na boisku i wzór w szatni.

Tomasz Jastrzębski: Ilkay Gündoğan

Przyjście kapitana i jednego z najlepszych zawodników zdobywcy trypletu w poprzednim sezonie, musi wzbudzać wielkie nadzieje wśród culés. Niemiec powinien z miejsca dać wielką jakość w środku pola, a jego doświadczenie, umiejętność zdobywania bramek i asystowania wymiernie przełożą się na lepszą grę Barçy. 

Krystian Cichocki: Ronald Araujo

Urugwajczyk już w poprzednim sezonie pokazał, jak wiele znaczy dla defensywy Barcelony. W tym sezonie, jeśli będą omijać go kontuzje, ponownie będzie jednym z filarów drużyny Xaviego i przyczyni się do wielu ważnych zwycięstw we wszystkich rozgrywkach.

Bartosz Pluciński: Pedri

Tym razem Kanaryjczyk pozostanie zdrowy przez cały sezon, co pozwoli mu zaliczyć spektakularne rozgrywki. Jego talent, umiejętności techniczne i inteligencja boiskowa są na najwyższym poziomie - dzięki temu Pedri zapewni Barcelonie wiele goli, asyst i otwierających podań. Pomocnik będzie też czerpał pełnymi garściami ze współpracy z Ilkayem Gündoğanem.

Michał Gajdek: Pedri

Pamiętacie, jak Pedri wyglądał, wchodząc do drużyny, gdy w zbliżonym sektorze boiska poruszał się pewien niewysoki Argentyńczyk? No właśnie. Kanaryjczyk świetnie współpracuje z zawodnikami naprawdę wysokiej klasy. A taki właśnie dołączył w to okienko do środka pola Barcelony - i to nie przypadek, że Ilkay Gündoğan od razu powiedział, że nie może się doczekać gry właśnie ze swoim młodszym kolegą. Również odejście Ousmane'a Dembélé powinno spowodować, że Barcelona częściej będzie operować piłką w środkowej strefie boiska, co też wpłynie pozytywnie na udział Pedriego w grze. Jedyna niewiadoma to jego zdrowie, ale jeżeli ono dopisze, to jestem przekonany, że skonsoliduje się jako boiskowy lider drużyny. 

Dariusz Maruszczak: Ronald Araujo

Prosty rachunek - moim zdaniem Araujo to najlepszy stoper na świecie, a żaden z pozostałych piłkarzy Barcelony (może z wyjątkiem Ter Stegena) nie może się pochwalić (już/jeszcze) mianem najlepszego na swojej pozycji. Ponadto jego zdecydowanie i pewność siebie rzutują na cały zespół. Stabilizacja, jaką wprowadza do linii defensywnej, jest kluczem do sukcesów Blaugrany. Urugwajski kamień węgielny pod budowę drużyny. Araujo stanowi rzadkie połączenie gracza robiącego różnicę, a przy tym niezwykle solidnego. Niepokojące tematy to stan zdrowia Urugwajczyka i próby ustawiania go na prawej stronie defensywy, ale liczę, że wszystko się unormuje.

Mateusz Doniec: Pedri

Pedri już w ostatnich sezonach był wymieniany wśród najlepszych piłkarzy Barcelony, lecz brakowało mu ciągłości przez urazy. Teraz wierzę jednak, że Kanaryjczyk ma już wszelkie problemy zdrowotne za sobą i od początku do końca będzie prezentował swój najwyższy poziom, który tym razem okrasi lepszymi liczbami. Pomocnik ciężko trenował podczas wakacji i nabrał masy mięśniowej, aby zapobiec ewentualnym kontuzjom. To na nim musi opierać się rozgrywanie ataków Dumy Katalonii.

Największe rozczarowanie

Rafał Kowalczyk: Xavi Hernández
Uważam, że gra na wynik w krótkim horyzoncie czasowym wyszła mu świetnie, wygrał tytuły, ale kolejny sezon nie będzie w jego wykonaniu krokiem w przód.
Trudno mi sobie wyobrazić rozwój tego projektu pod jego skrzydłami i poprawę elementów, które zawiodły w ostatnich miesiącach. Niemniej, Xavi jest bogatszy o rok doświadczenia, więc wszystkim nam życzę, abym w tym podpunkcie minął się z prawdą.

Tomasz Jastrzębski: Iñigo Martínez

Przedłużające się problemy z kontuzją mogą oznaczać, że Bask nie będzie mógł być faktycznym wzmocnieniem linii obrony. W efekcie tego, musimy być przygotowani na kolejne "popisy" Erica Garcíi lub Marcosa Alonso...

Krystian Cichocki: Robert Lewandowski

Forma polskiego napastnika w tym roku odstaje trochę od tego, co prezentował na początku swojej przygody w Barcelonie. Robert nie jest też najmłodszym zawodnikiem, a jego dynamika na boisku staje się powoli coraz gorsza, co można było zauważyć w niektórych spotkaniach zeszłego sezonu. Liczę na to, że Polak strzeli jak najwięcej bramek, ale po napastnikach tej klasy należy spodziewać się rewelacyjnych liczb, a takich raczej nie przewiduję.

Bartosz Pluciński: Raphinha

Po odejściu Dembélé teoretycznie Brazylijczyk powinien wychodzić na boisko w pierwszym składzie we wszystkich kluczowych meczach. Niestety dla niego uważam, że niewiele czasu zajmie Lamine'owi Yamalowi przekonanie Xaviego, by bardzo często na niego stawiać. Dodatkowo Ferran wyglądał w presezonie dużo lepiej niż w poprzedniej kampanii, a przecież Hiszpan też może występować na prawym skrzydle. Gwoździem do trumny dla Brazylijczyka może być transfer João Cancelo. Obecny zawodnik City ze spokojem może pełnić funkcję prawego wahadłowego, grając w podobnej roli do Balde na lewej stronie.  

Michał Gajdek: Xavi Hernández

W tym sezonie poprzeczka zostanie zawieszona dużo wyżej - po uratowaniu sytuacji w pierwszym sezonie i odzyskaniu prymatu w Hiszpanii w drugim, przychodzi czas na sprostanie oczekiwaniom także w Europie. Póki co brakuje mi u Xaviego innowacyjnych rozwiązań taktycznych, budowania poszczególnych piłkarzy, a przede wszystkim gry nie tylko skutecznej, ale także ładnej dla oka. Uważam, że Xavi już obecnie dysponuje naprawdę stosunkowo mocnym składem, który może walczyć o najwyższe cele, natomiast nie jestem przekonany czy jego umiejętności będą rosły w analogicznym tempie. Z tych względów, bardzo chciałbym się pomylić, ale nie wykluczałbym pożegnania się z nim latem 2024 roku, zwłaszcza biorąc pod uwagę stałe tarcia z Joanem Laportą, Mateu Alemanym czy Deco w kwestii wyborów personalnych podczas okienka transferowego. 

Dariusz Maruszczak: Ferran Torres

Umieszczam Ferrana w tym miejscu tylko ze względu na wybuch oczekiwań wobec niego z końcówki presezonu. Nie wierzę w rozwój Hiszpana i uważam, że znów zaliczy rozczarowujący sezon, ponieważ wciąż nie widzę u niego żadnych szczególnych zdolności, aby utrzymać się w zespole pokroju Barcelony.

Mateusz Doniec: Robert Lewandowski

Już teraz, po presezonie, można obawiać się o dyspozycję "Lewego". W optymistycznym scenariuszu Polak będzie rozkręcał się wraz z rozwojem sezonu i z najlepszą formą trafi na wiosnę. Ja jednak obawiam się, że takiego Lewandowskiego jak z ostatnich meczów towarzyskich będziemy widywać zbyt często, do tego stopnia, że zacznie być to irytujące. To z kolei może przełożyć się na mniejszą liczbę goli polskiego napastnika, co jest jedynym elementem, który ostatecznie może wybronić zawodnika grającego na "dziewiątce".

Największa rewelacja

Rafał Kowalczyk: Raphinha
Myśląc życzeniowo, uważam że Brazylijczyk pozbawiony konkurenta na pozycji w osobie Dembélé, da nam wiele radości.
Być może nie efektowną grą, natomiast dającą konkretne liczby i mądrość taktyczną. Nie stanie do walki o Złotą Piłkę, ale doskoczy do poprzeczki, którą zawiesił sobie fantastyczną grą w Leeds.

Tomasz Jastrzębski: Lamine Yamal
Odejście Dembélé i nie do końca przekonujący Raphinha mogą być błogosławieństwem dla rozwoju wielkiego talentu Yamala. Jeśli tylko Xavi nie będzie się obawiał stawiać na wychowanka, to możemy być świadkami czegoś naprawdę wyjątkowego. Oby tak było!

Krystian Cichocki: Oriol Romeu

Transfer, którego raczej nikt się nie spodziewał, a który może wnieść sporo pozytywów do gry Barcelony. Hiszpan przyszedł z Girony za około 5 milionów euro i już w towarzyskich meczach przedsezonowych pokazywał, że potrafi grać w piłkę. To, czy Oriol Romeu będzie kluczowym graczem w składzie Barcelony zależy również w dużej mierze od Xaviego i jego pomysłu na drużynę.

Bartosz Pluciński: Oriol Romeu

W presezonie byłem wręcz zachwycony Katalończykiem, który trafił do klubu "za grosze". Romeu wyglądał, jakby grał w tej drużynie od kilku lat. Niektóre jego zalety stawiają go nawet ponad Busquetsem, stąd też możemy się go spodziewać w wyjściowym składzie nawet w najważniejszych spotkaniach Ligi Mistrzów. Razem z Frenkiem utworzy świetny duet na podwójnym pivocie.

Michał Gajdek: Jules Koundé

Już pierwszy sezon Francuza w Barcelonie był niezły, a przecież funkcjonował on w niekorzystnych warunkach. Zaczęło się od trafienia do Katalonii i problemów z rejestracją, później trapiły go kontuzje, a skończyło się na byciu rzucanym pomiędzy pozycją prawego obrońcy, a stopera, bez jakiegokolwiek wytchnienia. Nadchodzący transfer prawego obrońcy spowoduje, że Koundé wróci na swoją nominalną pozycję i, moim zdaniem, pokaże, czemu został najdroższym stoperem w historii klubu. Spodziewam się, że Francuz stworzy świetny duet z Ronaldem Araujo i wygryzie ze składu Andreasa Christensena.

Dariusz Maruszczak: Ansu Fati

Wybrałbym Balde, który zrobi kolejny krok do przodu i będzie rewelacyjny, ale on już w poprzednim sezonie był świetny. Natomiast Fati był w pewnym momencie bardzo nisko oceniany, ale ostatnio cały czas idzie w dobrym kierunku i jeśli nic go nie powstrzyma (no hej, Xavi…) powinien wrócić na swoją drogę rozwoju. A że 20-latek ma ponadnaturalny zmysł do strzelania goli, to może okazać się rewelacją, zwłaszcza po krytyce z ostatniego sezonu i w związku z potrzebami bramkowymi Barcelony.

Mateusz Doniec: Ferran Torres

Odpowiedzią na mój typ na największe rozczarowanie będzie typ na największą niespodziankę. Ferran w końcu mógł rozegrać cały presezon pod okiem Xaviego i świetnie spisał się na pozycji numer "9", strzelając trzy gole i stając się najlepszym strzelcem Barçy w meczach przedsezonowych. Jeśli Lewandowski nie odzyska formy, Ferran może to wykorzystać. Hiszpan praktycznie nie wychodzi z siłowni i jest niesamowicie pewny siebie. W nim upatruję największej niespodzianki.


A kto Waszym zdaniem będzie najlepszym piłkarzem Barcelony w rozpoczynającym się dziś sezonie? Kto okaże się największą rewelacją, a kto zawiedzie? Dajcie znać w komentarzach!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze